IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Nowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
MELODY GREY

avatar

Cytat : The world is not enough
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 20 lat
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 69
Liczba punktów : 107
Jest z nami od : 26/08/2014

PisanieTemat: Nowa   27.08.14 20:11

Po okolicy rozszedł się dźwięk silnika. Przed barem zaparkował czarny motocykl, który odbijał niemrawe promienie porannego słońca. Kierowca zdjął kask, nieudolnie poprawił gęste, ciemne włosy, które rozsypały się na ramiona i zsiadł z pojazdu. Właściwie nie "zsiadł". Zaczepił się, potknął, stracił równowagę, zrobił kilka podskoków na jednej nodze, po czym zatoczył i o mały włos, a wpadłby do donicy z kwiatkami, która stała przed lokalem.
Melody Grey, bo taka była godność owej osobistości, wbrew pozorom wcale nie była niezdarna. Ona była spóźniona. Z kaskiem w prawej ręce i lewą dłonią w kieszeni jeansów, wkładając kluczyki, ruszyła w kierunku drzwi. Choć dzieliło ją góra pięć metrów, udało jej się nawet potrącić kilkoro przechodniów, którzy oglądali się za nią z krzywymi minami.
Wpadła do środka jak burza. Najpierw rozejrzała się, oceniając wnętrze. Nic specjalnego. Widziała wiele podobnych barów. Dość neutralny, zachowujący ducha miasteczka, przytulny oraz dający poczucie ciepła. Rozpięła skórzaną kurtkę i z kaskiem pod pachą poczęła manewrować między stolikami.
Co teraz?
Stała jak ta pokraka na środku Mystic Grill i rozglądała się wokoło, w poszukiwaniu jakiegoś pracownika, który nie byłby zbyt zajęty i mógł wskazać jej drogę do kierownika.
A czego Ty się spodziewałaś Mel? Transparentu? Oklasków? Mnóstwa uścisków?- prychnęła kpiarsko jej podświadomość.
- Wystarczy mi uścisk od tego pana.- pomyślała dziewczyna, zerkając kątem oka na blond barmana.- Słodziutki.
Zamrugała i odwróciła wzrok, powtarzając sobie w myślach, że to nie czas na takie bzdety. Miała zacząć nową pracę, w nowym mieście i na nowych zasadach. Nagle zrobiło się tak z deka strasznie...
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MARGARET DANKAN

avatar

Cytat : I'M JUST A CRACKPOT
Rasa : WAMPIR
Wiek : 25/135
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 24
Liczba punktów : 73
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Nowa   28.08.14 12:42

...beznadziejnie? To zapewne zasługa Margaret, albowiem jedyne, co można o tej pani powiedzieć, to to, że potrafi wszystko zepsuć. Wkurzająca, złośliwa i wyniosła, to tylko niektóre z lżejszych epitetów. Oczywiście, bliscy Marg mieli o niej nieco inne zdanie, tylko dlatego, że od tej odrobinkę lepszej strony dała się im poznać. No ale na to trzeba było zasłużyć.
Zatem jedynym powodem, dla którego mogło zrobić się strasznie beznadziejnie była właśnie obecność Dankan. Możliwe, że Melody zobaczyła ją i już na wejściu zorientowała się z kim ma do czynienia. Tłok panował na sali, a jedyne wolne miejsce było właśnie koło Margaret i każdy rozsądny człowiek pomyślałby, że nie bez powodu tak się stało. No ale, tak czasem bywało, że w Grillu brakowało miejsca. Brak funduszy na rozbudowę lokalu odbijał się właśnie później taką czkawką. Dankan przywykła do tego, że prędzej do Grilla wparuje jednorożec, niż ktokolwiek usiądzie obok niej. Wyjątkiem był jej Chris, kuzynka i kilka innych osób, ale to w sumie nieważne, bo żadnej z nich w tym momencie w lokalu nie było. A zatem klops. Margaret popijała drinka, myśląc sobie o swoim żałosnym życiu i o swojej żałosnej osobie, albowiem żałosność towarzyszyła jej zawsze i wszędzie, a poza tym lubiła myśleć o sobie. Egoistka. Kolejny epitet.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MELODY GREY

avatar

Cytat : The world is not enough
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 20 lat
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 69
Liczba punktów : 107
Jest z nami od : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Nowa   28.08.14 13:09

Melody z wielką chęcią napiłaby się w tym momencie czegoś mocniejszego. Ciekawe, kiedy przekroczy granice i zostanie przodującą alkoholiczką. Raczej kiepski scenariusz. Co ona widziała w zatruwaniu siebie i zachęcaniu do tego wszystkich wokoło? Złe nawyki, zwłaszcza jeśli jesteś zwykłym, kruchym człowiekiem, a prawdopodobieństwo, że Ci odbije i wsiądziesz pijana na motor jest... Ogromne!
Żyj szybko, umieraj młodo.
Ktoś, kto w tej chwili widział Grey, mógłby z łatwością domyślić się, że to jest właśnie jej motto. Oto nasza najdroższa Melody ruszyła w stronę jedynej osoby w lokalu, która nie wyglądała na zbyt pochłoniętą znajomymi, alkoholem, czy też samą sobą.
- Ummm...- zaczęła niepewnie, przygryzając dolną wargę i zastanawiając się o co właściwie miała zapytać.- Nie wiesz gdzie znajdę kierownika? Mam być nową kelnerką i chyba troszkę się zgubiłam.- jak bardzo żałośnie to brzmiało? Zgubić się w jednym, niewielkim lokalu?
-To znaczy... Wiesz, nie zgubiłam się. Ja... Jestem spóźniona, a za bardzo nie wiem co powinnam robić i...- zrobiła krótką przerwę, patrząc się na kobietę z zażenowaniem.- ... i ty pewnie też nie, ponieważ jesteś tylko klientką. Więc... - zacisnęła wargi w wąską linię i wykonała niesprecyzowany ruch dłonią w powietrzu.- To ja już nie przeszkadzam.
Nie ma to, jak zrobić dobre pierwsze wrażenie na klienteli. Wykazała się, nie ma to tamto.



MELODY GREY
Poczułam jej strach, zanim usłyszałam, że krzyczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MARGARET DANKAN

avatar

Cytat : I'M JUST A CRACKPOT
Rasa : WAMPIR
Wiek : 25/135
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 24
Liczba punktów : 73
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Nowa   29.08.14 20:43

Żyć szybko, umierać młodo - to taki film z Ianem jest. Ian jest w nim bardzo młody i bardzo nieładny, ale i tak go obejrzałam, bo jestem nienormalna, nie mam życia, a poza tym fazę na Iana miałam akurat wtedy to co poradzić.
Słysząc głos dziewczyny, która właśnie do Margaret przemówiła, Dankan odwróciła swój wzrok ku niej, próbując nie wyglądać na wywyższającą się.
- Zgubiłaś? Spóźniona? - zapytała tak cicho, że tylko wampir mógłby to usłyszeć, raczej mówiąc do siebie, niż do kogokolwiek innego. Wyprostowała się, postanawiając wykazać się wspaniałością i pomóc temu biednemu dziewczęciu, które tak bardzo nie ogarniało.
- Tylko klientką? Źle się do tego zabierasz. - pokręciła głową karcąco, ale nie złośliwie, tylko nawet odrobinę sympatycznie. O ile Margaret Dankan tak potrafiła. - Pierś do przodu! Nie jąkać się i nie zacinać! Nie zawstydzać po pierwszym zdaniu! Kierownik jest tam. - powiedziała, wskazując drzwi do kierownictwa. - Trzeba zrobić dobre pierwsze wrażenie, co z tego, że to nie praca prawnika, ani bankowca i nie trzeba chodzić w garniturze! Pewność siebie! - taka to właśnie Marg była. Można było odnieść wrażenie, że to nieco napastliwe radzenie ludziom na siłę z deka wkurwiało, ale co ją tam to obchodziło! Poradzić tylko chciała!
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MELODY GREY

avatar

Cytat : The world is not enough
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 20 lat
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 69
Liczba punktów : 107
Jest z nami od : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Nowa   29.08.14 21:37

Jak powszechnie wiadomo, Ian Somerhalder jest jak wino. Na początku niezły, ale im starszy, tym lepszy.
Melody mogłaby przysiąc, że zazwyczaj się nie jąkała. Jak chciała, to potrafiła zrobić dobre wrażenie, chociaż przeważnie była zbyt leniwa aby poczynić w tym kierunku jakieś kroki. Ma w nosie co ludzie o niej sądzą. Można śmiało przypisać zasługę zahartowania Mel jej ojcu. Od nikogo innego nie usłyszała w życiu tak wielu przykrych epitetów oraz oskarżeń.
Miała odejść, ale wtedy Margaret wyskoczyła z tym całym pouczaniem jej. Chyba, że to miał być wyjątkowo kiepski doping. Bo faktycznie kiepski był, tylko dopingu to trochę nie przypominało.
Melody obróciła się na powrót w stronę kobiety i zlustrowała ją oceniającym spojrzeniem.
- Wiesz, jestem niemal w stu procentach pewna, że dobre wrażenie można zrobić też bez garnituru. Właściwie to nie potrzeba do tego nic, jeśli wiesz co mam na myśli.- odparła lodowatym tonem, urażonej nastolatki.
Może zachowywała się czasem dziecinnie, fakt. Była jeszcze młoda, miała zaledwie dwadzieścia lat. Można to zwalać na ciężkie dzieciństwo, ale niektórzy mieli gorzej. Narodziny w nadzianej rodzinie nie są końcem świata. Lipa, jak ta rodzina jest średnio zżyta i ma problemy. Ale nie o tym teraz...
- Wystarczająco pewna siebie?- zaszczebiotała ironicznie, nieco przesłodzonym głosem. Jej poirytowany uśmieszek mówił sam za siebie. Nie dość, że była wściekła sama na siebie, bo się spóźniła, to jeszcze ta nieznajoma miała czelność ją pouczać! No dobra, z tą czelnością trochę przesadzała, w końcu od zawsze ceniła sobie konstruktywną i uzasadnioną krytykę, szczerą opinię i dobre rady. Po prostu w tej ciemnowłosej lasce było coś, co działało na Mel jak płachta na byka.



MELODY GREY
Poczułam jej strach, zanim usłyszałam, że krzyczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MARGARET DANKAN

avatar

Cytat : I'M JUST A CRACKPOT
Rasa : WAMPIR
Wiek : 25/135
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 24
Liczba punktów : 73
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Nowa   31.08.14 16:44

Ej no, przecie Marg nie chciała źle, a już na pewno nie chciała nikogo obrażać. Raz w życiu postanowiła kogoś wesprzeć, a przynajmniej spróbować i wkurzyła delikwentkę. Cóż, może i jej "doping" był nieudolny i denerwujący, ale liczyły się chyba dobre chęci, nie? Chociaż dobrymi chęciami droga do piekła wybrukowana jest.
Margaret uniosła brwi. Chłodny ton dziewczyny uderzył ją, ale nie dała po sobie tego poznać. Bo po co niby. I poza tym, oczywiście, że do zrobienia dobrego wrażenia coś było potrzebne. Nie każdy przecież je robił. A Marg nie mówiła, że trzeba garnituru, tylko że garnitur dodaje powagi i tak dalej. Łatwiej zrobić dobre wrażenie w dresie? Raczej nie. Ale nie powiedziała tego wszystkiego, bo stwierdziła, że nie będzie się z ludźmi kłócić. Chciała pomóc, nie wyszło. Doskonale zdawała sobie sprawę z faktu, że większość normalnych ludzi wkurwiała. Taki już był urok Margaret Dankan, no ale co zrobić.
- Szkoda garnituru na pracę kelnerki. - postanowiła się jednak ciut odgryźć, posyłając dziewczynie wywyższające się spojrzenie. Nie zamierzała się użerać i pomagać komuś na siłę.
- Nie sądzę. - odparła, stwierdzając, że życie jednak jest żałosne. I kto niby powiedział, że dobre uczynki do ciebie wracają. Z pewnością nie miał racji.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MELODY GREY

avatar

Cytat : The world is not enough
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 20 lat
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 69
Liczba punktów : 107
Jest z nami od : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Nowa   10.09.14 20:27

Melody nie musiała być kelnerką. Gdyby tylko zechciała i wykrzesała z siebie choćby odrobinę posłuszeństw oraz pokory, prawdopodobnie byłaby jedną z dziedziczek fortuny Grey'ów. Jej brat był starszy, a co za tym idzie, pierwszy w kolejności do "tronu" ojca. Ale to Mel dorównywała mężczyznom w tej rodzinie i nie pozwalała rodzeństwu wchodzić sobie na głowę, nawet jeśli była najmłodsza.
Prawdę mówiąc, znała większość brudnych sekretów jej rodziny i z łatwością mogłaby wygryżć ich wszystkich z interesu. Jednak tego nie zrobiła- jeszcze. Dlaczego? Może dlatego, że miała w sobie resztki przyzwoitości oraz wdzięczności za to, że nie oddali jej do sierocińca, kiedy tylko w wieku kilku lat zaczęła sprawiać większe problemy. Nie chodziło nawet o to, że była dzieckiem godnym poprawczaka. Ona zwyczajnie nie pasowała do wizji rodziców.
A więc dotarła tu, do Mystic Falls sama, na swoim motorze, na który pracowała kupę czasu. Zgłosiła się do pracy kelnerki z wyboru, gdyż to ciekawsze niż siedzenie w ratuszu, gdzie i tak bez wykształcenia nie przyjmują. Co nie zmienia faktu, że sama postanowiła iść tą drogą i była z tego cholernie dumna.
- Żadna praca nie hańbi. Lepiej pracować, niż przesiadywać o tej porze w barach i psuć atmosferę.- żachnęła się, mrużąc nieznacznie oczy. Wyglądała jak zirytowana kotka. Pewnie niewiele brakowało, by pokazała swoje pazurki i oszpeciła tę śliczną buźkę Margaret. Zacisnęła mocniej palce na kasku i odwróciła się z zamiarem odejścia w stronę biura kierownika.



MELODY GREY
Poczułam jej strach, zanim usłyszałam, że krzyczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MARGARET DANKAN

avatar

Cytat : I'M JUST A CRACKPOT
Rasa : WAMPIR
Wiek : 25/135
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 24
Liczba punktów : 73
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Nowa   15.09.14 8:32

/wybacz że tak długo, ale mialam zawirowania w szkole xd

Cóż za przykry rozwój wydarzeń. A Marg sądziła, że to będzie jeden, jedyny taki dzień w całym jej życiu, kiedy postanowi komuś pomóc. Kiedy nie powstrzyma cisnących się jej na usta słów myślą "Zamknij mordę, Dankan. Nikogo nie obchodzi co masz do powiedzenia." Doszła już do tego etapu podłości, że sądziła, iż kogoś to obchodzi. Ale okazało się, że jednak wizja świata przeszyta na wskroś pesymizmem jest lepsza. Że ten, kto wszystko czarno widzi, ma rację. Świat nie był sprawiedliwy.
- Pracować. Dużo powiedziane. - uśmiechnęła się kpiąco Dankan, bo w końcu ta dziewczyna nic nie robiła, tylko do spółki z Marg psuła właśnie atmosferę. I jeszcze bezczelnie próbowała zwalić całą winę na nią. Toż to skandal był prawdziwy. Marg już dawno nie odbyła tak dziwnej i irytującej rozmowy z nikim. Żałowała, że takie coś ma miejsce, ale co mogła zrobić. Poprzysiągła sobie, że więcej ludziom pomagać nie będzie. Niech radzą sobie sami, skoro nie chcą korzystać z jej mądrości i dobrych rad.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MELODY GREY

avatar

Cytat : The world is not enough
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 20 lat
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 69
Liczba punktów : 107
Jest z nami od : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Nowa   20.09.14 20:57

Melody mogłaby jeszcze długo stać i wymieniać się kąśliwymi uwagami z kobietą, ale w tym momencie na horyzoncie pojawił się kierownik Mystic Grill. Spotkali się wcześniej raz, ale to wystarczyło by rozpoznał ją w tej chwili.
Mężczyzna wykonał władczy ruch ręką, przywołując przyszłą pracownicę do siebie i wskazując biuro.
Mel otwierała już buzię, aby upewnić się, że ostatnie słowo będzie należało do niej, niestety została zmuszona do umilknięcia. Nie potrafiąc się powstrzymać, prychnęła tylko, niczym rozjuszona kotka.
Z kaskiem pod pachą podreptała w kierunku biura. Długo jej nie było, a kiedy  wyszła, trzymała w ręku teczkę z dokumentami. Najwidoczniej wszystko poszło pomyślnie, a Melody Grey niedługo podejmie pracę w tym lokalu.

[z/t] Przepraszam, że tak krótko i długo nie odpisywałam. Też ledwie znajduję czas przez szkołę ;c



MELODY GREY
Poczułam jej strach, zanim usłyszałam, że krzyczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Nowa   

Powrót do góry Go down
 

Nowa

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Rozrywka :: Mystic Grill-