IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 To koniec. Wygrana?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2, 3  Next
AutorWiadomość
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: To koniec. Wygrana?   05.07.14 9:47

Rose cudem uniknęła śmierci zważywszy na okoliczności. Grupa nadprzyrodzonych była dość liczebna, a ona jedna. Oczywiście z walki nie wyszła bez zadrapania, o nie. Z jednej najgłębszej rany nadal sączyła się krew, której nie miała jak zatamować. CO chwilę jej siły malały i musiała jak najszybciej dostać się do mieszkania do którego kazała Bonnie uciekać z mężczyzną, który wcale nie był w lepszym stanie od niej.
Wracała do mieszkania na skróty przez chyba najgorsza dzielnice miasteczka. Na szczęście nikt jej nie zaczepiał i podtrzymując się różnych scian i przedmiotów wlokła się do mieszkania. Droga nie była najprzyjemniejsza ale ważne by zdążyć na czas. Na klatce schodowej też było pusto co przyjęła z błogim westchnieniem. Jeszcze by brakowało żeby musiała się komuś tłumaczyć ze swojego stanu i wywijać od szpitala.
Brunetka nacisnęła na klamkę drzwi i zmarszczyła nosek gdy okazało, żę są zamknięte. Uśmiechnęła się lekko bo to znaczyło, że byli bezpieczni. Zapukała lekko w drzwi.
- Bonnie to ja - odparła słabym głosem. Kiedy drzwi się uchyliły weszła do środka. W świetle lampy jej koleżanka dopiero ujrzała ją. Może apetycznie nie wyglądała cała zakrwawiona ale co miała zrobić iść poszukać tam w podziemiach jakiegoś prysznica? Uśmiechnęła się lekko by dziewczyna lekko się uspokoiła. Przecież nie jest tak tragicznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   05.07.14 10:48

Kiedy tylko mężczyzna poczuł się lepiej, Bon rozejrzała się dookoła, czy aby przypadkiem nikogo nie ma. Strasznie martwiła się o Rose. Chwyciła mężczyznę za ramię i poszła do mieszkania, do którego dostała klucze. Pomogła mu się położyć na kanapie i starała się jakoś opatrzyć jego rany. Nie była pewna, gdzie Rose ma jakąś apteczkę, ale znalazła jedną w łazience. Użyła jej do opatrzenia ran mężczyzny. Kiedy tylko tego dokonała, dała mu wody do picia, po czym zasnął.
Usłyszała pukanie do drzwi. Nieco się przestraszyła, ale przecież gdyby ktoś chciał ich zaatakować, zrobiłby całkiem coś innego, niż pukał do drzwi. Podeszła niepewnie i otworzyła drzwi, kiedy usłyszała słaby głos Rose. Widząc uśmiech na jej twarzy podeszła pewnym już krokiem i przytuliła ją. Syknęła z bólu i wtedy właśnie Bon odsunęła się, zdając sobie sprawę, że jest ranna
- Zranili Cię? - zapytała. Przeklęła w duchu, dotarło do niej, że to całkiem oczywiste. Rzuciła się w biegu po apteczkę.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   05.07.14 17:37

Nie żeby była aspołeczna i nie lubiła się przytulać ale gdy dziewczyna ją przytuliła ponownie poczuła ból w pewnych miejscach. Z jej ust mimowolnie wydobył się syk co widocznie zmartwiło czarownicę. Nim zdążyła odpowiedzieć Bonnie gdzieś pobiegła zostawiając ją w przejściu. Zamknęła za sobą solidnie drzwi i skierowała się w stronę kanapy. Przyjrzała się mężczyźnie ale widząc, że nadal jest nieprzytomny opadła po drugiej stronie rozkoszując się wygodną kanapą.
Widząc, że czarownica przyniosła apteczkę podziękowała ruchem głowy.
- Złego diabli nie biorą. Wyliże się jestem twardsza niż myślisz - powiedziała w celu uspokojenia koleżanki. Co jak co ale skoro doszła do mieszkania o własnych siłach to nie umrze teraz z wykrwawienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   06.07.14 12:33

-Cieszy mnie twój dobry humor - uśmiechnęła się. Spojrzała na mężczyznę. Wyglądał teraz o wiele lepiej, jego skóra zaczęła nabierać już odpowiednich kolorów. Bo przecież jakiś czas temu wampiry odbierały mu krew, co spowodowało nie tylko bladość, siność skóry, ale liczne siniaki i takie tam. Bon nie lubiła, kiedy istoty nadprzyrodzone tak traktują zwykłych ludzi. Nie wystarczało im to, że i tak są od nich silniejsi? Pokręciła głową i wyciągnęła z apteczki wodę utlenioną.
- Powiedz mi, co się tam stało? - musiała o to zapytać. Była niemal pewna, że jeden wampir nie żyje. Ale reszta? Nie było jej tam, jedynym źródłem informacji była Rose. Nie wiedziała jednak, czy to odpowiedni moment na takie pytania. Odkręciła buteleczkę z wodą utlenioną i kiedy otarła jedną z ran dziewczyny, polała tą właśnie wodą, aby zdezynfekować ranę.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   07.07.14 13:05

A co miała płakać nad losem tych nadprzyrodzonych co krzywdzili na jej oczach nic nie winnego człowieka? O nie, wręcz się cieszyła, ze zamordowała ich z zimną krwią ale tego już nie chciała jej mówić.
Syknęła mimowolnie gdy woda utleniona zetknęła się z raną. Piekło jak diabli ale zacisnęła zęby poddając się dalszym zabiegom Bonnie. Raczej sprzeciwy by nic tu nie dały.
- Nie żyją. Wszyscy co byli tam w pomieszczeniu nie żyją ale nie było tam tego doktorka wiec teraz będa czujni ta cała reszta. Nie pozostawiłam po sobie ani śladu - mruknęła przez zaciśnięte zęby.
Rana a raczej jej pieczenie otrzeźwiło jej umysł i od razu zauważyła, zę facet powoli się przebudza.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   07.07.14 16:40

-Twoje rany same się uleczą? - zapytała z ciekawości. Nie powinna tego robić, tylko zająć się raną. Zanim zdążyła się jednak ugryźć w język, słowa wypadły z jej ust. Przekrzywiła lekko usta, zdając sobie sprawę z głupoty.
- To dobrze, że ich zabiłaś. - nie spodziewała się, że jest zdolna do wypowiedzenia takich słów, ale taka była prawda. Przecież oni nie mieli żadnych uczuć w stosunku do zwykłych śmiertelników.
Usłyszała, jak mężczyzna poruszył się gwałtownie na kanapie. Spojrzała na niego, po czym podeszła, aby podać mu szklankę wody. Teraz był całkowicie świadomy,więc nieco się wystraszył
-Spokojnie - próbowała go uspokoić - Nic Ci z nami nie grozi




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   07.07.14 17:44

Roześmiała się pogodnie czego zaraz pożałowała. Posłała w zamian jej ciepły uśmiech dla Rose Hathaway nie było tematów o których nie szło by pogadać. Taka była i wiele jej nie urazi więc nie widziała problemu.
- Zabawne, że tak myślisz. To tak jakbyś brała mnie za super women czy coś. Jestem niezwykłą dziewczyną nie zaprzeczę ale aktualnie czarownicą taką jak ty. Moje rany leczą się szybciej ale to niewielka różnica jakby porównując mnie z ludźmi. Może gdybym umarła i tym razem była cieniem bo wampirem byłam moje rany by się szybko goiły ale tak to wybacz ale trochę jestem uziemiona. - powiedziała szybko.
Pozwoliła Bonnie dać mu szklankę wody ale ręką zakazała jej podchodzić bliżej.
- Uratowałyśmy go ale ie wiemy kim jest i co tam robił - tak była nie ufna co do niektórych ludzi czy istot ale była łowczynią co się dziwić. Kucnęła przed chłopakiem bez cienia agresji.
- Słuchaj ty nie zrobisz coś nam my nic tobie. Skoro to sobie wyjaśniliśmy jak będziesz gotowy z chęcią usłyszymy twoją wersje - nawet się uśmiechnęła do niego. Nie chciała go wystraszyć ani naciskać. Widząc zmartwioną minę Bonnie podeszła do niej.
- Nie martw się jakby zamienili go w wampira nie weszłabyś z nim tutaj potrzebowałby mojego zaproszenia - mruknęła. Ona była właścicielką mieszkaia i bez jej zgody żaden wampir nie postawi tu nogi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   07.07.14 18:15

Roześmiała się, słysząc odpowiedź Rose na temat ran. Dokończyła opatrywanie, po czym schowała wszystko do apteczki.
- Fajnie - mruknęła - Potrzebujesz czegoś jeszcze? - zapytała ją, uśmiechając się pogodnie.
Dziewczyna miała rację. Musiała uważać, bo mężczyzna doznał takiego ogromnego szoku, że nie wiadomo, do czego mógłby być teraz zdolny. On jednak uspokoił się, starał się uśmiechnąć i wypił wodę ze szklanki, którą podała mu Bon. Panowała w mieszkaniu cisza, którą postanowiła przerwać. Ogólnie nie czuła się zbyt dobrze w takiej sytuacji.
- To ja może zrobię coś do jedzenia? - zaproponowała im, patrząc z wielkim uśmiechem. Była pewna, że potrzebują chociaż na chwilę uwolnienia od tej przedziwnej sytuacji, która dzisiaj miała miejsce. Bon była pod wpływem takiej strasznej adrenaliny, że nie miała ochoty na sen, chociaż za kilka godzin pora by wstawać. Czuła jednak, że dzisiaj nie zaśnie.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   07.07.14 18:44

Dokładnie obserwowała każdy ruch faceta, żeby poznać jego naturę i jak na jej gust był. Był za naturalny? Widziała wiele przypadków ale żaden z nich nawet po takiej pobudce nie zachowywałby się tak lekko. Panikowałby, wypierał się tego co się stało ale nie był taki spokojny. Przecież były obce on ich nie znał.
Jak tylko Bonie wyszła zrobić coś do jedzenia podeszła pewna siebie do mężczyzny.
- Wiesz o nadprzyrodzonych - bardziej to stwierdziła niż spytała. Widziała jak unikał jej wzroku mówiąc, że o nich nic nie wie. Chwyciła jego podbródek by spojrzał a nią.
- Kłamiesz unikasz kontaktu ze mną i jesteś zbyt spokojny nawet ja tak spokojnie nie przyjęłam wiedzy o nadprzyrodzonych. A na pewno zwykły człowiek po takim przeżyciu. Kim jesteś i co tam robiłeś? - spytała już mniej uprzejmie. Chwyciła jego nadgarstek i podciągnęła rekaw jego bluzy. Tak jak myślała nie zabierali mu krwi po raz pierwszy.
- Wystraszyłeś się bo wyszło inaczej niż zwykle. Nigdy tak za daleko nie zaszli. Radzę ci mieć dobrą historyjkę jeśli nie chcesz tam wrócić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   07.07.14 19:17

Kiedy tylko poszła do kuchni, od razu zaczęła szperać po szafkach kuchennych i w lodówce, aby przygotować jakiś posiłek. Rose miała dużo warzyw w lodówce, więc postanowiła przyrządzić zwykłe kanapki z ogórkiem, sałatą, pomidorem i rzodkiewką. Na nic innego nie miała ochoty. A była więcej niż pewna, że mężczyzna i Rose nie tkną nic innego.
Nastawiła wodę na gazie, aby zaparzyć ją w celu zrobienia herbaty. Oparła się o lodówkę i zastanawiała, co teraz? Przecież mężczyzna musi powiedzieć coś, cokolwiek na temat tego, co tam zaszło. Była tak strasznie ciekawa tego wszystkiego, że masakra.
Gdy woda się zaparzyła, zrobiła trzy herbaty, po czym ułożyła wszystko na małej tacy, którą znalazła w jednej z szafek i poszła do pokoju. Rose stała nachylona nad mężczyzną i najwyraźniej próbowała coś od niego wyciągnąć.
- Przygotowałam kanapki. Nie miałam weny na nic innego - zaśmiała się kładąc wszystko na stoliku. Odwróciła się w ich stronę, spoglądając na mężczyznę
- Powiedz nam wszystko, co wiesz - to nie brzmiało jak prośba, tylko jak rozkaz. Jednak uśmiechnęła się do niego, kiedy na nią spojrzał. Podeszła i stanęła obok dziewczyny.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   08.07.14 15:34

Kanapki? I tak nie spodziewała się, że będzie siedzieć w kuchni i gotować makaron czy coś. Nie odstępowała jego na krok.
- Wie o nadprzyrodzonych i nie była tam pierwszy raz. tyle wiem Bonnie - sięgnęła po jedną kanapkę uświadamiając sobie, że jest cholernie głodna.
Po oczach faceta widziała, ze szukał drogi ucieczki.
- Słuchaj to, zę jestem ranna nie znaczy, że jestem głupia i nic zrobić nie mogę - warknęła nieprzyjemnie.
- Słuchaj zaczniemy naszą znajomość uprzejmie i wszystko nam powiesz czy tortury lub magia? -i tak była wyrozumiała, że dała mu wybór. Ale może to ze względu na dziewczynę. Nie chciała by uczestniczyła w czymś takim ale jak jej nie da wyboru. Rose chciała to szybko zakończyć i nie pozwoli na jakieś foszki temu kolesiowi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   10.07.14 19:02

Mężczyzna na nią spojrzał
- Uwierz mi, że w tym zespole, to ja jestem ta łagodniejsza - mruknęła chwytając kanapkę, którą zjadła szybko. Rose spoglądała na nią z rozbawieniem, co sprawiało, że i Bon miała ochotę się śmiać. Mężczyzna usiadł wygodniej i opowiedział o tym, co wydarzyło się dzisiaj. Czyli to, jak zabrali go o umówionej godzinie z parku i zaprowadzili w to miejsce, z którego zabierali mu krew. Tylko tym razem byli agresywni. I zamilkł chwytając za kubek z herbatą.
- Dlaczego niektórzy ludzie są aż tacy naiwni? To są wampiry a ty im zaufałeś? - praktycznie się na niego wydarła. Miała już dosyć tego, jak ludzie, bezbronne istoty bezgranicznie ufają wampirom. Owszem, sama miała przyjaciół, którzy byli wampirami, ale ona była czarownicą. Zawsze była w stanie sobie z nimi poradzić. Widać było po mężczyźnie, że się boi. W dodatku nie mówił całej prawdy. Bon chwyciła lekko Rose za ramię i pociągnęła ją na drugi koniec pokoju, uważnie obserwując zachowanie mężczyzny
- Coś trzeba zrobić. Podstępem, żeby się nie domyślił. - teraz spojrzała na nią, po czym znów wbiła wzrok w niego, żeby tylko nie próbował uciekać.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 12:04

Naburmuszyła się lekko. Bonnie łagodniejszą?
- ktoś musi być tym złym policjantem - powiedziała niby lekkim tonem. Spojrzała na koleżankę rozbawiona ale po chwili spoważniała. Wysłuchała w milczeniu jego wersji i nie wiedziała czy mu wierzyć czy nie. Mogło być w tym ziarnko prawdy przecież. Bonnie powiedziała to pytanie które sama chciała zadać tylko mniej przyjemnym tonem.
Poszła z Bonnie na drugi koniec pokoju i wysłuchała go.
- Wiem tylko co? - zamyśliła się i westchnęła.
Podeszła do faceta i uśmiechnęła się.
- Skoro powiedziałeś nam wszystko nie widzę problemu byś tu został. mogą cię ścigać a tu będziesz bezpieczny - swobodnie usiadła koło niego.
- wybacz za tą nachalność ale z kuzynką nie jesteśmy zbyt ufne. Na pewno marzysz o położeniu się w normalnym łóżku hm? - klepnęła go przyjaźnie w ramię.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 12:21

Szczerze mówiąc sama nie wiedziała, co do cholery się wyprawia. Jeden dzień, a czuła się, jakby minęło kilka tygodni co najmniej od poznania Rose, od akcji w tym domku, potem te wampiry... Była cholernie przemęczona, zbliżał się świt, a nawet nie pomyślała o tym, żeby się wyspać. Ba, nawet nie myślała o niczym innym niż "jak zabić te głupie wampiry".
Teraz przez chwilę o tym pomyślała i musiała się o coś oprzeć, żeby tylko się nie przewrócić. Obserwowała Rose, która podeszła i usiadła obok mężczyzny. On jednak niechętnie zgodził się tutaj zostać. Wtedy Bon zrozumiała, o co chodziło Rose. Z uśmiechem podeszła do mężczyzny.
- Chętnie zapewnimy Ci bezpieczeństwo - powiedziała niezwykle wesoło - Rose, może znajdziemy dla niego coś na przebranie? To wszystko jest całe we krwi - czekała chwilę na reakcję dziewczyny, aby po chwili pójść do innego pokoju. Jedna musiała trochę hałasować, udając, że czegoś dla niego szukają do przebrania, a druga musiała obserwować. Wymieniły porozumiewawcze spojrzenia i od razu wiedziały, która bierze jakie zadanie. Bon zaczęła przeszukiwać szafki na tyle, aby nie naruszyć prywatność Rose, ale nieco hałasować. Tymczasem Rose obserwowała mężczyzne...




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 12:30

Ucieszyła się gdy dziewczyna zrozumiała co chce zrobić. Gorzej jakby wpakowały sie w gorsze problemy niż ta sprawa z wampirami. Jeszcze ten człowiek zrobiłby jakąś rewolucje i ludzie gonili by je z pochodniami i spalili na stosie.
Uśmiechnęła się gdy Bonnie zaczęła szukać ubrań na zmianę, a ona mu towarzyszyła. Nie miała w mieszkaniu męskich ciuchów prócz po swojej dawnej miłości. Nie chciała wygrzebywać starych ran i widzieć innego w tych ubraniach ale był to cel wyższy.
- Bonnie może coś znajdziesz w tej wielkiej szafie na wieszakach? - spytała koleżanki by ułatwić jej szukanie a sama wyjęła z jednej szafki ręcznik jakąś gąbkę i szampon.
- Proszę kąpiel ci dobrze zrobi, a później zmienię opatrunki - podała mu przybory i pokazała łazienkę dając mu od Bonnie ciuchy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 12:52

Kiedy wszystko miały już przygotowane, poszły do mężczyzny, który najwyraźniej nie miał zamiaru uciekać, ani próbować kontaktować się z kimś z zewnątrz. Może faktycznie się ich teraz bał? Nie wiedziała, co o tym myśleć. Kiedy Rose zaprowadziła go do łazienki, usiadła na kanapie i wypiła herbatę, która była już zimna.
- Myślałam, że zechce uciekać. A tutaj takie zdziwienie... - zaśmiała się cicho, po czym odłożyła kubek. Czuła się trochę, jakby była pijana przez ten brak snu. Starała się jednak to zignorować
- Może on naprawdę się teraz ich boi - zastanawiała się.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 12:58

Usiadła z westchnieniem na swoją kanapę. Zjadła kolejną kanapkę i spojrzała na koleżankę.
- Nie mam bladego pojęcia wiesz. Może nie wie komu ma ufać a czy ucieknie to się okaże. - pogłaskała swojego psa który się pojawił w salonie.
- On go już przypilnuje - zaśmiała się gdy pies położył się u jej stóp.
- Jak poszło z kelnerem? - spytała zaciekawiona.Dopiero teraz zauważyła w jakim stanie jest Bon. Rose była przyzwyczajona do braku snu ale ona.
- Jak chcesz możesz się przespać na razie jest sytuacja pod kontrolą. Tam jest mój pokój - zaprowadziła ją do średniego pokoju.
- Luksusy to nie są ale ważne że na podłodze się nie śpi -usmiechnęła się pogodnie słysząc szum wody.
- ten koleś nawet nie jest brzydki chcesz go po podglądać? - zaczęła się śmiać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 13:04

- Słodkiego masz psiaka. - zaśmiała się czując, jak głowa lekko jej opada. Zaczęła się z tego już śmiać.
- W zasadzie nie pamiętam... - jęknęła zdając sobie sprawę z tego, że chyba wyszła szybko i nie zdołała z nim pogadać. - Wrócę tam, jak tylko będzie bezpieczniej i trochę się koło niego zakręcę - puściła do niej oczko dając jej do zrozumienia, że jej się spodobał.
- Dam wiele, za chociaż krótki sen - wstała i poszła do sypialni Rose, która może nie była jakoś szczególnie wystrojona czy też umeblowana, ale miała swój klimat, co jej się w nim podobało
- pamiętaj, w razie czego zedrzyj mnie z łózka choćby siłą - powiedziała jeszcze przy drzwiach, które nawet nie zamknęła. Słysząc jeszcze coś na temat mężczyzny pod prysznicem zaśmiała się. Zdjęła z siebie kilka warstw górnej części garderoby, zostawiając tylko czarny T-shirt i opadła na łóżko
- Później może - mruknęła, chociaż nie była pewna, czy Rose to słyszała. Od razu zasnęła.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 13:19

Uśmiechnęła się widząc jak zasypia dziewczyna i zamknęła drzwi od pokoju żeby nikt jej nie przeszkadzał. Sama usiadła na kanapie czekając na gościa który był w łazience. W notesie napisała streszczenie tego czego się dowiedziały. Ale nic konkretnego z tego nie wyszło. Przeciągłą się jak kotka i schowała notes w bezpieczne miejsce słysząc, że facet wyszedł z łazienki.
- I jak? -jak tylko usłyszała jego niepewne stwierdzenie, że ubrania włożył do pralki uśmiechnęła sie.
- W porządku wypiorę je jutro nie martw się. Potrzebujesz czegoś? - zapytała i spojrzała na psiaka.'- nie bój się go nic ci nie zrobi - podała mu ciepłą herbatę i pokazała posłanie na kanapie.
- Wybacz ze tu ale moje łóżko jest zajęte
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 13:33

Nie pamiętała dokładnie, co jej się śniło, ale to chyba nie było nic przyjemnego, kiedy zerwała się gwałtownie na łóżku, zalana potem. Wstała nieco chwiejnym krokiem, po czym podeszła do drzwi, które cicho otworzyła. Zauważyła śpiącego mężczyznę na kanapie, po czym szła powolnym krokiem do łazienki, aby przemyć twarz i nieco się rozbudzić. Było już całkowicie jasno na dworze, ale nie była pewna, która może być godzina. Kiedy wyszła z łazienki, poszła do kuchni, gdzie siedziała Rose
- Która godzina? - zapytała rozgaszczając się i nastawiając wodę na gazie, w celu przygotowania kawy. Usiadła naprzeciwko dziewczyny i uśmiechnęła się lekko
- Co mnie ominęło?




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 13:39

Jak tylko mężczyzna poszedł spać poszła do kuchni z laptopem. Siedziała sobie tak do rana przez całą noc. Jakoś zasnąć nie umiała. Ta cała cholerna sprawa spać jej nie dawała.
Na kamerach nic się nie działo prócz tego, że jakaś ekipa przybyła z doktorkiem i przeszukali wszystko. Bogu dzięki, że nic ie zostawiły po sobie. Przejrzała połowę nazwisk z listy popijając kawe zbożowa. Jak tylko Bonnie usiadła przed nią odpowiedziała ściszonym tonem tak by w razie czego ich gość nie podsłuchał niczego.
- Od razu poszedł spać ale tam zaczęli poszukiwania - wiedziała, że Bonnie zrozumie, że szukali jakiś znaków gdzie zabrały tego faceta i czy to one.
- Za niedługo jest 7 - uśmiechnęła się obmyślając co zrobią z tym facetem jak pójda do szkoły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 13:49

Woda bardzo szybko się zaparzyła i Bonnie zrobiła sobie kawę, po czym spoglądnęła na laptopa uważnie przyglądając się obrazom z kamer
- Nie zostawiłyśmy śladów, prawda? - zapytała niepewnie, nie pamiętając dokładnie co mogło się tam wydarzyć.
- Dobrze, że poszedł od razu spać. Kiedy przechodziłam obok niego, nawet nie drgnął - zaśmiała się - A twój psiak go pilnuje - uśmiechnęła się upijając malutki łyk gorącej kawy. Wyglądnęła przez okno. Niebo było nico zachmurzone, ulice pokryte mokrą cieczą, wskazujące o deszczu, który jakiś czas temu musiał padać.
- A więc co teraz z nim zrobimy? - zapytała. Właściwie co mogłyby z nim zrobić? Załatwić lewe papiery i wywieźć z miasta w celu zapewnienia nowego życia zdala od tego, co tutaj się wyprawiało. Ale przecież nie mogły siłą mu to nakazać.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 14:00

Przeczesała swoje długie włosy i spojrzała na dziewczynę.
- raczej nic ale nigdy nie wiadomo na razie nci nie znaleźli - powiedziała nerwowo co jakiś czas spoglądając na mężczyznę. Zaśmiała się na jej słowa.
- Musi dostał takie zadanie - wyszczerzyła zęby w uśmiechu. Po raz kolejny westchnęła.
- Nie wiem ale musimy coś wykombinować zaniedługo mamy szkołę nie zostawimy go tu samego.- mruknęła. Obydwie długi czas siedziały w milczeniu kombinując co by tu zrobić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 14:07

Przez chwile zastanawiała się nad sposobem jak "pozbyć" się tego mężczyzny, ale tak delikatnie, aby nie pomyślał sobie niczego.
- Racja, to dorosły facet, do szkoły go nie weźmiemy - wypiła kolejny łyk kawy, po czym związała włosy w niesfornego kucyka jakąś gumką, którą miała na nadgarstku.
- Słuchaj, może - przyciszyła nieco głos - wykorzystamy go do naszych celów? Tylko my musiałybyśmy mieć plan. Na pewno dzisiaj idziemy do szpitala załatwić doktorka. I jasne, że na lekcje -zaśmiała się.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.07.14 14:14

Rose te tak myślała i myślała i nic fajnego nie wymyśliła. W jej mózgu nie zrodził się żaden genialny plan. Zastukała swoimi paznokciami o blat.
To logiczne było przecież nie powiedzą mu chodź z nami do szkoły i jeszcze jak wytłumaczą to dyrektorowi. Ożywiła się na jej słowa.
- Do jakich celów byśmy go wykorzystały? Tak trafie dziś do jego gabinetu taką szopkę odwale - zaśmiała sie. Spojrzała w stronę śpiącego mężczyzny.
- Może zostawię go u sąsiadki jest czarownica i ma u mnie jeden dług. Przez ten czas coś wykombinujemy?- totalnie nie wiedziała co robić. To wszystko było chore. Chociaż oni nie znaleźli coś na nie jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   

Powrót do góry Go down
 

To koniec. Wygrana?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 3Idź do strony : 1, 2, 3  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Domy :: Mieszkanie Rose Hathaway-