IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Powiem Ci coś, czego nie wiesz...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
MAYA CHANDLER

avatar

Cytat : Ja nigdy nie przegrywam. Nigdy tak do końca.
Rasa : WILKOŁAK
Wiek : 22
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 93
Liczba punktów : 87
Jest z nami od : 30/08/2014

PisanieTemat: Powiem Ci coś, czego nie wiesz...   01.09.14 16:54

Przez cały czas, odkąd przybyła do tego małego, tajemniczego miasteczka, zastanawiała się, czy na pewno dobrze zrobiła, decydując się na kontynuowanie poszukiwań ojca w tym miejscu. Jak do tej pory, odnosiła marne sukcesy w tej sprawie, a nawet nic nie odnosiła, można tak powiedzieć. Sądziła, że skoro w tym miejscu tak dużo tłoczyło się nadprzyrodzonych, to być może ojciec też tu będzie. No ale jak widać albo go tutaj nie było, albo perfekcyjnie się przed nią ukrywał. Cóż, raczej twierdziła, że to pierwsze, jednak ojciec nie pokazywał się jej na oczy, odkąd tylko pamiętała, bo przecież czasów noworodkowych nikt nie pamiętał, więc nie mogła powiedzieć, że od urodzenia. Słabo jednak wątpiła w to, że się ukrywał. Operacji plastycznej raczej nie przeszedł, a ona dysponowała jego zdjęciem, chociaż czasami ludzie na starość zmieniali się z wyglądu tak, że nie zawsze szło ich poznać. Może oczy Mai nie były wystarczająco bystre i nie dostrzegała różnicy? Cóż, wszystko było możliwe.
Jednak w głębi duszy chyba wcale się nie poddała, bo uparcie tkwiła w tym miasteczku, nawet nie wiadomo, po co. No cóż, przynajmniej miała tutaj rozrywkę - polowanie na nadprzyrodzonych, którzy na sumieniu mieli wiele złych uczynków. Tych dobrych nie zabijała, bo nie było takiej potrzeby. Chociaż matka wpajała jej, że każda istota powinna zostać zgładzona, bez względu na "stronę" którą sobie obierze, to ona oszczędzała tych dobrych. W sumie, nie wiedziała czemu. No ale złych istot jej nie brakowało, więc w sumie i nawet lepiej. Zresztą, ona niecodziennie polowała, więc spoko było.
Dzisiaj był właśnie jeden z takich dni, w których odpuściła sobie wieczorne latanie po mieście z bronią i w częściowej wilczej formie. Postanowiła zwyczajnie udać się na drinka do Mystic Grill, lokalu, który był chyba jej ulubionym spośród tej krótkiej listy barów, które odwiedziła. Lubiła tutaj bywać, bo i zawsze się zakręci tutaj ktoś znajomy i sobie z kimś porozmawia, albo zwyczajnie spędzi wieczór w towarzystwie ulubionej whiskey, podanej przez przystojnego barmana. No cóż, dzisiaj akurat go tutaj nie było, co nieco ją zasmuciło, ale co tam. Siedziała obecnie na hokerze przy barze, poruszając rytmicznie nogą i trzymając rękę na szklance z trunkiem, którą co jakiś czas podnosiła do ust i sączyła gorzki płyn. Blondynka nie widziała nikogo znajomego, więc musiała chyba spędzić wieczór samotnie. No cóż, już nie raz, nie dwa zdarzyło jej się samej siedzieć w barze, więc była przyzwyczajona. Nie musiała wiecznie mieć z kim rozmawiać, równie dobrze mogła zadowolić się whiskey.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t278-maya-chandler#1846 http://life-sucks.forumpolish.com/t158-dianowe-relki-xd#1848 http://life-sucks.forumpolish.com/t279-maya-s-phone#1847
 

Powiem Ci coś, czego nie wiesz...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Rozrywka :: Mystic Grill-