IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 To koniec. Wygrana?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2, 3
AutorWiadomość
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   12.09.14 21:04

Jej bluzka nasączyła się już sporą ilością krwi. Jej krwi z klątwą. Tyle jej szukał ten wampir a teraz miał taką krew na swoich palcach. Nagle wampir puścił ją i złapał się za głowę. Nie zważając na dziurę w brzuchu szturchnęła Bonnie gdy ten zaczął pluć krwią brudząc te nieskazitelne białe kafelki. Gdy Bonnie otrząsnęła się spojrzała na coraz większą plamę krwi na jej bluzce. Jak dobrze, ze wzięła ten bandaż. Owinęła się nim i zacisnęła delikatnie na ranie by zatamować krwawienie. Spojrzała pytająco an dziewczynę.
- Skoro wiemy już wszystko co z nim robimy? Nie wypuścimy go przecież nie? A ciała nie wyniesiemy jest tam pełno ludzi -niby mogły odwalić kolejną szopkę ale po co? Może gdyby zechciał współpracować wyszli by nie rzucając się w oczy. Jeszcze musiały przecież załatwić całą ich kryjówkę i ukraść zapisy i je spalić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   12.09.14 21:24

Pokręciła przecząco głową. Naprawdę nie miała zielonego pojęcia co zrobić z tym wampirem-lekarzem. Westchnęła, próbując ogarnąć jakoś swoje szybkie bicie serca i to, co zrobiła. Jednak wciąż była bardzo silna i to, co zrobiła właśnie to potwierdziło.
- Nie wiem, jak długo będzie nieprzytomny, ale musimy go jakoś wyprowadzić stąd. I najlepiej zrobimy, jak go zabijemy. Wie za dużo - westchnęła siadając. Potem zorientowała się, jaki syf narobiły w tym gabinecie i że pełno ludzi pod gabinetem... Rozejrzala się dookola i jakimś starym fartuchem sprzątnęła te kafelki.
- Masz jakiś pomysł? - podniosła głowę. Potrzebowały wampira albo coś. Totalnie teraz Bennett nie myślała co robi




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.09.14 14:24

Tak wampir wiedział za dużo ale nadal nie wiedziała jak go wyprowadzić. Nagle wpadła na możliwe genialny pomysł. Otwarła szafkę magią lekarza i wyjęła z niej jakieś jeansy.
- Daj mi twoją bluzę. Przebierzemy go nałożymy kaptur z twojej bluzy i wywieziemy go na wózku którym przyjechałaś tu. Lepszego planu nie mam - spojrzała na Bonnie i zabrała się do ściągania fartucha wampira. To był jedyny pomysł by wieźć go jakoś normalnie. Kiedy lekarz byłw koszulce zaczęła ściągać jego białe spodnie od fartucha.
- Przytrzymaj go, a ja wciągnę mu spodnie na tyłek - normalnie śmiała by się z czegoś takiego. Ale głupie pomysły czasem dobrze wypadają. Magicznie ogarnęły trochę gabinet i ubrały w bluzę wampira. Zasłoniły jego twarz kapturem i posadziły na wózku.
- Wpakujemy go do auta i wywieziemy gdzieś -oznajmiła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   14.09.14 14:39

Bonnie trochę nie mogła uwierzyć w to, co proponowała Rose, no ale cóż. Lepszego planu nie miały. Pokiwała więc głową i pomogła jej ogarnąć doktorka.
- Mam pomysł. Jest zaklęcie iluzji, które pozwala, ale ludzie widzieli nas tak, jak my tego chcemy - no tak. jej pomysłem było rzucenie zaklęcia na którąś z nich, aby w oczach innych wyglądała jak doktorek, a sam doktorek był jedną z nich. W sumie nie głupi pomysł, ale nie była pewna, czy się uda. Ale warto spróbować. Czekała tylko na reakcje towarzyszki, która od razu się zgodziła. Chwile później posadziły go na tym wózku i Rose z nim wyjechała, a Bon ubrała biały fartuch i z rękami w kieszeni, z rzuconym na siebie zaklęciem wyszła, informując, że kończy zmianę, a teraz przyjdzie ktoś inny. Zwiała stamtąd szybko, aby nikt się niczego nie zorientował, idąc razem z Rose i doktorkiem do samochodu. Zdjęła z siebie szybko zaklęcie i czym prędzej odjechały, aby jak najszybciej znaleźć się z dala od tego miejsca.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   21.09.14 15:05

Popatrzyła na przyjaciółkę w ten typowy dla siebie sposób.
- Jak dla mnie bomba. Stworzymy iluzje gdzie ludzie będą ciebie widzieć na miejscu doktorka i odwrotnie. Przynajmniej wtedy ludzie będą wiedzieli, ze nie ma go w środku - bez zbędnego gadania posadziły doktorka z powrotem na wózku. Wampir swoje ważył ale przynajmniej Rose ćwiczyła więc nie miała wielkich trudności przetransportować go na parking. Wsadziły doktorka na tylne siedzenia jej samochodu i zakneblowały mu usta i unieruchomiły ciało sznurem nasączonym werbeną. Trzeba się przecież ubezpieczyć w razie czego bo nie wiadomo kiedy tamten powróci do nich. Rose szybko oddała wózek jednej z pielęgniarek i dosłownie wskoczyła za kierownice.
Ruszyła z piskiem opon w stronę lasu gdzie zamierzała wszystko skończyć już dziś. Nigdy nie przejmowała się zasadami i po chwili wjechała w głąb lasu prawie pod samą chatką. Otwarła drzwiczki od strony pasażera. Nie była zdziwiona widząc nieprzyjemny wzrok wampir. Z pomocą magii wyrzuciła go z samochodu.
- Mam go zabić tu czy w podziemiach?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   21.09.14 17:09

Zaśmiała się. Tak reagowała na bezpośredniość Rose
- Szybka jesteś. Najpierw zabierzmy go gdzieś, gdzie nikt nas nie zauważy ani nie rozpozna. Ja zadzwonię do szkoły, żeby nie zrobili mi tam problemów, powiem że jestem w domu - no tak, przecież trzeba było jakoś zakończyć sprawę z ranną kończyną w domu, co prawdą nie było. No więc wysiadły z samochodu, podając wampirowi kolejną dawkę werbeny, żeby był słabszy i zabrały w las, gdzie Bonnie zadzwoniła do szkoły z informacją, że wszystko jest okej, jutro wróci do szkoły. Rose w tym czasie jakimś cudem wygramoliła się z wampiro-lekarzem z samochodu. Kiedy Bon skończyła rozmowę, podeszła do dziewczyny
- Wybacz, że zostawiłam Cię z nim samą, musiałam po prostu załatwić zmyślone złamanie z dyrekcją - na szczęście dziewczyna zrozumiała
- A więc co teraz... - powiedziała jakby sama do siebie - Ciężko mi to powiedzieć, ale chyba musimy go zabić...




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   21.09.14 17:44

Przekręciła oczami. Czy martwiła się, że ktoś ją zabije? nie..
- Wiesz raczej się tym nie przejmuje, ze ktoś mnie zauważy może powinnam zwiedzić okolice Mystic Falls na google maps? Może zrobili mi jakieś fajne fotki - mruknęła.
Oczywiście, że rozumiała Bonnie. Zadawali by później dziwne pytania jak gdzie były po co i na co.
- Zdajesz sobie, ze jak dziś go zabijemy i tak podejrzenia pójdą na nas? Bo tego dnia widziałyśmy się z nim -spojrzała na koleżankę ciekawa czy pomimo tych konsekwencji zgodzi się go zabić.
- Tobie ciężko mi łatwo wiesz tak jakby facet chciał mnie zabić i wyrządził dużo krzywdy. Wiesz jak coś nie musisz tego oglądać - mruknęła. Sama już trochę zabijała więc dla niej to nowość i kolejny wampir w tą czy w tą nic dla niej nie znaczył.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   21.09.14 18:22

- Najgorsze jest to, że podejrzenia będą na nas. Ale co z tego... Musimy się pozbyć tego doktorka - usiadła zastanawiając się, co dalej. Musiała teraz przemyśleć wszystko, każdą decyzję i tak dalej. Nie chciała mieć problemów
- Chyba, że wykorzystamy moc wampira, aby zahipnotyzować policję, gdyby nas podejrzewała? - zapytała. Czuła, że to denny pomysł, ale warto było spróbować z tym czymś.
- Budzi się - wstała i zobaczyła, jak wampir się porusza. Spojrzała na Rose, czekając, co dalej. Miała nadzieję, że teraz już uda się im ustalić.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   21.09.14 18:29

- Bonnie - zaczęła spokojnym głosem - jakiego wampira? Ten tu nam nie pomoże, a policja to nasz najmniejszy problem. dziewczyno zabijam nadnaturalnych a mam się bać policji? Ewentualnie możesz mnie zabijać tak długo az sama będę wampirem - mruknęła.
Gdy ich nowy znajomy otwarł oczy przycisnęła jego klatkę piersiową butem do podłoża.
- Wierzę, że są i dobre wampiry ale ten tu się nie zmieni. To był jego cel życiowy zabijał swoich przyjaciół. Jutro może uciec i znowu to wszystko robić ale gdzie indziej.
Gdy wampir chciał wstać przycisnęła go mocniej.
- Wybór należy do ciebie Bonnie czy przeżyje dzisiejszy dzień czy nie - nie chciała by dziewczyna oglądała jego śmierć jeśli sama tego nie chciała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   21.09.14 18:39

Nie wiedziała co robić. Rose była łowcą i dla niej to nie był żaden problem, żeby zabić złego nadprzyrodzonego. Bonnie zdarzyło się już skrzywdzić nadprzyrodzonych i nawet zabić, ale to było coś innego. Ciągle odczuwała ten strach, bała się i nie wiedziała, co robić...
- Dla mnie wiąż takie rzeczy nie są naturalne - westchnęła kładąc rękę nad ciałem doktorka i zatrzymując akcję jego wampirzego serca, aby zaczął się powoli wysuszać.
- Zabijmy go, a z policją będziemy rozmawiać, jeśli do nas przyjdzie. Najlepiej spalmy go na słońcu, rozpadnie się w pył i nikt nigdy go nie rozpozna - spojrzała na Rose już całkowicie pewna siebie i tego, co mówi.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   21.09.14 18:50

Dla niej było to już takie normalne bo przecież ojciec ją do tego zmuszał. Taka była kolej rzeczy to było jej powołanie. Znała to już na pamięć i było instynktowne. Długo jej zajęło zanim rozróżniała tych dobrych od złych.
Pokiwała głową widząc, że dziewczyna jest pewna swoich czynów.
- Powiedziałabym, że mi cię szkoda ale nie jest - mruknęła do wampira i zabrała mu pierścień który miał na palcu. Zawsze się mógł przydać jej lub innym. Ciało wampira wystawione na promienie słoneczne zaczęło skwierczeć. Na skórze pojawiały się nieprzyjemne dla oka bąble. Długo to wszystko nie trwało. Nie wiedziała co czuje teraz Bonnie już dawno zapomniała jakie to uczucie.
- W porządku? -zapytała z troską. Bo pomimo prania mózgu które tata jej zagwarantował miała trochę w sobie współczucia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   21.09.14 19:21

Przymknęła oczy, aby nie wiedzieć niczego.
- Już wszystko okej - uśmiechnęła się - Chodźmy stąd - poprosiła.Chwile później wsiadła do samochodu a tuż za nią Rose. Włączyła radio, w którym leciała szybsza, ale w miarę normalna piosenka, żeby zagłuszyć wszystko inne w swoim ciele. Dziewczyna wahała się, aby odpalić silnik i ruszyć, ale dała radę. Pojechały do mieszkania Rose, aby zastanowić się co dalej.
- Zrobię sobie herbatę - poinformowała, zaparzając wodę




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   21.09.14 19:56

Kiedy po wampirze nie było śladu Rose wsiadła do samochodu. Bonnie włączyła radio wiedziała, że dziewczyna odreagować to jakoś musi. Dojechały w ciszy do jej mieszkania. Rose zrobiła sobie drinka którego nazwy nawet nie znała. Bonnie poszła zrobić sobie herbatę a rose w ciszy przyglądała się dokumentom które leżały na jej stoliku. Były to dokumenty zabrane z podziemi. Niby wampir był ich przywódcą ale co dalej nie wyłapią ich wszystkich przecież szczególnie, zę połowa z nich już nie żyje.
Bonnie po chwili usiadła koło niej. Nie wiedziała co może powiedzieć a czego nie by nie popsuć jej humoru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
BONNIE BENNETT

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 18
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Artefakty : pierścień zwiększający moc
Liczba postów : 368
Liczba punktów : 287
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   21.09.14 20:04

Zaczęła pić tą herbatę, którą sobie zaparzyła i usiadła, a tuż obok niej po chwili usiadła Rose. Obie milczały. Bonnie próbowała przeanalizować w swojej głowie wszystkie możliwe wnioski, jakie tylko wymyśliła
- Powinnyśmy spalić tamto miejsce całkowcie - spojrzała na Rose czekając, aż jej odpowie, co ona myśli o tym. Zgodziła się i tak też postanowiły.




Bonnie Bennett
W życiu bo­wiem is­tnieją rzeczy, o które war­to wal­czyć do sa­mego końca.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t92-bonnie-bennett http://life-sucks.forumpolish.com/t155-bonnie http://life-sucks.forumpolish.com/t130-bonnie-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   22.09.14 17:48

Dała jej czas by ułożyła sobie wszystko w głowie. Spojrzała na nią nadal sącząc drinka kiedy przemówiła.
- Zgadzam się jeszcze ktoś skradnie dokumenty na swój użytek. Chodźmy - wstała i po raz setny dzisiejszego dnia zeszła i odpaliła silnik samochodu. Podjechały znów pod domek i weszły do podziemi. Razem połączyły swoją magię i spaliły doszczętnie podziemia tak by ogień nie rozprzestrzenił się na las. Następnie zawaliły tunel i wsiadły do samochodu. Rose podjechała pod dom Bonnie i pożegnała się z nią. Dziewczyna musiała się odprężyc a gorąca kąpiel była idealna teraz. Jak tylko nic jej nie groziło odjechała do siebie do domu gdzie spaliła resztę dokumentów i usiadła do lekcji.

/zakończone
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: To koniec. Wygrana?   

Powrót do góry Go down
 

To koniec. Wygrana?

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 3 z 3Idź do strony : Previous  1, 2, 3

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Domy :: Mieszkanie Rose Hathaway-