IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Spotkanie stwórcy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Spotkanie stwórcy    14.09.14 13:54

Noc.
Piękna noc...
Noc pełna może być przyjemności...
Ta noc jednak do nich nie należy...
Nie dla nich...


Niklaus spacerował spokojnie przez miasto w konkretnym celu. Jak wiadomo picie krwi wampirowi jest potrzebne jak człowiekowi tlen. Picie krwi z plastikowego woreczka jest spoko. Bardziej higieniczne i humanitarne, ale zdecydowanie nie dla Klausa. Gdzie ta cała zabawa w polowanie, przyjemność z wbicia swych kłów w delikatną szyję, dostanie się do tętnicy i wraz z wzrostem ektazy, zmniejszeniem głodu wysysa się również czyjeś życie. To jest piękne czy tego nie widzicie?
Tak, więc Klaus wszedł właśnie do lasu. Jakaś pięciu osobowa grupka miała grilla. Wiecie ognisko, kiełbasy i alkohol. Lubię te klimaty.
Podszedł spokojnie i spojrzał na wszystkich.
- Nie macie nic przeciwko, jeśli się wami nakarmię? - Zapytał a na jego ustach wystąpił niebezpieczny uśmiech odsłaniający kły. Poczekał spokojnie aż sens jego słów dotrze do nich, po czym zabrał się do roboty. To nie było trudne, pozwalał, im krzyczeć i uciekać. Można powiedzieć, że ich ucieczka sprawiała mu radość. Nie śpieszył się, delektował. Koniec końców jedna dziewczyna leżała ze złamaną nogą próbując się czołgać a drugą właśnie Klaus się karmił. Zawiesił się na moment. Słyszał kroki, ktoś szedł. Czy zechce mu przeszkodzić, czy też dołączy do posiłku?


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie stwórcy    14.09.14 14:03

Lorrain wyjechała na jakiś czas z Mystic Falls, by poukładać sobie wszystko w głowie. Nowe fakty ją przerażały, a sam fakt, że ktoś miał pojęcie o jej zbrodni sprzed lat tylko ją dobijał. W dodatku wychodziło na to, że było duże prawdopodobieństwo, iż nie była ostatnią ze swojego rodu. Wróciła na kilka miesięcy do Francji, by tam dowiedzieć się czegokolwiek, ale niestety jej się to nie udało. Juliette sama przecież zadbała o to, by nikt nic nie wiedział na temat jej rodu. Miała nadzieję, że może jednak coś przeoczyła, ale niestety nic takiego nie było. W głowie tylko tkwił jej cytat "nie lekceważ uroku ciemności".
Wróciła do Mystic Falls i zastanawiała się, co słychać u jej starych znajomych. Dean się nie odzywał, pewnie nawet o niej zapomniał i jej nienawidził po tym wszystkim, co wyszło na jaw.
Tego wieczoru miała wybrać się do Mystic Grill, gdzie kiedyś przecież rządziła, ale stwierdziła, że najpierw pójdzie na spacer do pobliskiego lasu. Kiedyś zawsze to robiła. Szczególnie po to, by móc się przemienić w wilka. Lorrain chodziła sobie spokojnie, nasłuchując dźwięków przyrody. Było dość spokojnie, jedynie słyszała jakąś grupkę ludzi, którzy pewnie grillowali. Nie przyszło jej nawet na myśl, by się na nich żywić. Jednak po chwili usłyszała ich krzyki. Ktoś pewnie ich zaatakował. Blondynka od razu wyczuła nadnaturalną istotę. Jednak coś jej mówiło, by poszła w tamtą stronę dość spokojnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie stwórcy    14.09.14 15:58

Klaus spokojnie oczekiwał nadchodzącego gościa. Można, by powiedzieć, że nieproszonego i przeszkadzającemu mu w posiłku. Złapał swa ofiarę mocnej za gardło, lecz odwrócił plecami do siebie. Na jego zakrwawionej twarzy pojawił się uśmiech, gdy zobaczył, kto do niego dołączył.
- Proszę, proszę.. - Mruknął i odepchnął zbyt mocno dziewczyna do siebie. Zobaczył jak ledwie żywa upada na ziemie i czołga się. Wybuchnął śmiechem i oblizał się z krwi. - Nauczono mnie że nie należy się bawić posiłkiem. Tez tak sądzisz? - Zapytał odwracając się do dziewczyny i podchodząc bliżej. Nie bał się, że jego ofiary mu uciekną. Jedna jest, ledwo żywa a drugiej brutalnie połamał nogę. Miał czas na zabawę.
- Ale, gdzie moje maniery! Nazywam się Klaus Mikaelson – Przedstawił eis, po czym dwornie ukłonił. Bawił się? Och, tak i to wyśmienicie. Kto, by się nie bawił takiej sytuacji? Właśnie robił to, co uwielbiał, czyli bawił się pokarmem i spotkał dziewczynę którą przemienił w hybryde. No tak ona o tym nie wiem, a raczej nie pamięta tego. To tez spawka Klausa. Ciekawe czy przywiązanie dalej działa?
- Zechcesz się przyłączyć do kolacji? - Zapytał stając przed nią kilka metrów i uśmiechając się. Kompletnie nie dbał teraz o swój zakrwawiony strój czy twarz. Zresztą, kto, by dbał? - Smakują naprawdę wybornie – Zachęcił wracając do dziewczyny którą chwilę temu tak brutalnie potraktował. Złapał ją za włosy i pociągnął do siebie. Odwrócił się do dziewczyny ze wym uśmiechem i zlizał krew z jej szyi.
- Jeszcze sporo zostało – Stwierdził i przygotował swe kły aby za chwilę dokończyć przerwane dzieło.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie stwórcy    14.09.14 16:13

Lorrain nie spieszyła się, bowiem sądząc po odgłosach to ta istota miała ochotę na zabawę z ludźmi. Kiedyś pewnie poleciałaby od razu, uratować ich, ale coś jej mówiło, że nie ma co się od razu zdradzać.
Przybyła w końcu na "plac zabaw" i ujrzała przed sobą całe to zbiegowisko. Pełno krwi, jedni leżeli już martwi. Były też żywe jeszcze dziewczyny, a jedna z nich miała złamaną nogę. Idąc tutaj, usłyszała tylko, jak mężczyzna się przedstawił. Klaus? Słyszała o nim. Istota bez serca, postrach wszystkich wampirów, bowiem był Pierwotnym. W dodatku jeszcze hybrydą, która najwidoczniej świetnie się bawiła. Juliette nie było do śmiechu. Bądź co bądź miała serce i nigdy nie traktowała tak ludzi.
Klaus zaprosił ją do kolacji. Zdziwiła się tylko, bo jak mógł tak mówić o ludziach? W dodatku dziewczyna nawet nie miała pojęcia, że stała przed nią istota, która przemieniła ją w hybrydę. A skoro tego nie pamiętała, to nie wiedziała też o czymś takim, jak przywiązaniu. Może to i dobrze.
- Jak możesz ich tak traktować - odparła po chwili milczenia. Nie była wyznawczynią takiego zachowania. Nawet jak miała się poić ludźmi, to robiła to w granicach rozsądku. Zrobiło się jej żal dziewczyny, która zaraz miała zginąć z rąk Klausa. Dlatego też bez chwili zastanowienia dziewczyna użyła wilczej prędkości, by złamać pobliską gałąź i znaleźć się przy Klausie, wbijając mu to w okolice serca.
- To jest moja odpowiedź - odparła. Co z tego, że w ten sposób go nie zabije. Odwróci chociaż na chwilę jego uwagę. Odruchowo puścił dziewczynę, którą złapała Lorrain i natychmiast z nią zniknęła w bezpiecznej odległości. Wiedziała, że wkurzyła tym Klausa i będzie miała kłopoty, ale wciąż zachowywała ludzkie odruchy. Rannej dziewczynie nastawiła nogę, napoiła ją swoją krwią i zahipnotyzowała, by się ukryła jak najlepiej mogła. Sama blondynka uciekła z miejsca, gdzieś w środek lasu, wyczekując Klausa.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie stwórcy    16.09.14 19:29

Wszystko działo się naprawdę bardzo szybko. W pewien sposób było o przewidzenia, ale mimo wszystko Klaus chciał aby jego hybryda okazała się kimś więcej. Niestety, . Pozostawało pytanie czy jest do niego przywiązana czy nie. To bardzo istotne pytanie, bo odpowiedź na nie będzie odpowiedzią na pytanie czy ma ją zabić. Okaże się już wkrótce.
Klaus syknął i wypuścił dziewczynę. Nie przejmował się tym. Przez chwilę stal tak pochylony walcząc z bólem, by po kilkunastu kilku głębszych wdechach wyrwać sobie gałąź z płuc. Spojrzał się na nocne niebo a na jego ustach wystąpił grymas niezadowolenia.
- POŻAŁUJESZ TEGO JULIETTE! - Warknął z całych sił i spojrzał się na drugą ze swych ofiar. W jego umyślę już pojawił się gotowy plan. Wcześniej po prostu, by ją złapał i zabił, ale teraz? Stał się bardziej wyrachowany, stał się psychologicznym mordercą. Zamierzał to rozwiązać, inaczej, a jeśli się nie uda... To po prostu ją zabije. Co za różnica?
Klaus złapał drugą ze swych ofiar za włosy i w mgnieniu oka znalazł się w środku lasu tuż przed dziewczyną.
- Wyssij z niej całą krew – Rozkazał patrząc jej prosto w oczy. Nie, to nie była perswazja to było coś innego. Sprawa prosta. Jeśli jest do niego przywiązana to wykona polecenie, nie ma wyjście, bo przecież nie można walczyć z przywiązaniem. Jeśli nie jest to zrobi co chce a pewnie tego nie zrobi co sprawi, że Klaus ją zabije. Z drugiej strony mocno wątpliwe, by zmuszała się do tych bolesnych przemian od tak bez powodu. Jednak, kto wie?
Niklaus rzucił w jej stronę dziewczynę i sam zniknął na dosłownie kilka sekund. Gdy wrócił miał ze sobą drugą ze swych ofiar. Odnalezienie jej nie było trudne dla kogoś o tak bardzo wyczulonym węchu czy słuchu.
- Miałem to rozwiązać, inaczej, ale podsunęłaś mi lepszy pomysł... - Powiedział i po chwili skręcił jej kark. Na jego ustach zatańczył groźny uśmiech. Ciało dziewczyny posadził przy drzewie i używając swojej kurtki mocno ją do niego przywiązał. - Będziesz tam stała i nie zrobisz absolutnie nic! - Warknął w stronę hybrydy pewny swego i jeszcze chwilę odczekał. Co on zamierzał? Po chwili miało się wyjaśnić. Ponownie zniknął na jakiś czas wracając z przezroczystą szklanką, w której były śladowe ilości ludzkiej krwi. Zostawił szklankę przed przywiązaną dziewczyną a sam usiadł naprzeciw niej.
- Jak sądzisz co się za chwilę stanie? - Zapytał patrząc na Juliette. To było straszne przemienić się w prawie wampira w takiej sytuacji. Straszna i bolesna śmierć. Tak o to cały Klaus


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie stwórcy    17.09.14 10:06

Lorrain oddychała bardzo głęboko. Nie dlatego, że się zmęczyła, a po prostu z nerwów. Nie przypuszczała, że sytuacja przybierze taki obrót sprawy. W ogóle nie spodziewała się, że w lesie znajdzie pierwotnego wampira, który w dodatku jest hybrydą! I jakby nie patrzeć, to od razu mu podpadła. Ale Juliette nie potrafiła patrzeć na krzywdę ludzi. Kiedyś owszem może była bardziej brutalna, zwłaszcza po zabiciu jej ukochanego przez Damon'a, ale jej przeszło. Wolała korzystać z przywileji bycia hybrydą.
Usłyszała jego krzyk, zapowiadający, że tego pożałuje. Dzięki wyostrzonym zmysłom ten krzyk był jeszcze bardziej głośny. Blondynka się zdziwiła, że Klaus znał jej imię. Nie wiedziała, że się stała jakaś popularna czy coś. Nagle pojawił się przed nią z drugą dziewczyną i nakazał jej wypić krew.
- Żartujesz sobie? - odparła, patrząc na niego jak na kretyna. Klaus coś mruknął pod nosem, po czym rzucił dziewczynę w kierunku Juliette i zniknął. W tym czasie blondynka użyła hipnozy na nieznajomej, by się po prostu nie bała całej tej sytuacji. Chciała zaoszczędzić jej nerwów i krzyków.
Wrócił po niedługim czasie z ukrytą dziewczyną, po czym po prostu skręcił jej kark. Lorrain drgnęła tylko lekko brew. Nie lubiła tego odgłosu. Obserwowała jego poczynania i dopiero wtedy zrozumiała, co on tak naprawdę chciał z nią zrobić. Zabronił jej robić cokolwiek i naprawdę myślała, że się go posłucha? Klaus nie miał też pojęcia, że znajoma wiedźma rzuciła na nią zaklęcie chroniące, które uniemożliwia wpływu na jej myśli. Było to zabezpieczenie, które zafundowała jej jeszcze matka zanim zginęła. Poprosiła czarownicę, która była najlepszą w wiosce i w dodatku jej dobrą znajomą, by zadbała w ten sposób o Juliette, bowiem jako wilk nie była bezpieczna.
Mężczyzna pojawił się ze szklanką, w której znajdowało się trochę krwi. Wpadła na pewien sposób i za nim pomyślała o nim do końca, użyła wampirzej szybkości, by złamać gałąź. Znalazła się zaraz za drzewem a z przodu wbiła gałąź prosto w serce dziewczyny. Zaraz potem zabrała szklankę krwi i znalazła się z powrotem obok żywej dziewczyny. Spojrzała na Klausa, który to z pewnością wstał, nie dowierzając, iż Juliette podważyła jego słowa. A ona sama wypiła krew ze szklanki, patrząc na niego pytająco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie stwórcy    17.09.14 18:28

Wszystko działo się bardzo szybko. I znów nie pomyśli Klausa. To go już zaczęło denerwować. Z jego ust zniknął uśmiech i wstał bardzo powoli. Przez chwilę stał tak patrząc na niebo i zbierał w sobie myśli, złość, gniew... Wszystko co w, nim było. Kontrolował to, nie pozwalał temu wypłynąć, chociaż jego mian wskazywała na coś innego. To go oczyszczało, dawało mu jasność myślenia i czysty obraz na zaistniałą sytuację.
- Nie możesz zapobiec przemianie w ten sposób kretynko. Ona i tak nie żyje, a nie jest jeszcze wampirem aby kołek ją uśmiercił. - Powiedział spokojnie i w mgnieniu oka znalazł się tuż przy niej chwytając ją mocno za gardło i podnosząc do góry. Był silniejszy, więc ewentualna walka i tak, by nic nie dała. - Natomiast zniszczyłaś moją ulubioną kurtkę – Stwierdził patrząc jej w oczy i zrywając dwie bardzo grube gałęzie drzewa wolną rękę. Jedną wbił jej boleśnie w bark drugi, natomiast w drugi bark a w ten sposób przybijając ją do drzewa.
- Ciekawe.. - Mruknął sam do siebie i odetchnął głęboko. - Zahipnotyzowałaś ją? Bardzo mądrze – Stwierdził biorąc dziewczynę i zmuszając ją, by usiadła naprzeciw tej martwej. Wyjął mały sztylecik, a raczej nóż do otwierania listów i delikatnie ponacinał jej szyję tak aby ukazała się krew. Wyjął jeszcze kołek z i tak martwej dziewczyny i czekał aż ta się ocknie. W międzyczasie odwrócił się do hybrydy.
- Jak sądzisz, ile warta w takiej sytuacji będzie ich przyjaźń? - Ponownie podszedł do dziewczyny i spojrzał jej w oczy. I co miał zrobić? Zastanawiał się czemu przywiązanie nie działa. Czas użyć innej sztuczki. Klaus spojrzał jej głęboko w oczy i używając perswazji zadał jedno krótkie pytanie. - Kiedy ostatnio zamieniałaś się w wilkołaka i jak często robiłaś to od czasu zostania hybrydą? - Perswazja powinna zdać egzamin. Na pewno działa na niej, bo przecież już raz ją zahipnotyzował. Inna kwestia czy Juliette pije werbenę? Raczej wątpliwe. Nikt tego nie robi nie mając na pieńku z pierwotnymi, ale, z drugiej strony nic też już Klausa nie dziwi.


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie stwórcy    18.09.14 12:12

Cóż fakt, Juliette trochę nie pomyślała o tej całej przemianie, ale też nie mogła tak stać i się patrzeć. Musiała coś działać, więc zrobiła pierwsze, co przyszło jej do głowy. Wkurzyła tym Klausa i w sumie się mu nie dziwiła, bo póki co to psuła mu tylko plan. Nim się zorientowała, to on znalazł się przy niej i chwycił za gardło, podnosząc ją do góry. Miłe to uczucie z pewnością nie było, bowiem bolało ją cholernie. Z resztą grymas jej twarzy mówił sam za siebie. Mężczyzna złamał dwie grubsze gałęzie i po kolei wbił w jej barki, przybijając ją do drzewa. Krzyknęła bardzo głośno, bowiem ból był niesamowity. Przeszył jej całe ciało i dopiero wtedy sobie zdała sprawę, w jakie wpadła tarapaty.
- Zostaw je w spokoju, nie są niczego winne - mruknęła, łamiącym się głosem. Nie miała pojęcia jak mogła im pomóc, a tym bardziej jak się wydostanie z ukrzyżowania. Gdyby nie czuła tak mocno tego bólu, to by zaryzykowała i próbowała wypchnąć te gałęzie, ale za bardzo ją bolało. Była zdana na łaskę Klausa. Próbował użyć na niej perswazji, ale blondynka nie była głupią hybrydą. Przez dwa wieki zdążyła się wiele nauczyć, dlatego też werbena była jej podstawowym składnikiem dnia. Poza tym odkąd została hybrydą, została przestrzeżona przed Pierwotną hybrydą. A Juliette wolała unikać kłopotów i myślała o potencjalnych zagrożeniach w przyszłości. Starała się ich unikać i robiła wszystko, by jak najlepiej się zabezpieczyć. Próbowała szybko obmyśleć jakiś plan działania. Ciekawiło ją, dlaczego go interesują te sprawy. Ale skoro nie miał pojęcia, że perswazja na nią nie działa, to Lorrain postanowiła to wykorzystać.
- Raz się przemieniłam. Nie robię tego, bo to cholernie boli - odparła, jak gdyby nic. Musiała się przecież dowiedzieć, po co mu te informacje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
NIKLAUS MIKAELSON

avatar

Cytat : Hybryda. Bez serca, bez uczuć. Po prostu Klaus.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 22/1000
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 32
Liczba punktów : 43
Jest z nami od : 09/09/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie stwórcy    23.09.14 18:48

Klaus wciąż patrzył je jw. oczy, Czy jej wierzył? On nigdy, nikomu nie wierzył taka to była jego zasada. Jedna z nielicznych. Jednak nie w tym była sprawa. I tak dowiedział się tego czego chciał. Nie chodziło o perswazje czy przywiązanie. Jako wampir miał tą unikatową zdolność do wchodzenia w czyjąś głowę aby móc przeczytać czyjeś myśli, czy też podesłać różne wizje. W tej kwestii zawsze wygrywa silniejszy a u wampirów siłę mierzy się wiekiem. Oczywiście można to podejść jak wszystko. Podać werbenę, czy też uśpić. Jednak biorąc pod uwagę fakt, że miał on tysiąc lat a ona, zaledwie dwieście plus fakt, że brała werbenę łatwo można było odgadnąć, kto tu był silniejszy prawda?
- Przestań się oszukiwać! Najbliżej człowieka będziesz w chwili, gdy się, nim pożywisz! - powiedział przyglądając jej się. Nie trwało to jednak długo, bo dziewczyna wcześniej zabita właśnie się obudziła. Klaus obserwował ją w ciszy. - Uważasz, że to jest okrutne? Nie masz pojęcia co ludzie potrafią nam zrobić. Widziałem jak wyrywali nam nerki i serca. Widziałem jak wydłubywali nam oczy i łamali kości. Widziałem jak na nas polują. Żyjesz za krótko, by móc to ocenić. Twoja humanitarność względem nich jest godna podziwu jednak ja takiej cechy nie posiadam – Klaus znów przez chwilę popatrzył na niebo wsłuchując się w ciche krzyki rozpaczy i szamotaniny. Jeszcze chwila a się wydostanie, rozerwie jego kurtkę i rzuci się an swa przyjaciółkę a później ją zabije. Pożywi się nią. To takie przewidywalne. Takie... Ludzkie.
- Widziałem wielkie bitwy, gwałty, rzezie i destrukcje. Widziałem śmierć od cięcia i śmierć powolną. Widziałem jak mordercy dzieci wychodzą na wolność. Widziałem ogrom zniszczeń jakie wyrządził człowiek. Więc, zanim ocenisz moje postępowanie przyjrzyj się, im. - Powiedział, by za chwilę wzruszyć tylko ramionami jak, gdyby miał to gdzieś. Właściwie nie obchodziła go opinia innych osób, czy też hybryd. Zastanawiał się tylko, gdzie podziała się ta dziewczyna z iskrą którą przemienił?

A, więc czar chroniący jest w stanie zneutralizować czar przywiązania? To zaskakujące. A, więc jednak i ona była zdolna do błędu? No cóż jak nie można w ten sposób osiągnę swój cel w inny...

Klaus ponownie się odwrócił do Juliette ze swym uśmiechem. Wyciągnął z niej dwie gałęzie drzewa, po czym cisnął je sprawnym ruchem w dziewczyny. Oby dwie gałęzie trafiły w ich szyję. Przez chwilę patrzył i wsłuchiwał się w dogaszające ludzkie życie.
- Najpiękniejsza a chwila w ich życiu... - Powiedział wciąż wsłuchując się w coraz bardziej ciche bicie serca aż w końcu nic. Cisza. To takie piękne..


Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t292-niklaus-mikaelson http://life-sucks.forumpolish.com/t446-nabor-na-wrogow-i-przyjaciol-klusi http://life-sucks.forumpolish.com/t293-halohalo
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Spotkanie stwórcy    24.09.14 9:46

Lorrain oddychała spokojnie. Nie brała głębszych oddechów, bowiem nie chciała sobie nasilić bólu. Tym bardziej się nie ruszała, jak gałęzie tkwiły w jej barkach. Dawno jej nikt tak nie załatwił. Ale widocznie w końcu musiało się to stać. Juliette słuchała go spokojnie i z uwagą, po czym się roześmiała na jego uwagę.
- Tak, bo przecież dwieście lat to cholernie mało, by czegokolwiek doświadczyć - mruknęła, lekko obrażona. Oczywiście w porównaniu do Klausa to była ona młodą istotą, ale wystarczająco długo, by się dowiedzieć i zobaczyć z boku, jacy są ludzie w stosunku do istot nadprzyrodzonych. Ale wcale im się nie dziwiła. Przecież rzadko zdarzało się, by istoty były dobre. Zabijali ludzi, żywili się na nich. To czemu się dziwić, że się ich bali?
Juliette z początku było ciężko się pogodzić z zostania hybrydą. Uwielbiała siebie jako wilkołaka, więc logiczne też było, że wampiry były jej naturalnym wrogiem, a ona właśnie nim się przecież stała w połowie. Dopiero po czasie zauważyła korzyści z tego - mogła być wilkiem, kiedy tylko chciała. I wcale tak bardzo się nie zmieniła. Bowiem po tym jak Salvatore zabił jej ukochanego, wpadła w ogromny szał. Dopiero po czasie zrozumiała, że nie warto być tym złym.
Klaus niespodziewanie wyrwał z niej gałęzie, a blondynka mimowolnie opadła na kolana. Poczuła ogromną ulgę, kiedy drewno nie znajdowało się w jej ciele. Poczuła też, jak zachodzi proces regeneracji. Jednak wciąż bolało. Dziewczyna powoli się podniosła. Przeniosła wzrok na dziewczyny, które powoli umierały.
- Zapominasz chyba Klaus o jednym. Tak narzekasz na ludzi, mówisz jakie to potwory. A przecież sam masz człowieka w sobie - zauważyła. - Zrodziłeś się z człowieka i nie wyprzesz się tego. Będąc tym czym jesteś, pokazujesz tylko, że sam byłeś takim głupim, bezbronnym człowiekiem, który mając teraz siłę mści się na wszystkich, by pokazać jacy są słabi. Zapominając o tym, że wciąż masz w sobie tego cholernego człowieka. Gdyby nie to, nie istniałbyś - odparła. Powiedziała to co myślała. Mimo że od chwil przemiany nie było się człowiekiem, to przecież tak naprawdę wciąż część siebie zostawała.
- Zrodziłeś się z człowieka - dodała, podkreślając to zdanie. Juliette w ogóle się zastanawiała., dlaczego tam jeszcze stała i z nim rozmawiała. To pewnie przez jej upartość. Normalnie powinna zwiać, gdzie pieprz rośnie. Ale nie. Poza tym ciekawiło ją, skąd ją zna i dlaczego chciał się dowiedzieć niektórych rzeczy.
- Niektórych rzeczy nigdy się nie wyprzemy - zauważyła, krzyżując ręce na piersiach. To trochę niewelowało ból.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Spotkanie stwórcy    

Powrót do góry Go down
 

Spotkanie stwórcy

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Romantyczne (choć i nie) spotkanie przy pełni księżyca!
» Stwórz sobie różdżkę! [do edycji[

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Na uboczu :: Las-