IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Witaj mały wilczku...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
MELODY GREY

avatar

Cytat : The world is not enough
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 20 lat
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 69
Liczba punktów : 107
Jest z nami od : 26/08/2014

PisanieTemat: Witaj mały wilczku...   12.09.14 22:12

O czym myśli mężczyzna, kiedy widzi uroczą damę stojącą samotnie na moście i wpatrującą się z zadumą w wodę? Patrzy na nią jak na łakomy kąsek, intrygującą istotkę, czy może kogoś potrzebującego wsparcia? Co widzi?
Melody nie stała tam wcale w białej, zwiewnej kiecce, a raczej w swojej motocyklowej skórze, która zdawała się być namalowana na jej ciele. Buty z wysokimi cholewami i solidną podeszwą, kask przewieszony na zaparkowanym nieopodal motorze. Ciemne loki muskające pod wpływem chłodniejszego, wrześniowego wiaterku nieznacznie zarumienione policzki. Brązowe oczy, w świetle zachodzącego słońca, którego promienie przebijały się pomiędzy gałęziami drzew, nabrały karmelowej barwy.
Obserwowała taflę rzeczki, a tego dnia była jak lustro. Melody dokładnie widziała swoje odbicie i nie mogła wyjść z podziwu, jak bardzo ciemna i nieprzyjazna jest woda, która z taką dokładnością ukazuje jej pochłoniętą przemyśleniami osobę. Nie było tu głęboko, a jednak wydawało się, iż nie znalazłoby się dna. Gdzie się mogło podziać? Może tam, gdzie tegoroczne lato?
Pojedynczy liść upadając zapoczątkował kręgi na wodzie, zaburzając, wydawać by się mogło, niezachwiany spokój i porządek. Nadchodziła jesień, a Melody czuła w kościach, że zima, która zjawi się po niej, będzie najgorszą w jej życiu.
Dziewczyna wystawiła twarz do słońca, łapiąc jego ostatnie promienie. Wolała wrócić do domu zanim się ściemni, więc powinna niedługo się zbierać. Poczuła jakieś dziwne ukłucie samotności i braku przynależności. Wydawało jej się, że ma wszystko, ale tak naprawdę nie miała nic. A może było na odwrót?



MELODY GREY
Poczułam jej strach, zanim usłyszałam, że krzyczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Re: Witaj mały wilczku...   12.09.14 22:41

Klaus wędrował po mieście właściwie bez celu. Można powiedzieć, że miał czas wolny w swym mrocznym knuciu. Co było jego celem? Różne rzeczy jak to mówią małymi kroczkami do celu. Niklaus stawiał bardzo małe kroczki, ale spokojnie on miał czas. Jednym z jego celów była pewna dziewczyna. Mały wilk. Musiał tylko sprawić, że uaktywni w sobie ten gen. Już niedługo, już tak blisko...
Czekał tylko na odpowiedni moment aby się do niej zbliżyć. Obserwował ją nie od dzisiaj zresztą nie tylko ją. Wszak jego armia sama się nie stworzy prawda?
Zobaczył jak stała. Przysnął i pozwolił, by jego nozdrza były wypełnione jej zapach, by do uszu dotarł dźwięk jej bijącego, żyjącego serca. Tak spokojne, tak ciche. To dziwne. Z reguły, gdy się pojawiał ludzkie serce mimowolnie zaczynało przyśpieszać a z każdym jego krokiem ono biło coraz mocniej aż w końcu mógł tańczyć w jego rytm. A tu? Nic. Cisza. Zupełny spokój. Czy brakowało jej instynktu czy może to coś więcej?
Podszedł spokojnym krokiem. Oparł się plecami o balustradę i skrzyżował ręce na klatce piersiowej.
- Serce boli, gdy widzę smutek na tak pięknej twarzy – Powiedział nie patrząc na nią, lecz gdzieś przed siebie - Życie jest za krótkie, by je tracić na smutki nie sądzisz? - Zapytał przekrzywiając głowę, by móc na nią spojrzeć. Obserwował ja ze swym uśmiechem, by po dłuższej chwili spojrzeć na jej maszynę. Właściwie nigdy nie ogarniał, o co chodzi w pojazdach mechanicznych. Owszem, umiał jeździć, ale od zawsze wolał powozy czy karety. To był jego styl. A samochody czy motocykle? To zdecydowanie nie dla niego.
- A, więc co cię dręczy? -No tak pojechał trochę bez ogródek, ale co tam! Kto, by się tam martwił aby się przestawiać i poznawać... Zresztą chyba właśnie się poznają prawda? - Swoją drogą, mam na imię Klaus. Wybacz mi moje niepoprawne maniery – Powiedział uśmiechając się i znów przenosząc na nią swoje spojrzenie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
MELODY GREY

avatar

Cytat : The world is not enough
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 20 lat
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 69
Liczba punktów : 107
Jest z nami od : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Witaj mały wilczku...   12.09.14 23:06

Wzdrygnęła się, gdy melodyjny, męski głos rozdarł ciszę, jaka otulała ją od dłuższego czasu. Odwróciła wzrok od wody, przenosząc go na nieznajomego. Oszałamiający akcent w jakimś stopniu pieścił jej uszy i uzależniał. Jednak Melody była zbyt przezorna i nieufna, aby wdawać się w pogawędki z obcymi mężczyznami z dala od miejsc publicznych. To nie był przejaw tchórzostwa, a przezorności, o którą prosiła ją pani Jackson za każdym razem, gdy Grey wychodziła z domu.
Ręka ciemnowłosej powędrowała ku górze, a smukłe palce zatknęły niesforną grzywkę za ucho. Poczuła się dziwnie niespokojna. Dziwna krępacja, napierająca na jej ciało i starająca się za wszelką cenę coś przekazać.
Dziewczyna zignorowała to, przypominając sobie przy okazji wszystkie ciosy, których nauczyła się podczas zajęć boksu i samoobrony.
- W tej chwili? Ty.- ucięła rozmowę, zaraz po pytaniu o jej zmartwienia. Nie wyglądał na księdza, ani psychologa. Nie miała najmniejszego powodu by powierzać mu swoje troski.
Odepchnęła się od balustrady i skierowała kroki ku swojej maszynie. Zupełnie zignorowała jego osobę. Ledwie zarejestrowała imię. Klaus? To zdrobnienie od... Nie miała pojęcia i ciekawość zabawiła się jej silną wolą oraz rozsądkiem. Dzieliły ją zaledwie trzy metry od motoru, gdy nieznacznie zwolniła tępo i dała mu jeszcze jedną szansę. To było silniejsze od niej.
Niezaprzeczalnie będzie musiał się postarać, aby zdobyć jej zaufanie.



MELODY GREY
Poczułam jej strach, zanim usłyszałam, że krzyczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Re: Witaj mały wilczku...   14.09.14 15:48

Klaus spokojnie wsłuchiwał się w narastające tętno jej serca z tym samym uśmiechem. Pozwalał, by przez chwilę przejęła kontrolę. Właściwie nie spodziewał się, że będzie łatwo, ale też nie przypuszczał, że zmusi go do ostateczności. No cóż...
Najpierw imponuje mi brakiem instynktu samozachowawczego a teraz chce uciekać. Interesujący z niej wilk.
Niklaus westchnął przymykając na chwile oczy. Na jej słowa uśmiechnął się tylko szerzej i spojrzał wymownie ku niebo. Nie otwierał oczy. Wsłuchiwał się tylko w jej oddalające się kroki. Słyszałm jak zwalnia tempo, prawie się zatrzymuje. I co teraz?
Właściwie nie wiem jak na to spojrzeć. Imię „Klaus” nie do końca jest zdrobnieniem. Właściwie to „NI” przed jego imieniem jest przydomkiem, jako że on sam pochodzi z rodziny wikingów, dziwne, że tylko jemu został ów przydomek nadany przecież nie był najstarszy. Inna sprawa, że w tych czasach imię Klaus jest dosyć popularne zwłaszcza w takim kraju jak Niemcy. Ale czy jest to zdrobnienie? Zależy jak na to spojrzeć.
- Zawsze to samo. Kompletny brak szacunku i oryginalności – Mruknął sam do siebie i westchnął otwierając oczy. W jednej chwili stanął przed dziewczyną zagradzając jej drogę. Spojrzał jej prosto w oczy i użył mocy swej perswazji. - Zostaniesz ze mną, bo chcesz porozmawiać. Będziesz zupełnie szczera i nie zrobisz nic głupiego – Powiedział lekko monotonnym głosem, a kiedy skończył swą perswazję i upewnił się, że się udała westchnął.
- No, więc mały wilku opowiedz mi o sobie. - Można, by rzec, że niemalże poprosił wracając na swoje wcześniejsze miejsce, tym razem już normalnym krokiem. Przekręcił delikatnie głowę i popatrzył na dziewczynę. To będzie interesujące spotkanie.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
MELODY GREY

avatar

Cytat : The world is not enough
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 20 lat
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 69
Liczba punktów : 107
Jest z nami od : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Witaj mały wilczku...   14.09.14 16:54

Zjawił się przed nią znikąd. Jeszcze nigdy nie widziała aby ktoś był tak szybki. Zamrugała kilkakrotnie oszołomiona i zanim zdążyła pozbierać swoją szczękę z ziemi, on zaczął mówić. Strach, niepokój zdawał się być dziwnie przytłumiony, a jasność umysłu Melody zamglona.
Oczy nieznajomego przez moment były całym światem dziewczyny. Przez moment ogarnęło ją błogie uczucie spokoju. Ogarnięta sprzecznymi emocjami, pozwoliła głosowi mężczyzny przedrzeć się przez wszelkie zapory jej psychiki i zamieścić w głowie rozkaz, który miała wykonać.
Poruszyła się, gdy i on to zrobił. Odwróciła się, wodząc za nim przytłumionym spojrzeniem brązowych tęczówek.
- Nazywam się Melody Grey. Przyjaciele mówią na mnie Mel, a rodzina Didi. Mam 20 lat, urodziłam się w Chicago.- słowa wypłynęły z jej ust, jakby Klaus był jej starym, dobrym przyjacielem.- Pochodzę z dobrze sytuowanej, wpływowej rodziny, mam starszą siostrę i brata. Uciekłam i zaczęłam jeździć po Ameryce. Nigdy nie interesowały mnie pieniądze, gardzę nimi. Ludzie są dla mnie wartościowi, choć nie potrafią zrozumieć kim tak naprawdę jestem. Czuję się przytłoczona i... Przerażona.- miała być szczera, więc była. Rozdrapywała rany, zdradzała mu wszystkie swoje przemyślenia i odczucia, którymi jakoś specjalnie się nie chwaliła.
- Kim jesteś?- nie zabronił jej pytać, więc gdy powiedziała nieco o sobie, stwierdziła, że może sobie pozwolić na zaspokojenie ciekawości.- Klaus...- wypowiedziała na głos jego imię, sprawdzając jak smakuje w jej ustach. Dziwne uczucie. Jej instynkt chyba się odezwał, ponieważ poczuła nieprzyjemny ucisk w żołądku. Jedynie hipnoza przeciwstawiała się wilczemu genowi, który drzemał gdzieś głęboko w tej dziewczynie i nie pozwalała rzucić się do ucieczki.- To Twoje pełne imię? Co mi zrobiłeś?- była niczym mała, naiwna dziewczynka.
Gdyby przeszła już przemianę, to mogłabym ją nawet porównać do szczeniaka. A On był starszy, bardziej doświadczony i gdyby tylko chciał, pozbawiłby ją życia jednym kłapnięciem szczęk.
Melody stanęła obok niego, opierając się o barierkę i z uwagą lustrując jego osobę, jakby chciała zapamiętać każdy, nawet najdrobniejszy, szczegół. Wpływ mieszał w głowie Grey, więc nawet do końca nie myślała jasno.



MELODY GREY
Poczułam jej strach, zanim usłyszałam, że krzyczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Re: Witaj mały wilczku...   17.09.14 17:43

Hipnoza zadziałała. To dobrze. Nie chciał wykorzystywać dziewczyny do bóg wie czego. Przynajmniej jeszcze nie. Na razie pragnął jedynie z nią porozmawiać, zobaczyć jaka jest czy nadaje się do wypełnienia roli jaką zamierzał jej dać. Oczywiście miał wobec niej swoje własne plany jak i wobec całego miasta, ale to już inna historia.
Słuchał jej bardzo uważnie pomimo ze na zewnątrz nie wyglądał na zbyt zainteresowanego. Przez dłuższa chwilę milczał oddychając głęboko,zbierał myśli jak i słowa. Analizował sytuacje. Od cały Klaus, chociaż tak nie wielu potrafi to dostrzec. Wszyscy widza tylko to, co chcą zobaczyć to, co Klaus, im pokazuję. Ze jest bestią. Może i nią jest, ale czy na pewno?
- To dobre odczucia biorąc pod uwagę zaistniałą sytuację. Jednak możesz mi wierzyć, że w tym całym szaleństwie jestem jedyną osobą, która może ci pomóc. - Powiedział i ponownie spojrzał się na niebo jakby tam czegoś szukał. - Jesteś bardzo wyjątkowa. Nie zdajesz sobie nawet sprawy jak bardzo. Jednakże za swa wyjątkowość będziesz musiała zapłacić straszną cenę. Nie tylko żyć ze świadomością, że większość bliskich ci osób odwróci się od ciebie a w chwili poznania prawdy po prostu zaczną się ciebie bać, zaczną tobą gardzić i brzydzić się. Sądzisz ze to niemożliwe? Do czasu jednak to w cale nie jest takie straszne. Najstraszniejszy jest ból, który wiąże się z twoją wyjątkowością – Klaus mówił spokojnie nie spuszczając z wieczornego nieba swego wzroku. Mówił powolnym, cichym szeptem.
- Chce ci pomóc. Dać ci coś więcej coś o czym marzą inni o czym piszą w książkach, śpiewają piosenki i nagrywają filmy. Coś wspaniałego. Chce ci dać wolność od przekleństwa. - Powiedział i znów popatrzył na dziewczynę. - To w pewien sposób zdrobnienie. Nazywam się Niklaus. Przydomek „Ni” był nadawany najstarszemu synowi przywódców wikingów, który to miał po, nim odziedziczyć tron. Więc jak sama wiesz ten przydomek nic nie znaczy, więc mów mi po prostu Klaus – Właściwie nie okłamał ją. To co powiedział było prawdą nie wspomniał jedynie, że wcale nie był najstarszy a Mikael nadając mu ów przydomek chciał go po prostu okryć hańbą już od kołyski. Tak bardzo go nienawidził. Za co? Może od początku wiedział ze Klaus nie jest jego synem. - Już mówiłem chce ci pomóc zrozumieć kim jesteś, zaakceptować to a na koniec dać ci piękny dar w postaci wolności – Powiedział i cały czas mówił tym spokojnym, cichym szeptem.
- Mieszkasz tutaj z kimś? Kto ci jest najbliżej na sercu? Ile wiesz o swym pochodzeniu? - Wciąż nie przestawał pytać. Dlaczego? A, kto tam go wie?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
MELODY GREY

avatar

Cytat : The world is not enough
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 20 lat
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 69
Liczba punktów : 107
Jest z nami od : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Witaj mały wilczku...   17.09.14 22:52

Zabawne, że wspomniał o szaleństwie. W jej życiu nie było nic szalonego (prócz niej samej), póki na jej drodze nie stanął On. Sporo imprezowała, odkąd wyjechała z Chicago. Wiele również przeszła, jednak nic nie potrafiło doprowadzić ją do tak dziwnego stanu, w jakim była teraz.
Melody była na tyle inteligentną osobą, że wiedziała, iż tak wiele pięknych obietnic wybawienia i pięknego życia ponad wszystkimi innymi, nie może zwiastować nic dobrego. Obawiała się również, że nie mogą one zostać dotrzymane- przynajmniej na warunkach, o jakich myślała.
- Mówisz, jakbyś doskonale wiedział jak to jest.- zauważyła, przyglądając się z ciekawością jego profilowi. Minęło ile? Dziesięć? Piętnaście minut? Może mniej? A jej empatyczna, pełna współczucia połówka odezwała się z całą mocą, przyćmiewając irytację oraz spychając instynkt w kąt.
- Jesteś wyjątkowy, Klaus?- wypowiedziała jego imię, z nieznacznym uśmiechem, parodiując ten akcent, z którym mówił On. To nie był flirt, ani próba nawiązania kontaktu z napastnikiem, który bezczelnie omotał jej umysł. Niezgrabnie usiłowała poprawić mu humor, podroczyć się lub wciągnąć w luźną rozmowę dwójki ludzi, którzy spotkali się na moście i starają znaleźć odpowiedzi na własne pytania.
- Zostałeś sam, kiedy inni poczuli lęk? Czujesz ból?- objęła się rękoma, opierając plecami o barierkę. W ten sposób miała na niego lepszy widok.
- A co gdybym Ci powiedziała, że już jestem wolna? Moi bliscy prowadzą swoje skomplikowane życia, a znajomi nie istnieją. Wciąż się przemieszczałam, nigdzie nie chciałam zostawać na dłużej. Wszystko jest tymczasowe. Więc jestem sama i mogę iść gdzie chcę. Mogę robić co chcę. Problem w tym, że jeśli możesz wszystko, nic nie wydaje się już tak kuszące. Zaczyna robić się nudne, więc szukamy odmiany. Chciałam zapuścić tu korzenie, znalazłam pracę, wynajęłam pokój i prawdę mówiąc sama nie jestem do końca pewna, czego chcę.- wyjaśniła, starając ubrać swoją wypowiedź w jak najtrafniejsze słowa. Przymknęła oczy, odchylając się odrobinę do tyłu. Włosy ześlizgnęły się z jej ramion, a usta wygięły w nieznacznym uśmiechu, kiedy promienie słoneczne muskały jej policzki. Jeszcze moment i wielka gwiazda zajdzie na dobre, a wtedy zostanie z Klausem sam na sam w ciemności na opustoszałym moście. Ta myśl doprowadzała Melody do skrajnych odczuć. Nie wiedziała, co sądzić o tym wszystkim.
- Wszystko pięknie panie Klaus, ale dlaczego chcesz mi to dać? Dlaczego chcesz abym się dowiedziała kim jestem. Jaką masz w tym korzyść?- trafne pytanie? Cóż, starała się zadawać tylko takie.



MELODY GREY
Poczułam jej strach, zanim usłyszałam, że krzyczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Re: Witaj mały wilczku...   23.09.14 19:12

No cóż może też wiedział o czym mówił? Może po prostu wiedział więcej niż dziewczyna i chciał ją w jakiś sposób przygotować na to wszystko? Może i szaleństwem w jej życiu jest pojawienie się kogoś takiego jak Klaus, ale, z drugiej strony, jeśli, to jest szaleństwo to, co będzie, gdy już się dowie kim jest?
Czy może zwiastować to coś dobrego? Myślę, że tak, poza tym każdy chce uwolnienia z klatki, prawdy i wolności. Jak można mówić o wolności, gdy nosi się w sobie klątwę księżyca? Jak można mówić o wolności, gdy nie wie się nawet kim się jest, a gdy pewnego dnia się dowie nie będzie nikogo, kto jej pomoże? Owszem, może ktoś się znajdzie, a może nigdy do takiego dnia nie dojdzie. Ale co, jeśli to się stanie? Na jej następne słowa Klaus zamknął oczy... Co zobaczył?

Wieczór. Ich pierwsze polowanie jako wampiry. On Niklaus, Elijah i ojciec Mikael. Mieli tylko się pożywić, ale Niklausa poniosło. Od śmierci najmłodszego brata wszystko, co złe w, nim urosło, wydostało się, a po zostaniu wampirem wszystko się spotęgowało. Wbił się w jej szyje i nie mógł przestać. Starał się. Próbował być taki jak Elijah jak Mikael Chłodny, zdyscyplinowany i opanowany. Nie dał rady. Zabił. Nie to było najgorsze. Najgorszy był ten ból, łamane kości.
- POMOCY! Co się ze mną dzieje ojcze? - Nie otrzymał odpowiedzi a zamiast tego skręcono mu kark. Gdy oprzytomniał był przywiązywany do drzewa. Jego matka była naprzeciw niego. Przygotowywała jakiś czar. Po prawej był Mikael, a po lewej Elijah.
- Pomóż mi bracie... - Nie spojrzał się nawet na niego. Nic. Tylko to obrzydzenie zmieszane ze strachem. Jakiś czas później było już po wszystkim. Niklaus dziecko, które tak bardzo zakłóciło równowagę we wszechświecie zostało odepchnięte przez osoby, które kochał i chciał naśladować przez osoby, które były jego wzorem i rodziną. I, gdzie podziała się przysięga starszego brata? Gdzie te słowa, że rodzina ponad wszystko?


Klaus znów otworzył oczy i spojrzał się na niebo. Przez dłuższą chwilę milczał zatopiony we własnych myślach.
- Wiem nawet więcej – Powiedział nagle a na jego ustach pojawił się słaby uśmiech. - Jestem zaprzeczeniem i destabilizacją dla równowagi we wszechświecie – Powiedział wzruszając ramionami. Wilkołak obdarzony magicznymi zdolnościami a do tego zamieniony w wampira. Niezła mieszanka, która niedawno w, nim wybuchła nadając nowe pojęcia tego co wcześniej było uznawane za pierwotne i nieśmiertelne.
- Zaczynasz wkraczać w bardzo niebezpieczny i grząski teren – Powiedział wciąż obserwując coraz to ciemniejsze niebo. - Tak zostałem sam wraz ze swym bólem stworzyliśmy idealny związek to cena jaką się płaci za bycie kimś wyjątkowym. - Powiedział szeptem na dłuższa chwilę milcząc. Później spojrzał się na małego wilka, wprost w jej oczy.
- Przywiązanie do tradycji. Przywiązanie do rodziny. To ohydne rzeczy, które cię ograniczają i wyznaczają ci twoją wielkość. Ludzie boją się tego czego nie potrafią zrozumieć. Tworzą własną rzeczywistość, w której nie ma miejsca na wyjątkowość czy anomalie. Jeśli jesteś wyjątkowa to cię znienawidzą i zechcą cię zniszczyć. W pewien sposób można powiedzieć, że każdy tworzy swój świat i jak na to nie spojrzeć wszystko, co widzisz to tylko kropla kłamstwa w całym oceanie – Powiedział ponownie się uśmiechając. - Jak można mówić o wolności, kiedy nie wie się nawet kim się jest? Jak można mówić o wolności, kiedy ciąży nad tobą klątwa i przeznaczenie powtarzającego się bólu? Mówisz tak tylko dlatego, że jesteś tego nieświadoma, ale w chwili, kiedy prawda zapuka do twych drzwi... - Nie dokończył zdania. Sama mogła sobie odpowiedzieć.
- Może nie mam żadnej? Może nie chce byś płaciła tą samą cenę co ja? Powiedzmy, że to mój prezent na twej nowej drodze życia. A, jeśli przy okazji mam wkurzyć cały wszechświat... - Klaus wzruszył ramionami i roześmiał się miękko – Tym lepiej – Dokończył jak, gdyby nigdy nic. Czy to mogło być aż takie proste? Kto wie...


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
MELODY GREY

avatar

Cytat : The world is not enough
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 20 lat
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 69
Liczba punktów : 107
Jest z nami od : 26/08/2014

PisanieTemat: Re: Witaj mały wilczku...   25.09.14 10:13

To, że wiedział i widział więcej od małej, uroczej Melody, było tak pewne, jak to, że polscy siatkarze wygrali Mistrzostwa Świata. A to wszystko, co dla niej zaplanował, to nie mogło być szaleństwo. Ja bym stawiała raczej na całkowitą rewolucję. Od nich zależało, czy będzie destrukcyjna, czy wręcz przeciwnie. Podobno co nas nie zabije, to nas wzmocni, prawda?
Nie miała pojęcia, co dzieje się właśnie w głowie tego tajemniczego mężczyzny. Okazuje się, że mogła go zrozumieć znacznie lepiej, niż inni. Przecież to jej ojciec groził wydziedziczeniem. To ona była tą niechcianą w rodzinie.
Czy Caroline zrozumiałaby, co czuje Klaus? Jej rodzina przeżywała kryzysy, ale rodzice mimo wszystko nie posuwali się do tak drastycznych środków, jak ojcowie Klausa oraz Melody.
- Co rozumiesz przez "zaprzeczenie i destabilizacje"?- zapytała rozbawiona, ale i w jakiś sposób ostrożna. Powinna wiać? Gdyby tylko to było możliwe...
Jego spojrzenie podziałało na każdą komórkę jej ciała. Poczuła dreszcz biegnący wzdłuż kręgosłupa, a serce nieznacznie przyspieszyło.
- Sądzisz, że dlaczego uciekłam z domu?- zaczęła, modląc się by jej głos brzmiał pewnie.- Nie pasowałam tam, ale to nie znaczy, że nie pasuję nigdzie. Nawet, jeżeli klątwy, o których mówisz istnieją- w co całkowicie nie wierzę- osoby trwające przy mnie nawet po tym wszystkim, co przeszłam, są tak popieprzone, że tylko bardziej bym się wpasowała w ich grono.- nie wiedziała co jeszcze mogłaby powiedzieć na temat rodziny. Christian i Maya mieli tajemnice, o których nie śniło się nawet Melody. Ale wiedziała wystarczająco wiele, by być pewną więzi, którą z nimi dzieliła.
- Trzy pytania. Kim niby miałabym być? I dlaczego chcesz pomóc właśnie mnie? Jak mnie znalazłeś?- warknięcie. Nieufne, pełne rozgoryczenia warknięcie, godne osoby z wilczymi genami. Dziewczyna uniosła dumnie podbródek, parodiując nawyk ojca, gdy patrzył na tłum "zwykłych" ludzi.



MELODY GREY
Poczułam jej strach, zanim usłyszałam, że krzyczy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Witaj mały wilczku...   

Powrót do góry Go down
 

Witaj mały wilczku...

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Na uboczu :: Wickery Bridge-