IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Spotkanie z pierwotnym.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
ELENA GILBERT

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 18
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 27
Liczba punktów : 30
Jest z nami od : 23/07/2014

PisanieTemat: Spotkanie z pierwotnym.   11.09.14 16:18

Elena siedziała nad drugą szklanką szklanki, gdzie na dnie znajdywały się resztki bursztynowego płynu, który rozpalał jej wnętrze zaczynając od przełyku i kończąc na żołądku. Przymknęła powieki i przygładziła materiał swojego pracowniczego stroju kelnerki, który wciąż opinał jej zgrabne ciało. Oparła łokieć o blat lady przy której siedziała i oparła podbródek na dłoni, wzdychając ciężko.
Czego on ode mnie chce?
Ta myśl zaprzątała jej umysł od dobrych kilku godzin i nie dawała jej spokoju. Czego dokładnie dotyczyła? Otóż Niklausa Mikaelsona, który od jakiegoś czasu pojawiał się notorycznie w jej życiu. Doskonale wiedziała, że zależy mu na jej cennej krwi, przecież jest inteligentna. Gdyby jej nie chciał, to nie pytałby o nią bez przerwy i nie starał się przekonać do "współpracy". Ale gdyby tylko tego chciał... Przecież mógłby ją od niej wziąć bez pytania. Związać, zamknąć w jakiejś piwnicy i co jakiś czas karmić, oraz zbierać jej krew... Ale nie zrobił tego.
Jeszcze...
Zagryzła wargę słysząc racjonalny głosik w jej umyśle i zmarszczyła brwi. Potarła wierzchem dłoni czoło i zacisnęła wciąż zamknięte powieki. Uniosła szklaneczkę z whiskey i dopiła resztę, starając się znaleźć jakieś wyjście. z danej sytuacji. Alkohol niestety jednak nie pomagał, a jedynie tłumił jej zmysły i przyprawiał o lekkie zawroty głowy.


Elena Gilbert
Kochany pamiętniku, dziś będzie inaczej. Musi być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t249-elena-gilbert http://life-sucks.forumpolish.com/t250-come-on http://life-sucks.forumpolish.com/t251-call-to-elena
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie z pierwotnym.   11.09.14 16:40

Niklaus stał przed obrazem jeszcze długą chwilę. Późny wieczór. Jak ten czas mija! Gdy zaczynał malować było południe, ale mówią, że szczęśliwi czasu nie liczą. Nie wiem, czy to prawda, natomiast żyjąca wiecznie hybryda na pewno na zegarek nie spogląda. Przecież on ma czas, jest nieśmiertelny.
Odszedł od obrazu kierując swe kroki ku łazience. Dokonał szybkiego prysznicu i ubierając się zaczął rozmyślać co, by zrobić z wolnym czasem. Och, chyba nie myślicie, że Klaus nie miał tu swoich spraw do załatwienia? Jedną z nich była Elena Gilbert. A raczej jej krew, ale czy na pewno? Kwestia skomplikowana nawet dla niego. Od momentu, kiedy odwróciła oczy od świętego rodzeństwa braci „S” stała się zupełnie inną osobą. W jego zniszczonym domniemaniu, zdecydowanie lepszą. Warto było się nią zainteresować, ale co dalej? Teoretycznie nie powinien się w to mieszać, ale przecież nie może się z tego wywiązać nic złego prawda?
O czy ja myślę?
Niklaus pokręcił głowę, uśmiechając się i zapinając guziki czarnej koszuli wyszedł na miasto. Gdzie może być ciekawiej niż w centrum miasta? Miejsce tętniące życiem, tyle pulsującej krwi w ich żyłach, soczystej, wyśmienitej a przede wszystkim pozbawionej werbeny czy tojadu. Tak to była wada bycia hybrydą. Uczulenie na jedno jak i drugie ziele. No cóż równowaga w naturze musi być czyż nie? Chociaż jakby na to, tak spojrzeć to on nieźle popieprzył tą równowagę.
Klaus przekroczył próg i rozejrzał się. Jego wzrok padł na Elena. Wyglądała niezwykle pociągająco nawet, gdy prezentowała sobą tak żałosny widok. Do jego nozdrzy doszedł zapach jej krwi. Do jego uszu tętniące życiem serce i pulsująca żyła na szyi. Rozkosznie byłoby zatopić swoje krwi w tej delikatnej szyi, ugryźć tylko kawałeczek, tylko troszkę spić.
- Picie w samotności nie przystoi komuś tak ładnemu – Powiedział siadając naprzeciw ze swym uśmiechem.- Poproszę szklankę Single Malt i jak możesz kochana to zmieszaj, to z odrobiną swojej krwi, a uszczęśliwisz egzystującego hybryde – Powiedział puszczając do niej oczko i rozsiadając się wygodniej.
Przyglądał jej się w milczeniu jak, gdyby ją badał, oceniał czy co on tam sobie może robić.
- A, więc co wprawia moja ulubienice w tak podły nastrój? - Zapytał unosząc do góry brwi. Warto zaznaczyć tutaj jego typowy akcent, który nadawał mu tego czegoś. Czego? Nie wiem nie jestem przecież kobietą!


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
ELENA GILBERT

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 18
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 27
Liczba punktów : 30
Jest z nami od : 23/07/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie z pierwotnym.   11.09.14 20:27

Elena w zamyśleniu jeździła palcem po krzywiźnie zakończenia pustej szklaneczki. Z transu wyrwał ją dopiero znajomy głos, który dobiegł ją zza pleców. Drgnęła niemal niezauważalnie i otworzyła oczy, odwracając głowę w stronę Klausa. Zmierzyła go czekoladowymi tęczówkami i spuściła wzrok na ziemię, czując się niemal... Onieśmielona. Nie miała pojęcia dlaczego, nigdy się przy nim tak nie zachowywała. To z pewnością wina wypitego alkoholu, który przyprawiał ją o szum w głowie.
- Picie w samotności jest czasami potrzebne. - rzuciła obojętnie i wzruszyła ramionami, kręcąc się przez chwilę na swoim siedzeniu. Odepchnęła od siebie naczynie i podniosła na niego spojrzenie, kiedy poprosił ją o alkohol. Uniosła brwi i pokręciła głową z tajemniczym uśmiechem.
- Bardzo mi przykro, ale Cię nie obsłużę. Moja zmiana skończyła godzinę temu. - rzuciła hamując wredny uśmieszek i wyprostowała się, układając dłonie na blacie stołu. Zerknęła w stronę baru, gdzie właśnie jeden z pracowników czyścił ladę. Machnęła do niego i z uśmiechem złożyła zamówienie na alkohol dla Klausa i kolejną szklankę whiskey dla siebie. Przez kilka minut prowadziła z kelnerem nonszalancką i zabawną rozmowę po czym odszedł, chwilę później wracając z zamówieniem.
Słysząc jego następne słowa, poczuła na plecach dziwny dreszcz. Ten akcent był taki... Nietypowy i taki miękki. Fantastyczny. Ale nie dała po sobie okazać swojego zachwytu, bo jedynie wpatrywała się w niego beznamiętnie. Ułożyła podbródek na wewnętrznej stronie dłoni i przez chwilę zastanowiła się.
Ty... Ty mnie zastanawiasz. Twoje zachowanie i cele. Do czego tak właściwie mnie potrzebujesz? Czego ode mnie chcesz? Chodzi Ci tylko o tę przeklętą krew?
To niestety nie wypłynęło zza jej malinowych warg, które ułożyła w delikatnym uśmiechu. Zwyczajnym, charakterystycznym dla jej osoby.
- Nic konkretnego, gorszy dzień. - Rzuciła biorąc w palce szklankę wypełnioną do połowy alkoholem i podniosła do ust, przechylając i rozchylając wargi, by trunek spenetrował jej przełyk. Poczuła przyjemne pieczenie i wyrwało się jej ciche, niemal niesłyszalne dla ludzkiego ucha mruczenie.


Elena Gilbert
Kochany pamiętniku, dziś będzie inaczej. Musi być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t249-elena-gilbert http://life-sucks.forumpolish.com/t250-come-on http://life-sucks.forumpolish.com/t251-call-to-elena
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie z pierwotnym.   12.09.14 17:10

Niklaus obserwował ją ze swym uśmiechem. Jakoś tak sprawiało mu to przyjemność. W myślach zapamiętywał każda chwilę, każdy gest. Po co? Być może namaluje kolejny portret, gdy nadejdzie mu ochota. Kolejny? Oho..
- Tylko w chwilach totalnego załamania – Powiedział ze swym akcentem i rozejrzał się dookoła – Ludzkie życie jest zbyt krótkie i kruche aby tracić je na samotność – Stwierdził znów powracając do niej swym spojrzeniem.
- Och, ależ to uczynisz – Stwierdził tylko, gdy odeszła. Nie mogła tego słyszeć. A może mogła? Gdy wróciła zmierzył spojrzeniem na swój trunek i pokręcił przecząco głową.
- Niech będzie.. - Wyszeptał znacząco na jej oczywiste kłamstwo. Złapał ją delikatnie za nadgarstek i wykręcił rękę. Drugą dłonią, w której trzymał sztylet zrobił nacięcie tak aby jej krew spadła do jego trunku. Obserwował przez chwilę zafascynowany jak barwy dwóch światów się miesza i puścił jej rękę. Nie trzymał mocno, mogła się wyrwać, a raczej próbować to zrobić. Swoją dłoń także rozciął i poczęstował jej trunek swoją krwią. Przecież nie chcemy, by Elenia pozostała blizna prawda? Poza tym Elena nieświadoma nawet tego, pije jego krew notorycznie. Niklaus miesza ja z trunkami dziewczyny. Po co? Przecież chciał ją mieć żywą prawda? Ale, czy to jest jedyny powód?
- Wiesz jaka jest zaleta bycia wampirem? - Zapytał spoglądając na nią i lekko bujając swym trunkiem – A jednocześnie wada bycia człowiekiem. My wiemy, kiedy kłamiecie – Stwierdził lekko ze swym uśmiechem i wypił troszkę alkoholu. Przez chwilę się, nim rozkoszował a na jego ustach poszerzył się uśmiech.
- Skacze wam ciśnienie. Serce przyśpiesza, krew pulsuje. My o tym wiemy. Nie kłam wampirowi a jak to robisz, rób lepiej. - Stwierdził patrząc jej prosto w oczy – Przyznaję. Z socjopatami jest problem. Jednak nie wiem czy zdajesz sobie sprawę, gdy ludzka istota kłamię zwężają jej się źrenice, gdy mówi prawdę rozszerzają się. Mnie nie oszukasz – Stwierdził i jak widać świetnie się teraz bawił.
- Pozwól, więc, że zapytam cię jeszcze raz co wprawiło cię w tak podły nastrój? - W oczekiwaniu na odpowiedź zaczął bawić się swym trunkiem. No i co powie mu teraz?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
ELENA GILBERT

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 18
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 27
Liczba punktów : 30
Jest z nami od : 23/07/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie z pierwotnym.   14.09.14 14:12

Słysząc jego wytłumaczenie, uniosła brwi i przekrzywiła głowę na bok. Zastanowiła się chwilę i pokręciła głową.
- Nie jestem załamana. Można raczej uznać to jako rozmyślanie nad pewnymi sprawami mojej ludzkiej egzystencji. - odparła spokojnie i gdy dotknął jej nadgarstka, poczuła dreszcze przebiegające od tego miejsca i rozchodzące się po całym ciele. Przełknęła ślinę oraz nie zdążyła wyrwać ręki, kiedy naciął jej nadgarstek.
- KLAUS! Jak możesz!? UGH! - wybuchnęła ze złością, a na jej twarzy pojawił się zirytowany wyraz. Wyrwała w końcu swoją rękę i zmierzyła go wściekłym spojrzeniem. Spojrzała na sączącą się z nadgarstka krew i zerknęła na swoją szklankę naznaczoną jego krwią. Zazgrzytała zębami i wzięła ją, upijając kilka dużych łyków. Spojrzała na rękę, gdzie rana zaczęła się goić. Odstawiła szklankę i odepchnęła ją od siebie, po czym wytarła resztkę krwi serwetką i skrzyżowała ręce na piersi, patrząc na niego wilkiem.
Właśnie w tej chwili Niklaus zaczął prawić swoje mądrości na temat jego zajebistości, która wyczuwa kłamstwo, dzięki czemu nikt nie jest w stanie go oszukać. Prychnęła z irytacją i nachyliła się nad stołem, mierząc go wzrokiem.
- Chcesz wiedzieć o co chodzi? Proszę bardzo! - warknęła coraz bardziej wściekła. Ułożyła dłonie na stole i zacisnęła zęby, starając się nie zdzielić go w twarz, gdy szczerzył się tak do niej z rozbawieniem.
- Wkurzasz mnie. Jesteś zapatrzony w siebie i chcesz wykorzystać mnie i moją krew. Ciągle o nią pytasz, bądź bierzesz ją sobie bez pozwolenia tak jak teraz. Nie jestem Twoją własnością i nie masz prawa tego robić! Może i jestem człowiekiem, ale to nie oznacza, że możesz traktować mnie jak zabawkę i eksperyment, potrzebny do Twoich własnych, pierdolonych celów! Jeszcze chwila, a przemienię się w wampira i nie będziesz mógł robić ze mną tego, czego chcesz. Zabijesz mnie? Proszę bardzo. Wolę to, niż robienie za Twój bank zajebistej krwi sobowtóra. - warknęła jadowicie i patrzyła na niego z wyraźną wściekłością.


Elena Gilbert
Kochany pamiętniku, dziś będzie inaczej. Musi być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t249-elena-gilbert http://life-sucks.forumpolish.com/t250-come-on http://life-sucks.forumpolish.com/t251-call-to-elena
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie z pierwotnym.   14.09.14 19:36

Lubił Elena. Naprawdę. Była to dziwna, ludzka istota. Z jednej strony była krucha jak waza porcelanowa, która ma mu się rozsypać w dłoniach zaś z drugiej brała w cholerę dużo siły nie wiedząc nawet z skąd ją ma. Miała bardzo cięty język, przez co dużo kłopotów. No i miała jeszcze coś w sobie. Jakiś urok osobisty.
- O! To gruba impreza. I do jakich to fascynujących wniosków doszedłeś? - Zapytał unosząc do góry brwi. Nie reagował na jej protesty. Raczej się roześmiał wesoło.
- Tak pięknie się irytujesz – Powiedział wciąż się śmiejąc – Robią ci się, wtedy takie dołeczki wiesz? - Zapytał wciąż się śmiejąc i upijając trochę swojego alkoholu. Wciąż nie przestawał ją obserwować. Czuł jak wybuch nadchodzi. To było nieuniknione.
- „Nie jestem twoją własnością” - Wyszeptał a w jego oczach zatańczyły iskierki, które nie oznaczały niczego dobrego. Kochał podział społeczny jaki w tym mieście zapanował. Właśnie dzięki niemu plus geniuszowi Klausa niedługo to się zmieni. Elena będzie Klausa przecież takie było jej przeznaczenie.
Niklaus westchnął i położył przed Eleną sztylet.
- Proszę bardzo. Wbij go w sobie w serce, idź się powiesić, skocz z mostu lub poproś a chętnie skręcę ci kark. - Powiedział wzruszając ramionami i wracając do picia swojego alkoholu. - Sądzisz, że mnie zastraszysz? Sadzisz ze jesteś jedyna w swoim rodzaju? Chyba zapomniałaś, że nie jesteś jedynym sobowtórem i zapomniałaś, że ja posiadam czas aby czekać na następnego. - Powiedział wypijając do końca alkohol i patrząc się na Elenę.
- Chyba nikt ci nie wytłumaczył jak to działa. Robisz to, co chce i doceń fakt, że robię to dobrowolnie. Jestem szybszy i silniejszy mogę cię zabrać do siebie, związać i zamknąć w piwnicy i, kto cię niby uratuje? Bracia Salvatore? Bo padnę, pewnie tak samo, jak ostatnio hę? - Klaus się roześmiał i popatrzył wymownie w sufit. - Możesz się przemienić a skończysz jak Katherine. Jestem bardzo mściwą bestią i nie chcesz ze mną igrać. Więc nie wkurzaj mnie a wszyscy dostaniemy czego chcemy. Bądź grzeczną dziewczyną a osobiście cię przemienię spróbuj zrobić to już teraz a osobiście cię zabije – To nie była groźba. To było stwierdzenie faktu. I co powie mu teraz?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
ELENA GILBERT

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 18
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 27
Liczba punktów : 30
Jest z nami od : 23/07/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie z pierwotnym.   17.09.14 15:42

Obserwowała czujnie Klausa, jakby w obawie, że zrobi jej krzywdę. Był... Bezwzględny i przerażający! Nie miała pojęcia do czego mężczyzna jest zdolny. Stara i silna hybryda, dla której zgniecenie jej w pół nie byłoby najmniejszym problemem. W życiu nie byłaby w stanie przypuszczać, że on... że on mógłby chociażby ją "lubić"... A co dopiero w jakiś sposób darzyć ją sympatią! To było dla niej irracjonalne! Przecież to Klaus! On jest tylko nieczułym wampirem, który chce ją wykorzystać do własnych celów! Ale czasami... Czasami tak ładnie do niej mówił...
Poruszyła nerwowo ramionami pod natłokiem dziwnych i sprzecznych myśli, które zaczęły zaprzątać jej głowę. Jego słowa również nie poprawiały tej całej sytuacji, bo właśnie usłyszała to... czego najbardziej nie chciała. Miała w głębi duszy nadzieję, że Mikaelsonowi nie zależy tylko na tej przeklętej krwi, że naprawdę zobaczył w niej coś więcej, niż worek wypełniony życiodajnym płynem. Ale pomyliła się. Zacisnęła zęby i na jej twarzy pojawił się niezadowolony grymas.
- Może i nie jestem jedyna w swoim rodzaju... Ale skoro tak, to czemu nie pójdziesz do kogoś innego? Inne kobiety na pewno ugięłyby się pod Twoim czarującym uśmieszkiem i z własnej woli zostałyby dawczyniami dla Twojej armii hybryd. A skoro masz czas... To sobie czekaj na tą inną i bardziej uległą. - rzuciła odchylając się na krześle i obrzucając go zdegustowanym spojrzeniem.
To było trochę tak, jak kiedyś z Damonem. Na siłę starała się znaleźć jakąś dobrą cechę, inną stronę osobowości, tą lepszą i bardziej ludzką. Tyle, że Damon ją posiadał a Klaus? On myślał tylko i wyłącznie o sobie! A przynajmniej tylko tyle okazywał wszystkim dookoła, przy okazji Elenie.
"Bądź grzeczną dziewczyną, a osobiście Cię przemienię. Spróbuj zrobić to już teraz, a osobiście Cię zabije."
Te słowa wywołały dreszcze na ciele młodej brunetki. Poruszyła się niespokojnie na krześle i odwróciła od niego wzrok, wbijając go w blat stołu. Nie wyglądała na skruszoną, bo wcale tak nie było. Na jej twarzy widać było jedynie zastanowienie.
Zostać wampirem? Nigdy tego nie chciała, ale... Byłaby silniejsza. Może nie tak silna jak niektórzy, ale zawsze coś... Mogłaby więcej... Zdecydowanie więcej...
NIE.
Pokręciła głową i spojrzała na niego beznamiętnym wzrokiem. Nie chciała zostać takim potworem jak on. Nie chciała ranić ludzi i ich krzywdzić. To niemoralne.
- Dlaczego nie przymusisz mnie do pomocy, tylko starasz się mnie do tego przekonać? Naprawdę myślisz, że pomogę Ci stworzyć armię młodych, zabijających krwiopijców, którzy będą tylko wysysać krew z niewinnych istot? Jesteś okropny. Nie rozumiem, dlaczego miałabym zgodzić się na takie paskudztwo. - warknęła z wyraźnym obrzydzeniem do niego... A może tylko do jego planów?
Przecież on jest taki uroczy...
Oh, zamknij się idiotko!
Ale...
Przestań tak myśleć!

Wewnętrzna walka toczyła się, a ona jedynie patrzyła na niego szukając odpowiedzi w tym wszystkim.
- A może tak naprawdę nie zależy Ci tylko na krwi...? - wypaliła nagle, bez zastanowienia, które wprawiło ją w lekkie zakłopotanie. Nie okazała tego jednak, a jedynie wpatrywała się w niego z uniesionymi brwiami i wyczekiwaniem wypisanym na twarzy.


Elena Gilbert
Kochany pamiętniku, dziś będzie inaczej. Musi być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t249-elena-gilbert http://life-sucks.forumpolish.com/t250-come-on http://life-sucks.forumpolish.com/t251-call-to-elena
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie z pierwotnym.   23.09.14 17:14

Klaus także ją obserwował. Było coś o czym jeszcze Elena nie wiedziała. Chociaż jak mam być szczery to Elena nie zdawała sobie sprawy z naprawdę wielu rzeczy. Prawdopodobnie wszystkiego się dowie. W swoim czasie. Ale to tylko teoria, bo, kto wie, co przyniesie nam jutro? O czym dla przykładu nie wiedziała? Nie miała pojęcia, po co mu armia hybryd. Nie wiedziała, że Klaus pozostał w mieście aby je ocalić, że właśnie dla tego zabił swojego ojca anie po to, aby siebie chronić. Nie miała pojęcia o wielu motywach z działań Klausa. Wyciągała tylko pochopne wnioski i widziała to, co inni to, co miała zobaczyć, chociaż jak mam być szczery to właśnie ona. Elena Gilbert miała być osobą, która zdoła zobaczyć więcej. Pomyłka? Nie wiedziała także, że już niedługo zostanie niewolnica Klausa. I to nie dlatego, że chce jej krwi. Nie! On chciał jej bezpieczeństwa dla niej samej nie dla tego jaką krew ma. Jednak czy potrafiła, by to zrozumieć? Pewnie y go wyśmiała i uznała za kolejną jego grę. O przecież to Klaus i on nie może mieć dobrych intencji. Och, jak mało ci wszyscy wiedzą...
Na jej słowa tylko się roześmiał i zaczął bawić się szklanką wciąż patrząc na nią ze swym uśmiechem. Postanowił tego nie komentować. Bo i po co? Z osłem nie wygrasz nawet jak masz stragan z marchewkami. Niestety, na jej następne myśli (Tak Klaus jako najpotężniejszy wampir, a raczej hybryda chodzący po ziemi posiadał takie zdolności) oraz słowa zapalił się w, nim żywy gniew. Uśmiech mu zniknął z twarzy a jedną ręką po prostu zmiażdżył swoją szklankę i pozostał po niej tylko drobny mak.
- Z niewinnych istot... - Wręcz wycharczał te słowa niczym wciekły wilk na jakiego właśnie wyglądał. Spojrzał się na Eleny swymi wilczymi, żółtymi ślepiami – Ja widziałem wielkie bitwy. Widziałem spalone miasta, gwałty rzezie i destrukcje. Widziałem śmierć od cięcia i widziałem też powolną. Widziałem jak mordercy dzieci wychodzą na wolność. Widziałem ogrom zniszczeń jakie wyrządził człowiek. WIĘC ZANIM OCENISZ MOJĄ HISTORIĘ PRZYJRZYJ SIĘ SWOJEJ! - Ostatnie słowa były już krzykiem. Wszyscy spojrzeli na nich zdezorientowani. Klaus zrozumiał ze go poniosło. Użycie perswazji na innych aby o wszystkim zapomnieli zajęło mu tylko kilka sekund, po czym wrócił z nową szklanką i butelką swego ulubionego trunku.
- Myślisz, że jesteśmy potworami? To zaskakujące, że żyjąc wśród wampirów nic o nas nie wiesz. Z nami jest jeszcze gorzej niż z ludźmi. Radość zamienia się w niewyobrażalną ekscytację. Smutek zamienia się w rozpacz. Każdą, najdrobniejszą emocję odczuwamy milion razy mocniej. Każde najmniejsze słowo potrafi nas zranić i sprawić, że zapragniemy wyłączyć swoje człowieczeństwo aby nie czuć nic. Nie masz zielonego pojęcia jak to jest odczuwać coś takiego, więc nie podejmuj się krytyki. Myślisz ze ja jestem potworem? Gdybym, nim był już wszyscy byście nie żyli. Ty, Bonnie, Jeremy, Caroline, bracia Salvatore. Wszyscy, którzy stawali mi na drodze byli y martwi, gdybym tego chciał. Żyjecie. Więc czy jestem potworem? - Och, może w końcu kochana Elena ruszy swoim mózgiem? Mam nadzieje, że to nie jest pobożne życzenie.
Klaus nalał sobie to szklanki swego trunku i przez dłuższą chwilę obserwował przezroczysty płyn z domieszką czerwieni zastanawiając się nad odpowiedzią dla dziewczyny.
- Masz rację mógłbym wziąć to, co chce siłą. Nie robię tego jednak. Dlaczego? Między innymi dlatego, że cię lubię – Powiedział i spojrzał wprost w oczy Elenie – Więc nie spieprz tego, bo źle znoszę rozczarowania- Dokończył upijając łyk swego trunku.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
ELENA GILBERT

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 18
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 27
Liczba punktów : 30
Jest z nami od : 23/07/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie z pierwotnym.   23.09.14 17:57

Oczywiście, Elena nie wiedziała bardzo wielu rzeczy, ale jak mogła być ich świadoma? Klaus nigdy nie pozwolił jej dotrzeć do swojego świata i nie pokazał jej swojego "prawdziwego" oblicza. Nie dał jej do zrozumienia, że nie kieruje się złymi zamiarami z chęcią wykorzystania innych na swoją korzyść. Elena widziała tyle, co inni, bo tylko tyle jej pokazywał.
Skąd młoda Gilbert mogła wiedzieć, że hybryda chce ją ochronić? On zawsze dążył do celu po trupach i dziewczynie nigdy do głowy nie przyszłoby, że cokolwiek może być zrobione dla jej własnego dobra! Nie z rąk słynnego, Niklausa Mikaelsona, pierwotnej, bezwzględnej hybrydy.
Widząc jego uśmiech poczuła dziwne łaskotanie w okolicach żołądka, czując dziwne ciepło. Pozytywne, kiedy jego dźwięczny śmiech pieścił jej uszy. To jednak nie trwało długo, bo nagle zmieniło sie w lodowaty powiew wiatru, który otoczył jej ciało. Podskoczyła na krześle, słysząc dźwięk miażdżącego się w dłoni Klausa szkła. Patrzyła na niego szeroko otwartymi oczami z wymalowanym na twarzy zaskoczeniem. W tej chwili brunet szczerze ją przerażał i nawet odchyliła się na krześle, starając się być choć trochę dalej od niego i jego gniewu. Słowa i jego kolejny krzyk wprawiał ją w stan lekkiego przerażenia, które zaczęło opanowywać jej ciało.
W tej chwili zdała sobie sprawę z tego, że była tylko człowiekiem, a Klaus długowieczną hybrydą, która w mgnieniu oka mogłaby zmiażdżyć ją w pół. Nie była pewna, czego może się spodziewać po wkurzonym mężczyźnie, który w tej chwili wyglądał cholernie...
Seksownie? Podpowiedział jakiś cichy głosik w tyle jej głowy.
Nie! Przerażająco! To miałam na myśli! Szybko zaczęła sobie tłumaczyć i na jej policzkach pojawił się delikatny róż. Spuściła głowę i starała się zakryć twarz zasłoną swoich kasztanowych włosów.
- Może żyjemy, bo nas do czegoś potrzebujesz? - zapytała cicho, nie patrząc mu w oczy. Jej głos był niepewny i ostrożny, jakby sama nie wierzyła w swojej słowa... No bo czy rzeczywiście tak uważała? Nie do końca. Czasami, musiała przyznać, zauważała u Klausa przebłyski człowieczeństwa, które bardzo mu pasowało, będąc jednocześnie czymś nieoczekiwanym, zaskakującym. Miała wrażenie, że to tylko jej złudzenia, ale nie chciała w to wierzyć. Podniosła spojrzenie i zagryzła wargę.
- Lubisz mnie... to miłe. - przyznała miękko i wcisnęła kosmyk włosów za ucho oraz ponownie wbiła wzrok w blat stołu.


Elena Gilbert
Kochany pamiętniku, dziś będzie inaczej. Musi być.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t249-elena-gilbert http://life-sucks.forumpolish.com/t250-come-on http://life-sucks.forumpolish.com/t251-call-to-elena
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Spotkanie z pierwotnym.   

Powrót do góry Go down
 

Spotkanie z pierwotnym.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Rozrywka :: Mystic Grill-