IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Cóż za spotkanie..

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:28

Rose nie dawno wróciła do miasta i tak szczerze zaczynała się nudzić. Ostatnim czasem wszystko co działo się w mieście omijało ja szerokim łukiem. Może to i lepiej tak odpocząć od tego wszystkiego. Tego wieczora miała ponownie zapolować na nadprzyrodzonych. To była już chyba taka rutyna.
Pewnym siebie krokiem kroczyła po uliczkach Mystic Falls. Jednak było jeszcze z byt jasno by paradować po ulicach z kołkiem. Szybko znalazła się pod swoim ulubionym lokalem o nazwie -Mystic Grill. Bez zastanowienia weszła do środka po lokalu rozszedł się stukot jej szpilek. Jak zawsze była ubrana w ciemne kolory i wyglądała seksownie. Podeszła do baru i usiadła na jednym z wolnych stołków. Podszedł do niej jeden z barmanów na którego spojrzała swoimi brązowymi oczami. Naprawdę była lekko zdziwiona widząc twarz Matta. Nie widzieli się od roku i nie spodziewała sie go jeszcze zobaczyć, a przynajmniej nie tutaj. Na jej twarzy wystąpił ten charakterystyczny dla niej leniwy uśmieszek.
- Cześć Matt może coś zaproponujesz mi? - powiedziała to subtelnym głosem dokładnie mu się przyglądając. W sumie chłopak nie wiele się zmienił może tylko bardziej zmężniał. Nadal jej się tak cholernie podobał no ale co zrobić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:29

Matt stał za barem, obserwując przebywające w nim osoby. Ten wieczór zapowiadał się spokojnie, jednak Donovan czuł, że dzisiaj się coś stanie. Czy będzie to coś dobrego czy też złego, tego nie potrafił ocenić, jednak miał nadzieję na pierwszą opcję. W pewnej chwili jakiś mężczyzna poprosił o piwo, więc chłopak sięgnął po kafel i nalał do niego piwa. Kiedy to robił, usłyszał, że w barze ktoś się pojawił. Podniósł na chwilę wzrok, by dowiedzieć się, gdzie udała się ta osoba. Gdy podał facetowi alkohol, wziął notes i długopis, a następnie podszedł dziewczyny, która przed chwilą pojawiła się w Grillu.
Gdy zobaczył jej oczy, zatrzymał się. Nie mógł uwierzyć, że zobaczył ją w Mystic Falls, jego nudnym Mystic Falls. Z zaskoczenia upuścił długopis, czego nawet nie zauważył.
- Rose? Co Ty tu robisz?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:29

Z rozbawieniem patrzyła na reakcje chłopaka. Sam chyba nie zauważyła, że upuścił długopis. Posłała w jego stronę uśmiech którego mężczyznom miękły serca. Przynajmniej ona już ogarneła się z szoku.
- Aż taka straszna jestem? - zapytała spoglądając na jego rękę gdzie przed chwila był długopis - Powiedzmy, ze mieszkam tu -powiedziała wesoło. W sumie to od dawna tu mieszkała tylko jakieś półtora roku temu opuściła te miejsce i mieszkała w różnych krajach. Ale i tak wróciła do tej dziury. Kto by pomyślał, że ona tu osiądzie się na stałe...
Ale wracając do jej znajomego. Lubiła Matta i to bardzo może byłaby z nich fajna para... Nie próbowali niczego więcej między nimi był tylko romans ale za to jaki!.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:29

Rose uśmiechnęła się do niego w jego ulubiony sposób. To właśnie dzięki niemu zdecydował się podejść wtedy do niej. Odwajemnił uśmiech, jednak po chwili wybuchł śmiechem.
- Nie, nie jesteś straszna. Wyglądasz tak samo wspaniale jak podczas naszego ostatniego spotkania. Jednak nie, cofam to. Wyglądasz jeszcze lepiej.
Matt mowił prawdę. Rose wyglądała naprawdę pięknie. Była jeszcze bardziej piękniejsza niż Donovan ją sobie zapamiętał.
- Ty tu mieszkasz? Nigdy nie pomyślałbym, że spotkam Cię w Mystic Falls. A co dopiero, że tu zamieszkasz.
"Związek" Matta i Rose nie trwał długo, jednak był wspaniały. Blondynowi do dziś zdarzało się wspominać ich pocałunki i wspólne noce. Czy chciałby mieć kiedykolwiek możliwość związania się z dziewczyną? Zdecydowanie tak. Czas, który z nią spędził był jednym z najlepszych okresów w jego życiu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:30

Zaśmiała się uroczo.
- Miło słyszeć takie słowa z twoich ust Matt -jego imię wymówiła uwodzicielsko. Zapewne Rose brałaby się dość poważnie za chłopaka ale był mały problem. Całkowicie pomijając fakt, ze Rose była łowczynią i było to niebezpieczne pozostawał fakt, że ona była nieśmiertelna, a Matt był zwykłym człowiekiem. Ludzkie życie jest takie kruche, a ona w raz z jego śmiercią by cierpiała wieki. Dlatego bała się w nim zakochać.
- Matt, nie przejmuj sie tez bym siebie tu nie szukała ale jak widzisz życie lubi zaskakiwać. Długo już tu pracujesz? Często tu przebywam i jakoś nawet o tobie nie słyszałam -była naprawdę tego ciekawa. Można rzec że przez ten rok powoli uzależniała się od alkoholu.. Ale jakoś motywacji nie miała by przestać. Szczególnie teraz gdy wie, ze Matt tu pracuje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:30

Blondyn także zaśmiał się. Lubił Rose, nawet bardzo i nie mógł na to nic zaradzić. Tak było i raczej trudno będzie to zmienić.
- Czy długo tu pracuję?
Matt zastanowił się nad pytaniem dziewczyny. Pracował tu już dłuższy czas.
- Sam nie wiem. Trochę już lat zleciało - odpowiedział. - Nie masz pojęcia, jak bardzo zaskoczyło mnie twoje pojawienie się tutaj. Ostatnio nie było mnie w mieście przez jakiś czas. Pewnie dlatego się nie widzieliśmy.
Donovan podniósł dłoń, w której trzymał długopis i chciał spytać się dziewczyny, co jej zaserwować, gdy spostrzegł, że nie ma go w ręce. Spojrzał w dół, widząc przybór piśmienniczy niedaleko swojej nogi. Podniósł go i spojrzał na znajomą.
- Chcesz może coś zamówić?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:30

Zdziwiła się i to serio. Jak to możliwe, ze wcześniej się nie spotkali? Musieli się mijać ciągle a jakoś w to nie wierzyła. Niby było to wytłumaczenie, ze go nie było w mieście ale przecież wcześniej też tu mieszkała. A zresztą ważne że spotkali się. Zaśmiała się z miny chłopaka gdy spostrzegł, że nie ma długopisu i uśmiechnęła się sympatycznie.
- Po to tu przyszłam - w planach miała już od razu zamówić całą butelkę i upić się w trupa ale nie będzie robić z siebie alkoholiczki przy chłopaku. Naprawdę chyba potrzebowała już pomocy z alkoholem ale nie ma kto jej przegadać do rozumu. A coś z czasem swoim musi robić. Westchnęła i ponownie się uśmiechnęła.
- Whisky z lodem -zdecydowała wreszcie widząc, że tłum się zbliża co oznaczało, że znowu zostanie sama. Przecież Matt nie był tu na pogaduszkach tylko pracował. Po chwili dostała swoje zamówienie, a chłopak był zmuszony odejść od niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:30

Blondyn pokiwał głową.
- Już się robi.
Oddalił się i stanął za barem, gdzie przygotował dla dziewczyny whisky lodem. Chciał jej zanieść alkohol, jednak co Grilla zaczęło zbierać się coraz więcej ludzi, więc musiał zostać tutaj i zająć się nowymi klientami. Poprosił więc jednego z kolegów, by zaniósł Rose szkalnkę z napojem.
Dzwnie było mu pracować, wiedzać, że Hathaway jest tak blisko niego, dlategoteż podczas przyjmowania zamówień i podczas nalewania alkoholu, starał się na nią nie patrzeć. Starał traktować się ją jak każdego innego klienta, jednak przychodziło mu to z trudem.
Matt westchnął i zabrał się za układanie szklanek, fliżanek oraz kieliszków. To zajęcie zawsze działało na niego uspokajająco. I tak było tym razem. Po chwili myślenie o Rose zeszło na drugi plan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:31

Widziała jak ten drugi barman na nią patrzy jako kobietę ją to satysfakcjonowało ale nie zamierzała go podrywać. Ku jej uldze poszedł pomagać Mattowi i została sama ze swoimi myślami. Obracała szklaneczkę w dłoni i miała właśnie upić łyka kiedy poczuła czyjeś spojrzenie na sobie. Przeszukała wzorkiem cały lokal ale nic podejrzanego nie zauważyła. Po chwili usiadł obok niej jakiś osiłek a ona na niego spojrzała znudzonym wzrokiem. Znała tego kolesia łączyła ich jedna noc i nic po za tym ale koleś nie dawał jej spokoju. Mężczyzna nie przejmował się tym, że mu nie odpowiada i cały czas nawijał. W końcu nie wytrzymała wypiła zawartość szklanki by jej ktoś czegoś nie nasypał i poszła do łazienki. Poprawiła makijaż i spojrzała na siebie w lustrze. Wróciła do baru siadając po drugiej stronie czując spojrzenie tego cholernego typa. Ile ona ma go odtrącać? Od kolegi Matta zamówiła kolejną szklankę i założyła nogę na nogę. Stęskniła się za Mattem ale nie chciała mu przeszkadzać w pracy szczególnie gdy był w swoim żywiole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:31

Donovan zdecydował się jednak w końcu spojrzeć na Rose. Zdziwił się, gdy zobaczył koło niej pojawił się jakiś napakowany facet. Nie sądził, że dziewczyna lubi takie typy, ale w sumie nie poznał jej dość dobrze przez te kilka dni. Blondyn wzruszył ramionami, wracajac do swojej pracy. Kiedy usłyszał jakiś ruch, spojrzał na salę. Dostrzegł, że to jego znajoma zmierza do łazienki. Spędziła tam chwilę, a gdy wyszła nie usiadła obok niego, tylko na drugim końcu lokalu. Matt spojrzał na nieznajomego, który uważnie wpatrywał się w jego przyjaciółkę.
Niebieskooki zastanowił się chwilę nad tym. Przecieź wcześniej rozmawiała z nim, a przynajmniej tak mu się wydawało. Podał jednej nastsolatce, którą kojarzył jeszcze z liceum, szklankę soku, nalał jednemu ze stałych bywalców piwo, przyrządził jeszcze kilka swoich popisowych drinków i zwrócił się do swojego kolegi z pracy:
- Mark, zamienisz się na chwilę miejscami?
Gdy ten się zgodził, wziął od niego tacę i zaczął sprzątać brudne naczynia ze stolików blisko miejsca, w którym siedziała Hathaway.
Wszystko w porządku? - spytał, biorąc do ręki talerz hamburgerze z frytkami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:31

Popijała swój trunek myśląc jak pozbyć się tego natręta. Z rozmyślań wyrwało ją pytanie blondyna. Naprawdę z chęcią sama by się zabrała za tą robotę ale już pracowała w restauracji a obowiązki łowcy i szkoła też dużo czasu pochłaniało. Uśmiechnęła się słabo.
- jak w najlepszym ale jak rozwalę komuś szkło na łbie oddacie mnie w ręce policji? -mruknęła pochmurnie. Koleś miał farta, że był człowiekiem bo jakby był kimś nadprzyrodzonym już by nie żył a że jej obowiązkiem było chronić ludzi było inną bajką. Naprawdę nie miała jak się już od niego odczepi c słowa i olewanie nie działało... Westchnęła i uśmiechnęła się raźniej.
- Nie martw się jest dobrze - puściła mu oczko i napiła się alkoholu. Może on jej ześle pomysł z nieba ewentualnie odpręży ją.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:31

Chwilę czekał na odpowiedź. Widać było, że pochłonęły ją myśli. W końcu jednak dziewczyna spojrzała na niego, usmiechając się lekko. Zaśmiał się, słysząc jej pytanie.
- Mystic Grill nie należy do mnie, ale sądzę, że byłbym wstanie zrobić coś, byś uniknęła kłopotów - odpowiedział, wciąż śmiejąc się.
Zawsze mogą powiedzieć, że ten ktoś zaczął. Zresztą zawsze mógł poprosić któregoś ze swoich znajomych, by zmodyfikowaĺ komuś pamięć. Albo wstawić się za Rose u pai szeryf.
- To dobrze - oznajmił, posyłając jej ciepły uśmiech. - Myślałem, że coś się stało. - Obrócił się, kładąc na tacy dwa kufle. Sięgnął jeszcze po sztućce, które położył na tacce. - Najpierw z nim gadałaś - wskazał na faceta, który patrzył się na nich - potem poszłaś do łazienkimi kiedy wróciłaś, usiadłaś tutaj. - Wziął tacę do ręki, a później pochylił się nad Rose. - Gdyby jednak coś się stało, podejdź do baru i zawołaj mnie.
Donovan złapał tackę w obie ręce i podszedł odnieś brudne naczynia do kuchni.
Chwilę później wrócił, zajmując miejsce za barem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:31

Gdy Matt pochylił się nad nią zagryzła wargi byleby nie pocałować go bo jakby to wyglądało? Ledwo co odnowili znajomość a ona już by go całowała. Westchnęła i rozbawiona powiedziała tak by blondyn usłyszał.
- mój obrońca - przypatrywała się jego ruuchom. Był dobry w tym co robił. Jakby zabiła tamtego kolesia lub coś mu zrobila nie miałaby problemu znała właścicielka MG Juliette i były przyjaciólkami. Facetowi poslała zimne spojrzenie a sama napiła się ponownie alkoholu. Ruch w lokalu malał ale i tak od czasu do czasu ktoś przychodził. Przynajmniej facet nie podchodził do niej na razie przynajmniej jeszcze się nie odważył. Chciałaby wiedzieć o czym Matt myśli i ciekawe czy byłby zazdrosny. Zaśmiała się w myślach na swoje rozkminy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:31

Prawdę powiedziawszy, nie miałby nic przeciwko pocałunkowi. Może wygądałoby to trochę dziwnie, ale pewnie tylko dla ludzi, którzy akurat wtedy patrzeliby się na nich, a takich nie było sporo. Większość klientów była pogrążona w rozmowie, część tańczyła i tylko zaledwie kto rozgładał się po Mystic Grillu.
Uśmiechnł się te dwa słowa. Bardzo lubił dziewczynę i nie chciał, by coś jej się stało. Dla niego była ona zbyt krucha, jak na to popaprane miasto. On się w nim wychował, a co więcej większość jego znajomych nie była ludźmi.
I choć Rose powiedziała, że wszystko jest wporządku, Matt co jakiś czas zerkał na nią. Chciał się upewnić, że nic jej nie grozi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:32

Czuła co chwile na sobie spojrzenie Matta i jak tamtego gostka. W sumie było miło ze strony Matta, że się o nia martwi ale jakby co do czego doszło to ona by go musiała chronić co na pewno miałoby uszczerbek na jego męskości. Bo jaki facet pozwolił by na to by kobieta go chroniła. Westchnęła na samo wspomnienie że jutro musi znowu iść do szkoły. Nie było jej cały semestr i musiała wszystko nadrabiać. Ciekawiło ją też czy blondyn chodzi do szkoły w Mystic czy już nie. Tak przynajmniej miałaby tam jakiś znajomych. Spojrzała na tego gostka którego odtrącała. Znowu się cholera przysiadł do niej. Następnym razem chyba będzie nosić ze sobą gumową lalę by tacy jak on się nie przysiadywali. Zdumiała się gdy zobaczyła ledwo widoczne kły a przynajmniej zwykły człowiek by ich nie widział. Tego się nie spodziewała by wampir ją prześladował ale on se nie zdawał sprawy, że była łowczynią. Westchnęła czemu wszyscy oceniali ją po wyglądzie?..
Koleś jak dobrze pamiętała miał na imię Max, próbował ją zahipnotyzować. Roześmiała się sarkastycznie i spojrzała na niego wrogo - daruj sobie te gierki -warknęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:32

Być uratowanym przez dziewczynę? Nieee, tego z pewnością wolałby uniknąć. W końcu kto to widział, by to kobieta broniła mężczyzny? Powinno być na odwrót. To facet powinien stanąć pomiędzy dziewczyną a niebezpieczeństwem. W końcu tak było od zarania wieków. To płeć męska miała chronić swoją rodzinę, nie żeńska.
I choć dzieciństwo Matta nie było kolorowe (można wręcz powiedzieć, że on i jego siostra sami się wychowywali), to nie zachowywał się jak jakiś dupek. Tak naprawdę było na odwrót. Był typem chłopaka, którego każdy troskliwy ojciec chciałby dla swojej małej córeczki. Może wydawać się dziwne, że po takich trudach był on dobry, jednak taką miał osobowość i koniec.
Wracając do tematu, blondyn wciąż zerkał na dziewczynę. Coś mu podpowiadało, że coś się jednak dzieje, wobec czego pragnął ochronić Rose. Owszem, może tutaj, w Mystic Falls, nie mógł zagwarantować jej 100% bezpieczeństwa, jednak zawsze mógł choć trochę ją obronić. Fakt, odkąd zawieruszył gdzieś swoją bransoletkę z werbeną, musiał być bardziej ostrożny, jednak wiedział co zrobić w razie ataku wampira.
W pewnej chwili ten nieznajomy koleś podszedł do nastolatki. Matt uważnie obserwował sytuacj. Żałował, że nie może podejść bliżej i dowiedzieć się czegoś więcej, bo przy barze zebrało się kilka osób. Jego akcja będzie musiała poczekać chwilę. W takich sytuacjach żałował, że nie jest wampirem, jednak ogólnie cieszył się, że był człowiekiem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:32

Widziała na twarzy Maxa, ze nie podoba mu się to, że Rose nie udało się zahipnotyzować. Posłał jej wymowne spojrzenie mówiące, że jak on jej nie może mieć to weźmie ją siłą albo zabije. Na tą niemowną groźbę tylko się uśmiechnęła a tamten wściekły wbił nóż w stół pomiędzy jej palcami, które w ostatniej chwili rozłożyła.
Rose miała tylko nadzieję, że Matt tego nie widział. Jeszcze musiałaby mu to tłumaczyć a nie wiedziała czy on wie o nadnaturalnych i jakby przyjął ją... W sumie mieszkał tu od dawna więc raczej wiedział co jest na rzeczy ale przecież nie podejdzie nie wiedząc tego ze stwierdzeniem, że jest czarownicą bo kilka razy umarła i do tego jest łowczynią. Westchnęła i zabrała dłoń z blatu.
- Robisz mi tylko sceny to jest nudne. Mam chłopaka odczep się albo zabije cię -warknęła. Może i kłamała ze swoim związkiem ale musiała jakoś się go pozbyć nie robiąc sceny w lokalu..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:32

Nie było na sali, gdy rozegrała się ta akcja. Był akurat na zapleczu po nową beczkę piwa, bo stara właśnie się skończyła. Chwilę mu to zajęło i kiedy powrócił zdziwił się, kiedy spostrzegł, że w prawej części lokalu było mniej osób. Wzruszył ramionami i zajął się montażem beczki. Gdy już kończył, obok niego pojawił się jego kolega i poinformował go, że przy jednym ze stolików doszło do jakiejś awantury.
- Tu zawsze coś się dzieje - odparł, podnosząc się z ziemi.
Chłopak zgodził się z nim, jednak dodał, że musiało to być coś poważniejszego, bo osoby, które siedziały obok tego stolika zmieniły miejsce i były roztrzęsione. Powiedział mu również, że to wszystko działo się przy stoliku jego znajomej.
- Jakiej mojej zna... - urwał, zdając sobie sprawę, o kim jego znajomy. - Rose. - Przecież to ona tam siedziała.
Spojrzałw tamtym kierunku, lecz dostrzegł tylko plecy tego faceta. Baył tak dużych rozmiarów, że gdy wchodził na salę, one z łatwością zasłaniały drobną dziewczynę. Teraz widział, że coś się działo, więc zdecydował się podejść do nastolatki i kolesia.
- Wszystko wporządku, Rose? - spytał, patrząc się na nią. - Bo jeśli ten pan sprawia jakieś kłopoty, będzie musiał opuścić ten lokal - oznajmił, wymawiając słowo pan z chłodem.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:33

Rose nawet nie zauważyła, że Matt podszedł do nich. ie chciała narażać chłopaka w jej sprawy. Patrzyła wrogo i lodowato na Maxa. Gdyby nie ludzie w lokalu już by leżał martwy pod jej stopami. I naprawdę jeszcze chwila i tak zrobi. Tamten tylko oblizał lubieżnie wargi co ją rozzłościło jeszcze bardziej. Po chwili zdała sobie sprawę że po jej prawej stronie stoi Matt. Uśmiechnęła się słabo.
- Myślę, że już zrozumiał, że nie jest mile widziany -powiedziała lodowato. No tak ale wampir nie zdawał se sprawy że ma iść i nie przejmował się Mattem Tylko pokazał kły na co młoda brunetka warknęła ostrzegawczo. W duchu się modliła by chłopak wyprowadził ją zanim serio zabije tego typa w lokalu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:33

Chłopak widział, że sposób, w jaki facet patrzył się na dziewczynę nie był normalny. Kiedy zobaczył, co robi, zdał sobie sprawę, że musi coś zrobić. Gdy Rose potwierdziła jego słowa, a ten wciąż się nie ruszał, chciał się do niego podejść i siłą wyrzucić go z lokalu. Już planował to zrobić, gdy nagle dostrzegł, że osiłek nie jest człowiekiem, na co dziewczyna warknęła cicho. Matt przez chwilę był skołowany i nie wiedział, co robić.
- Rose, prawie bym zapomniał! Mam coś dla Ciebie. Chodź, to dam Ci to teraz - powiedział, kilka sekund później.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:33

Przeniosła swój wzrok na chłopaka a jej twarz zmieniła się już nie była bezwzględna. Jej wzrok był niepewny i lekko skołowany. No bo nie wiedziała do czego dąży blondyn. Wypalił to tak nagle, że Rose już nie wiedziała o co mu chodzi. Bez jęku sprzeciwu dała zaciągnąć się na zaplecze lokalu. Weszła w głąb pomieszczenia już bez pomocy i stała odwrócona tyłem do niego.
- Nie powinieneś był być świadkiem tego..Nie chcę cię wciągać w to - było jej w tej chwili wstyd i zdawała sobie sprawę, że gdyby teraz widział jej twarz uznałby ją za bezbronną dziewczynkę. Przybrała na ustach ten swój leniwy uśmieszek i powoli odwróciła się w jego stronę opierając się zgrabnie o stalowy stół.
- Jakby ktoś nas teraz widział mógłby sobie wiele dopowiedzieć. Nie powinnam była tu wchodzić.. Co na to twój kolega? -spytała z ciekawości. Miała w dupie co powiedzą o niej ale nie chciała niszczyć reputacji Matta. Zawsze miała jakąś słabość do niego i to się chyba nigdy nie zmieni,
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:33

Zanim ruszyli, wyciągnął do niej rękę, a gdy tylko Rose wstała, zaciągnął ją na zaplecze. Cała ta sytuacja wydawała mu się co najmniej dziwna. Kiedy już znaleźli się we właściwym miejscu, dziewczyna zrobiła jeszcze kilka kroków w przód, odsuwając się przy tym od Matta.
- Ale stało się. Widziałem dostatecznie wiele, by móc przepuszczać, że wpadłaś w kłopoty, prawda? - Nie chciał, by zabrzmiało to jak jakaś nagana udzielana dziecku przez rodzica, ale chyba tak to zabrzmiało. - Po prostu martwię się o Ciebie - wyznał, robiąc krok w stronę nastolatki. - Nie chciałbym, by stało Ci się coś złego - dodał, zbliżając się do niej. - Poza tym, już chyba sam wepchnąłem się w tą sprawę. - Wiedział, że zdenerwował tamtego wampira, a zły wampir to niebezpieczny wampir.
Podszedł do nastolatki, kładąc rękę po obu stronach, uniemożliwiając jej drogę ucieczki. Chwilę spędził na przypatrywaniu się detalom wyglądu dziewczyny. Uśmiechnął się do niej, zakładając jej pasmo włosów za ucho.
- Faktycznie, nasze wspólne przebywanie tutaj może się komuś wydać dziwne - odparł. - Mark? Pewnie nie będzie jakoś szczególnie zadowolony, że zostawiłem go samego, ale teraz jakoś mnie to nie obchodzi. Jak pójdzie do szefowej, wyjaśnię jej, co się tutaj stało. Zrozumie to. - A przynajmniej taką miał nadzieję, jednak nie powiedział jej tego. Nie chciał, by przejmowała się ona jeszcze bardziej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   20.06.14 19:33

Westchnęła przeczesując dłonią swoje długie włosy.
- Masz rację, wpakowałam się w kłopoty ale to nie nowość - już wiele wrogów sobie narobiła i to nie robiło na niej wrażenia, że ktoś chce ją skrzywdzić. Nawet chciało jej się śmiać, że Matt udziela jej nagany jak małej dziewczynce. Na słowa, że martwi się o nią posłała w jego stronę leniwy uśmieszek.
- To bardzo miłe z twojej strony, że martwisz się o mnie. I tak wepchnąłeś się w tą sprawę na tyle by ten chciał ci coś zrobić. To niebezpieczne wiesz? - patrzyła jak coraz bardziej się do niej zbliżał. W końcu położył swoje dłonie na stole po obu jej stronach. Bardzo jej się podobała ta bliskość i szczerze powiedziawszy nie miałaby nic przeciwko gdyby ta akcja ratunkowa doprowadziła do czegoś więcej niż tylko kazania.
- Nie sadzę by było to konieczne. Ja twojej szefowej to wytłumaczę. Udobrucham ją - Jul traktowała ją czasem jak córkę i do tego były przyjaciółkami więc dla niej nie było to problemem.
- Zawsze mogę założyć fartuszek i wam pomagać w pracy. Wiszę ci przysługę, ze mnie uwolniłeś na trochę od tego napaleńca - uśmiechnęła się wesoło i usiadła na stole lekko nachylając się w jego stronę.
- Wiesz o tym chłamie? Co się dzieje w tym mieście. Widziałeś jego kły i nawet się nie przeraziłeś ani zdziwiłeś - bardziej to stwierdziła niż pytała o to jak na prawdę jest.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   24.06.14 13:23

- Pakowanie się w kłopoty nie jest dla Ciebie nowością?
Nie tego spodziewał się usłyszeć. Nie sądził, że będzie mówiła o tym z takim spokojem. Miał wrażenie, że cała ta sytuacja bawiła Rose.
- Wiem, że nie jest to bezpieczne - powiedział. Był lekko zirtowany jej zachowaniem. - Wiem w co się wpakowałem, decydując się ci pomóc.
To, że groziły mu kłopoty, było pewne. Jednak to w końcu to on wychowywał się w Mystic Falls, w jego otoczeniu często pojawiały się osoby nadprzyrodzone, więc często był w niebezpieczeństwie, mimo to każde z nich traktował poważnie.
- Nie musisz z nią rozmawiać, mogę sam to zrobić.
Zresztą nawet nie wierzył, że dziewczyna może coś w tej sprawie zrobić. Zresztą nie chciał wciągnąc jej w swoje konflikty w pracy.
- Jeśli chcesz, możesz to zrobić - odparł, wpatrując się w jej oczy. - W końcu to Twoja decyzja - stwierdził z obojętnością w głosie,  ale tak naprawdę chętnie zobaczyłby swoją koleżankę w takoej roli.
- Nie zapominaj, że mieszkam w tym mieście od urodzenia - rzucił, uśmiechając się lekko. - Moi przyjaciele nie są normalnymi ludźmi. Moja siostra została wampirem, a później została zabita, jedna z moich byłych jest wampirem, druga to sobowtór, moja przyjaciólka jest czarownicą, a przyjaciel hybrydą, więc jak widzisz utkąłem w tym nadnaturalnym świecie głębiej, niż mogło by się wydawać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   24.06.14 20:35

Wysłuchała do końca Matta. Nie tego się spodziewała no ale nic nie zrobisz. Postanowiła z nim być szczera i wyłożyć kawę na ławę.
- Matt będę szczera bo zasługujesz na to. Bardzo cie polubiłam i nie wiem czy bym nie poczuła do ciebie czegoś więcej ale tez nie będę ukrywać przed tobą prawdy. -przerwała swój monolog by złapać oddech.
- Prawdy o mnie. Często pakuję się w kłopoty bo pochodzę z rodu łowców i sama jestem łowczynią. Przez pewne komplikacje stałam się czarownica więc nie jestem zwyczajna kobietą na którą byś zasługiwał w swoim popapranym życiu. - nie wiedziała co jeszcze ma powiedzieć, co zrobić. Rzadko bywała w takich sytuacjach i szczerze najchętniej wyszłaby z pomieszczenia bo czułą się niezręcznie. Najbardziej martwił ją fakt, zę Matt nie odpowiadał jej.
- Powiedz cokolwiek Matt -nie słysząc odpowiedzi westchnęła - tak czy siak wiszę ci przysługę więc - powiedziała lekko drżącym głosem. Rzadko otwierała się przed kimś tak.. A po milczeniu blondyna nie wiedziała co już ma myśleć. Znalazła na jakimś wieszaku w szafce krótką czarną sukienkę z dekoltem. Przebrała sie nie zważając na towarzystwo blondyna. W końcu widział już ją nie raz nago.. Sukienka była bardzo krótka i ciasno i odważnie eksponowało jej biust. Nawet znalazła jakiś biały fartuszek, którym obwiązała się wokół bioder.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   

Powrót do góry Go down
 

Cóż za spotkanie..

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

 Similar topics

-
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Romantyczne (choć i nie) spotkanie przy pełni księżyca!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Rozrywka :: Mystic Grill-