IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 powrót marnotrawnego mensza.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
KATHERINE DANKAN

avatar

Cytat : In revenge and in love woman is more barbarian than the man.
Rasa : CHIMERA
Wiek : 20/915
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : NIE
Liczba postów : 88
Liczba punktów : 84
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: powrót marnotrawnego mensza.   20.06.14 20:07

Katherine siedziała sobie w domu przed telewizorem zajadając lody śmietankowe z kawałkami czekolady. Ubrana była w spodnie dresowe sięgające do połowy ud oraz rozciągnięta lekko poplamioną koszulkę. Właśnie co skończyła ogarniać dom i usiadła by sie trochę zrelaksować.
Niestety była w wielkim domu sama. Jej mensza nigdzie nie było, więc utwierdzał ja fakt, że spełnił swoją obietnice. Serce ją bolało na tę myśl Szybko ją odgoniła , chciała spędzić miło wieczór nie przejmując sie niczym. Miała dosyć bycia cały czas smutna i przygnębiona przez problemy, których miała dość sporo.
Przeskakiwała kanały w poszukiwaniu jakiegoś fajnego filmu, ale nic nie było. Jakieś durne seriale, tzn opery mydlane po 5694 odcinków, nudne talk-showy. Westchnęła zrezygnowana. Podeszła do półki ze spora ilością filmów i wzięła "Oszukać przeznaczenie 5" Lubiła horrory . Wzięła opakowanie , otworzyła i wrzuciła płytkę do DVD ,. Usadowiła sie wygodnie na kanapie. Przykryła nogi kocem , wzięła pudełko z lodami i swoimi zielonymi oczami wpatrywała sie w wielki telewizor znajdujący sie w obszernym salonie. Po paru sekundach film sie zaczął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t48-katherine-dankan http://life-sucks.forumpolish.com/f20-relacje http://life-sucks.forumpolish.com/f19-telefony
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: powrót marnotrawnego mensza.   20.06.14 20:08

To były chyba najpaskudniejsze dni dla Damona. Nie dość, że nie widywał ukochanej (no cóż, w końcu obiecał jej, że nie będzie się naprzykrzał), to dostał jeden wpierdol, a potem drugi. I chociaż po pierwszym się pozbierał, bo został wampirem (choć był wkurwiony, bo w końcu zamierzał sam się zabić i stać się krwiopijcą, a nie pozwalać bezkarnie wrogom go uśmiercać), to teraz jego wampirza siła się zesrała, bo napotkawszy kolejną nieprzychylną osobę, która chciała go najpewniej zgładzić, a w najlepszym wypadku poturbować, skończył jako marne gówno leżące na ulicy. Ledwie się podniósł, ledwo w ogóle myślał. I chociaż był pośrodku względnie niczego, to jego umysł wciąż pamiętał, że z tego punktu MF najbliżej było do domu szony. Chcąc nie chcąc, przełknął swoją dumę i powolnym krokiem ruszył w tak doskonale znanym sobie kierunku. Doszedłszy, spojrzał na ten dom z nostalgią. Wstydził się wracać do niej i prosić o cokolwiek, ale chyba lada chwila miał stracić przytomność, więc niedługo o tym zapomniał. Zapukał do drzwi, dwie sekundy później wpierdalając się na nie nieprzytomnie z hukiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KATHERINE DANKAN

avatar

Cytat : In revenge and in love woman is more barbarian than the man.
Rasa : CHIMERA
Wiek : 20/915
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : NIE
Liczba postów : 88
Liczba punktów : 84
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: powrót marnotrawnego mensza.   20.06.14 20:08

Dankan siedziała sobie na kanapie pogrążona w oglądaniu. Nie wyczuła, aby ktoś sie zbliżał, nieznajomy czy niebezpieczny. Nagle usłyszała pukanie do drzwi. Przekręciła oczami. Nie chciało jej sie za bardzo wstać. Było by to nie uprzejme, bo na pewno gość stojący za drzwiami usłyszał grający telewizor . Podniosła sie i rozległ sie huk. Momentalnie znalazła sie przy orzechowych frontowych jednoskrzydłowych drzwiach i otworzyła je. W jej ramiona wpadł nieprzytomny Damon. Zdziwiła sie . Na prawdę. Ale natychmiast zareagowała , wciągnęła ukochanego do dom po czym zaniosła go do ich sypialni i ostrożnie ułożyła na błękitnej satynie, którą było pościelone łóżko.
Westchnęła ciężko. Była ciekawa w co tym razem niebieskooki sie wpakował. Nie było jej trochę , a on w takim stanie pojawia sie pod jej domem. Poszła po mokry ręcznik i delikatnie obmyła krew z ciała chłopaka.
- Damon ? - powiedziała łagodnym głosem. Zero reakcji. - Kochanie słyszysz mnie ? - zapytała zmartwiona już coraz bardziej. nie miała pojęcia co sie stało i jaka rasą teraz jest. A Najważniejsze nie wiedziała kto mu to zrobił i w jakim stopniu, czy monsz sie w ogóle obudzi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t48-katherine-dankan http://life-sucks.forumpolish.com/f20-relacje http://life-sucks.forumpolish.com/f19-telefony
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: powrót marnotrawnego mensza.   20.06.14 20:08

Przez kilka dłuższych chwil pozostawał nieprzytomny. Nie słyszał słów szony, nie czuł delikatnego dotyku chłodnego, wilgotnego ręcznika na swojej skórze. Kiedy jednak świadomość mu wróciła, wcale niewiele się zmieniło. Potrzebował krwi, by dopełnić przemiany. Ta głupia zasada pogarszała jego samopoczucie do stopnia niezadowalającego. Nawet nie zdołał się do końca zregenerować. Jak echo powróciła do niego przeszłość, kiedy to po raz pierwszy stawał się wampirem. Czuł te przemożną słabość i suchość w ustach, która nie pozwalała mu trzeźwo myśleć.
Przez chwilę zastanawiał się, czy aby na pewno powinien kończyć przemianę. Może lepiej byłoby dać już sobie spokój z życiem? Jednak po chwili dotarło do niego, że przecież i tak nie umrze - jest nieśmiertelny. Po raz pierwszy zrozumiał powagę tej klątwy. Nie chciało mu się już żyć - nie po tym jak zranił ukochaną, a teraz wracał do niej jak ostatni nieudacznik. Nie miał odwagi o cokolwiek jej prosić - a już na pewno nie o krew, nawet szpitalną.
- Katherine... - wychrypiał. Zastanawiał się co może powiedzieć. - Przepraszam. - dodał cicho, przypominając sobie o jaką głupotę się pokłócili. Och, był taki żałosny i durny.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KATHERINE DANKAN

avatar

Cytat : In revenge and in love woman is more barbarian than the man.
Rasa : CHIMERA
Wiek : 20/915
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : NIE
Liczba postów : 88
Liczba punktów : 84
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: powrót marnotrawnego mensza.   20.06.14 20:09

Katherine cały czas dotykała mensza chłodnym ręcznikiem po czole. chciała go w ten sposób obudzić. Ale przez dłuższą chwilę nic sie nie działo. Nadal leżał na jej łóżku nieprzytomny. Po chwili jedna sie odezwał. Usłyszała jego piękny głos. Poczuła ogromna ulgę.
- Cśśśś.- powiedziała Dankan patrząc na jego smutne niebieskie oczy. - nic nie mów. Odpoczywaj. - rzekła delikatnie sie uśmiechając. Tak bardzo sie cieszyła , że sie ocknął. Pogłaskała go czule po policzku.
Chimera nie zniosła by gdyby Salvatore zrobił to co miał na myśli. Damon jest miłością jej życia i umarła by gdyby go straciła. No ale klątwa by na to nie pozwoli. Kobieta była czarownica i od razu wyczuła, że Damon jest wampirem. Spojrzała na niego. W jego oczach było widać głód.
- Zaraz wracam. - odparła i zniknęła za drzwiami. Udała sie na dół do piwnicy. Wyjęła z niej torebkę krwi 0Rh- . Udała sie do kuchni i wylała cała jej zawartość do wielkiej szklanki po czym wróciła do czarnowłosego. Podała mu z uśmiechem naczynie wypełnione szkarłatną cieczą, której jej ukochany teraz potrzebował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t48-katherine-dankan http://life-sucks.forumpolish.com/f20-relacje http://life-sucks.forumpolish.com/f19-telefony
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: powrót marnotrawnego mensza.   22.06.14 19:26

Chłód ręcznika przynosił mu ulgę, choć była ona stosunkowo nieznaczna. O wiele bardziej dotkliwe było pragnienie i obrażenia, które nie chciały się goić. Usłyszał jej kojący szept, zobaczył jej uśmiech i wiedział już, że wszystko będzie dobrze. Zrobiło mu się cieplej w sercu, mimo że miał świadomość swojej beznadziejności i żałosności. Wiedział, że jego przyszłość jest niepewna. Przynosił szonie tylko problemy. Tak było zawsze. Zawsze to on był źródłem kłopotów i zmartwień.
Jęknął z niezadowoleniem, że szona wyszła. Nie chciał tracić jej z oczu. Pragnął nacieszyć się jej widokiem, piękną sylwetką. Chciał ją pocałować, ale obawiał się, że będzie znowu musiał ją zostawić, dla jej własnego dobra. Był toksyczny. Niszczył wszystko czego się dotknął - ją również mógł niebawem zniszczyć. Nie wybaczyłby tego sobie.
Wypił krew łapczywie, nie mogąc znieść suchości w gardle, która go dręczyła.
- Dziękuję. - powiedział, zawstydzony brakiem swoich manier. Od razu poczuł się lepiej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KATHERINE DANKAN

avatar

Cytat : In revenge and in love woman is more barbarian than the man.
Rasa : CHIMERA
Wiek : 20/915
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : NIE
Liczba postów : 88
Liczba punktów : 84
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: powrót marnotrawnego mensza.   22.06.14 19:50

Katherine obdarzyła Salvatore szerokim uśmiechem widząc z jakim apetytem wypił krew z szklanki. Od razu zauważyła, że zrobiło mu sie lepiej. Zajęła miejsce obok ukochanego i pocałowała go delikatnie w czoło. Strasznie tęskniła za jego ciepłem i zapachem. Czuła sie samotna bez niego.
- nie ma za co kochanie - powiedziała delikatnie głaszcząc go.  Ale mimo poprawy Damon nadal potrzebował krwi , więc Dankan postanowiła, że da mu więcej, ale tym razem swojej . Obnażyła swoje kły i przegryzła nadgarstek , stróżka krwi popłynęła z miejsca gdzie wbiła żeby. Podłożyła po pod usta niebieskookiego.
- Pij. Poczujesz sie lepiej. - zachęciła zielonooka. Monsz był jeszcze słaby i jego obrażenia były poważne , więc potrzebował więcej krwi. A Dankan może mu ją dać. - No dalej. - ponaglała go widząc , że sie waha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t48-katherine-dankan http://life-sucks.forumpolish.com/f20-relacje http://life-sucks.forumpolish.com/f19-telefony
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: powrót marnotrawnego mensza.   22.06.14 20:01

Spojrzał na nią, jakby z wahaniem, oczekując swego rodzaju przyzwolenia. Nie był pewien, czy może być tak bezczelny i pić sobie w najlepsze krew swojej ukochanej. Nie mógł jednak opanować żądzy. Patrzył na szkarłatne krople krwi, których widok doprowadzał go niemal do obłędu. Już dawno nie był tak podekscytowany widokiem tej substancji.
Nie czekając dłużej, delikatnie i powoli zbliżył się do nadgarstka szony, zastanawiając się, czy aby na pewno dobrze robi. Zaczął pić, czując cudowne ukojenie i ciepło, rozchodzące się po całym jego ciele. Po kilku łykach przerwał jednak, nie chcąc zbytnio nadwerężać kondycji szony.
- Tak bardzo za Tobą tęskniłem. - mruknął, całując z wdzięcznością jej dłoń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
KATHERINE DANKAN

avatar

Cytat : In revenge and in love woman is more barbarian than the man.
Rasa : CHIMERA
Wiek : 20/915
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : NIE
Liczba postów : 88
Liczba punktów : 84
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: powrót marnotrawnego mensza.   23.06.14 14:54

Zielonooka uśmiechnęła sie szeroko widząć z jakim.apetytem monsz pije jej krew. Była.zadowolona, że nie odmówil. Potrzebował tego . Ona zawsze mu pomoże nie ważne w jaki sposób. Kocha go najbardziej na świecie.
Delikatność czarnowłosego wzruszyła ją.niezmiernie. po chwili jednak przestał pić. Wedle Dankan mógł pić jeszcze. Nic by sie jej nie stało, ale.najwyraźniej już zaspokoił swój głód krwi.
- Ja za tobą też . - odparła Kasia delikatnie. Wtuliła sie z czułością w ukochanego. XPamiętając jednak o jego ranach. Po chwili oderwała sie od niego zdejmując jego koszule , która była w tragicznym stanie. Teraz musi sie nim zająć . Wzięła ręcznik , który leżał na szafce i lekko zaczęła zmywać zaschniętą szkarłatną ciecz z torsu czarnowłosego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t48-katherine-dankan http://life-sucks.forumpolish.com/f20-relacje http://life-sucks.forumpolish.com/f19-telefony
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: powrót marnotrawnego mensza.   23.06.14 18:52

Zawstydziło go, że szona widziała jego obrażenia. Nie chciał pokazywać swojej słabości, nawet jej, nie w tej chwili. Ledwie przełknął fakt, że musiał przyjść do niej po pomoc.
- Sam to zrobię. - powiedział, nie chcąc, by się nim zajmowała - mógł to zrobić sam, a ona nie była jego służącą, zwłaszcza, że był już w stanie funkcjonować, nie bylo zatem powodu, by go w czymkolwiek wyręczała. Zajął się swoimi ranami, a szona siedziała koło niego.
I siedzieli tak jak dwie dupy.

/koniec
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: powrót marnotrawnego mensza.   

Powrót do góry Go down
 

powrót marnotrawnego mensza.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Powrót do rysowania

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Domy :: Dom Katherine Dankan-