IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Żul Dejm na przystanku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Żul Dejm na przystanku   21.06.14 14:29

Juliette zostawiła Damona na przystanku, co było nawet dość uprzejme z jej strony. Kiedy wampir się ocknął, rozejrzał się wokół i stwierdził, że jego rany się zagoiły, a on sam nie znajduje się dłużej ani w domu, ani w towarzystwie Juliette. I całe szczęście. Nie miał jednak zupełnie siły i wiedział, że to kwestia wypicia przez niego krwi. Musiał doczłapać się do jakiegoś źródła hemoglobiny, czy coś, i to szybko. Postanowił jednak nie spieszyć się z tym aż tak bardzo i posiedzieć jeszcze chwilę na przystanku. W końcu nigdzie mu się nie spieszyło, chyba. Miał trochę czasu, zanim umrze po raz kolejny z braku krwi. W każdym razie, mógł się z jednej strony cieszyć, że w końcu pozbył się ludzko-podobnej powłoki i znów jest wampirem. Mógł też być wkurwiony na Juliette, że to ona go zabiła, a nie, tak jak planował, on sam. Cóż, zaszczyt uśmiercenia Damona Salvatore powinien należeć tylko do niego samego. A tak to chujnia i cały plan przepadł.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LILLIE WILHOITE

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 20/556
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 35
Liczba punktów : 49
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   21.06.14 14:29

Lillie miała dzisiaj naprawdę nudny dzień. Prawie cały czas siedziała w domu, z nudów trenując sobie obsługę różnych broni i siedząc na swoim laptopie. Dopiero pod wieczór postanowiła ruszyć swoje cztery litery i wyjść z domu. Miała zamiar poszukać kogoś do tortur, łóżka albo czegokolwiek. Byleby miała jakieś zajęcie.
Ubrana w czarne, obcisłe rurki, czarną bokserkę, czarną skórzaną kurtkę i czarne buty na wysokim obcasie przechadzała się powoli ulicami, jednak nie mogła znaleźć sobie ofiary. Ulice były puste, co było dosyć dziwne. O tej porze zwykle się ktoś tutaj kręcił.
Dopiero na przystanku brązowowłosa dostrzegła jakiegoś mężczyznę. Kiedy podeszła bliżej, stwierdziła, że to William albo jeden z jego sobowtórów. Żeby się upewnić, weszła do jego umysłu. Kiedy już wiedziała, kim jest, uniosła brew po czym na jej twarzy zakwitł szatański uśmieszek. Skierowała swoje kroki w jego stronę.
- No proszę, kogo ja tutaj widzę. - Lil uśmiechnęła się do Damona. - Sporo czasu minęło, Damonie. - dodała. Jednak czas nie zmienił tego, co się wydarzyło. Lillie rzadko kiedy wybaczała i tak było również z Salvatore'em.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   21.06.14 14:30

Zbierał się, żeby wstać mniej więcej od piętnastu minut. Był jednak osłabiony brakiem krwi i sprawiało mu to problem. Cieszył się, że przynajmniej nie było słońca, bo wampiry przed dopełnieniem przemiany miały światłowstręt. Westchnął kilka razy, zanim usłyszał znajomy sobie głos. Powstrzymał się od pytania za jakie grzechy go to wszystko spotyka.
- Cóż za radość. - stwierdził sarkastycznie. - Nie powiem, że tęskniłem. - dodał obojętnie. W sumie miał gdzieś wszystko - ją i tak dalej. Pewnie zamierzała mu wpierdolić, jak zwykle, kiedy się spotykali. Ale nawet to już go nie obchodziło. Przecież i tak nie mógł umrzeć. Było mu wszystko jedno. Przynajmniej próbował to sobie wmówić, bo nie miał lepszej alternatywy. Skubana, zastała go w najgorszej formie od tygodnia, czy nawet miesiąca. Miał cholernego pecha.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LILLIE WILHOITE

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 20/556
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 35
Liczba punktów : 49
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   22.06.14 19:36

Och, świetnie. Nie dość, że Lillie spotkała kogoś, komu mogła dobrze wpierdolić, to jeszcze widać było po nim, że nie jest w najlepszej formie i raczej się nie obroni! Cudnie. Usta dziewczyny wykrzywiły się w piekielnym uśmieszku, po czym przykucnęła przy mężczyźnie.
- Za to ty chyba nie cieszysz się za bardzo. - stwierdziła ze smutną miną. Westchnęła cicho i popatrzyła na Damona. - A szkoda. Może oszczędziłabym ci trochę cierpienia. - uśmiechnęła się drwiąco, po czym podniosła się z kucek. No cóż, Damon miał pecha niewątpliwie. Nie dość, że niedawno dostał wpierdol, to teraz czekał go kolejny, o wiele, wiele gorszy. Brązowowłosa już obmyślała dla niego specjalny plan tortur. No cóż, biedaczek znowu sobie pocierpi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   22.06.14 20:06

Cóż za perfidny szantaż! Nie myślała chyba, ta perfidna dziewucha, że Damon będzie z entuzjazmem klaskał w dłonie, tylko po to, by nie próbowała na nim swoich sztuczek? Bez względu na to, jak bardzo były one nieprzyjemne i jak bardzo jej nienawidził, nie był typem osoby, która ugina się pod jakąkolwiek presją. Przynajmniej nie w tym momencie. Nawet tak słaby, kiedy rozsądek podpowiadał mu kapitulację, nie zamierzał był tchórzliwym patałachem pozbawionym resztek dumy.
- Dziwisz się? - zapytał z kpiną w głosie. Niemal się roześmiał. - Ach, Twa łaskawość wszak nie zna granic. - zauważył sarkastycznie. Jej gierki nie bawiły go ani trochę. Znał ją wystarczająco, by wiedzieć, że nie przepuści żadnej okazji, by obejrzeć krew, ból i chuj wie co jeszcze.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LILLIE WILHOITE

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 20/556
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 35
Liczba punktów : 49
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   23.06.14 16:37

Nie chodziło o to, że Lillie wcale by nie próbowała na nim swoich sztuczek, o nie. Tak łatwo to ona by nie odpuściła. Po pierwsze nie była to prawda, a po drugie, jak już coś, trochę ograniczyłaby cierpienia, ale praktycznie nigdy tak nie robiła. To była tylko taka nic nie znacząca zagrywka.
Nie skomentowała w żaden sposób pytania Damona. W sumie byłoby dziwne, gdyby się nie dziwiła. Kto by tęsknił za obijaniem mordy i nie tylko?
- Tak, moja łaskawość nie zna granic. I teraz właśnie się o tym przekonasz. - posłała mu uroczy uśmiech, po czym "przypadkiem" wbiła obcas w sam środek jego dłoni. Nawet go nie przeprosiła dla żartów. A co do znajomości - Damon naprawdę myślał, że ją znał? Nikt tak naprawdę jej nie znał. Inaczej wiedziałby, że istnieje w niej jakaś cząstka dobra. Ale owszem, lubi patrzeć na cierpienie innych, a głównie tych, którzy u niej sobie na to zasłużyli.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   23.06.14 17:47

No i właśnie dlatego, iż zdawał sobie doskonale sprawę z jej nieustępliwości i bezwzględnej chęci do skopania mu dupy, nie miało według niego sensu dodatkowe płaszczenie się przed nią. Niech sobie nie myśli, że on będzie spełniał jej zachcianki. Durne w dodatku.
Zacisnął zęby i zdusił okrzyk. Nie było to jeszcze nic ciekawego w porównaniu do rzeczy, które widział i których doświadczył w swoim życiu. Cóż, morał był jeden - piękne kobiety, bez względu na to, jak bardzo zepsute, nie znały się na torturach. Zarówno Juliette ze swoim śrubokrętem, jak i Lillie ze swoim obcasem.
- Coś ci nie wyszło to przekonywanie. - stwierdził. I szczerze mówiąc miał w dupie, czy zna ją powierzchownie, czy naprawdę - nie potrzebował jej wnętrza, ważne było, że lubiła go dręczyć - a skoro tak, to z pewnością nie była wzorem dóbr i cnót.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LILLIE WILHOITE

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 20/556
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 35
Liczba punktów : 49
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   23.06.14 18:03

A zresztą, niech sobie Damon odpuści to płaszczenie się. Lillie tak czy siak o to nie dbała, bo w sumie takie coś nie robiło na niej wrażenia - dla niej liczyło się to, że w przeszłości raczej nie grzeszył miłym zachowaniem i należy mu się wpierdol.
Ona nie znała się na torturach? Hahaha, bardzo śmieszne. Salvatore chyba nie pamiętał dawnych cierpień, które musiał znosić. A to z obcasem to był taki nic nie znaczący początek. Przecież nic innego nie zrobiła i już twierdził, że się nie zna. Brązowowłosa była piękna, ale też znała się na swoim "fachu".
- A kto powiedział, że teraz będę cię przekonywać? - spytała, po czym posłała mu drwiący uśmieszek. Wyjęła obcas z ręki, po czym ponownie przy nim ukucnęła i spojrzała na niego niebieskimi, hipnotyzującymi oczyma. Nie tylko jego lubiła dręczyć - na świecie istniało pełno osób, które prędzej czy później dostaną bądź dostały już wpierdol odpowiedni im "zbrodniom".
Lil popatrzyła jeszcze trochę na ciemnowłosego, po czym wydobyła nóż z zębatym ostrzem, po czym wbiła mu go w jeszcze nie zabliźnioną ranę po obcasie. Nie wbiła go jeszcze do końca. Poruszała nim delikatnie w środku, powodując tym naruszenie nerwów, co powodowało naprawdę okropny ból. Wykonując tę czynność, uśmiechnęła się piekielnie.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   24.06.14 22:01

Cecha, która według Damona była nie do zniesienia u innych ludzi - pamiętliwość, była niestety jedną z głównych cech Lillie. Cóż, on sam pamiętliwy nie był - to znaczy: doskonale pamiętał czym mu ktoś zawinił i tak dalej, ale nie mścił się w nieskończoność, do cholery! Poza tym, na tym świecie było przynajmniej z milion osób, które mogły mieć do niego o wiele więcej pretensji niż panna Wilhoite - więc czemu ona się tak do niego przypierdoliła? Nic jej tak naprawdę nie zrobił - po prostu trafiła na niego w tym momencie jego życia, kiedy był jeszcze bardziej wredny i chamski niż zazwyczaj.
Cóż, skoro zapowiedziała, że przekona się, a nie przekonała go, to jej pytanie było bez sensu. Nie zamierzał jednak się już odzywać, bo najwyraźniej nikt nie rozumiał jego i jego inteligencji, ale już trudno.
- Nic nie rozumiesz, pierdolona... - nim jednak zdążył dokończyć, ona znowu wbiła mu coś w rękę, tym razem coś bardziej profesjonalnego niż obcas. Po cholerę nosiła przy sobie coś takiego? Krzyknął, kiedy zaczęła się "bawić" narzędziem - psychopatyczna wariatka + niewyżyta sadystka. Poczuł przypływ paniki, kiedy na moment stracił czucie w palcach, jednak zaraz powróciło, gdy poczuł promieniujący ból.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LILLIE WILHOITE

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 20/556
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 35
Liczba punktów : 49
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   26.06.14 9:04

Może tu nie tylko o pamiętliwość chodziło, bo Lillie również łatwo nie wybaczała, nawet najdrobniejszego błędu. No cóż, może była istotą z piekła rodem, ale czy tacy nie są cienie? Zresztą, skąd Damon mógł wiedzieć, że jest w niej jakaś cząstka dobra? Gdyby wtedy jej nie prowokował, być może nawet byliby obecnie znajomymi! Bez powodu brązowowłosa nie bawi się ciałem innej osoby.
Ech, mówiła że go przekona, ale niekoniecznie teraz. Zresztą, mniejsza już z tym, Lil zajęła się dalszym zadawaniem bólu Salvatore'owi.
- Nic nie rozumiem? - parsknęła śmiechem, na chwilę przerywając czynność. - To raczej ty nie rozumiesz, że ze mną się nie zadziera. Gdybyś wtedy choć trochę myślał, to nie musiałbyś tak cierpieć. - syknęła, po czym skierowała wzrok z powrotem na rękę i ponownie rozpoczęła tortury.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   26.06.14 11:20

Co niby prowokował? On nic takiego nie robił, może akurat był w takim humorze, że pozwalał sobie na jakieś żarciki, czy tam spoglądanie z wyższością na wszystko i wszystkich, ale czy to jest od razu powód, żeby tak się zachowywać? Zresztą, czy nieważne było jaki był teraz? Czy to jakaś cholerna sprawiedliwość wymierzana na własną rękę?
- A co ja ci niby takiego zrobiłem? - zapytał. Nikogo jej nie zabił, nie zaatakował jej, nie wykorzystał jej w żaden sposób. Ona chyba miała nierówno pod sufitem, skoro robiła taką aferę o kilka nieuprzejmych słów. Wiele osób miało o wiele więcej do zarzucenia Salvatorowi i nic z tym nie robiło. Skoro oni dawali radę przełknąć złe uczynki Damona, to czemu ona nie mogła wyrzucić z pamięci jednej drobnej sprzeczki?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LILLIE WILHOITE

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 20/556
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 35
Liczba punktów : 49
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   02.07.14 11:02

No cóż, najwyraźniej Damon nie wiedział, że niektórzy mieli taki charakter, że takie coś potrafiło go sprowokować. I właśnie jedną z takich osób, na nieszczęście mężczyzny, była Lillie. Nie obchodziło jej, czy się zmienił, czy żałował, musiała mu się odpłacić.
- Dobrze wiesz, co. - syknęła, po czym ponownie zaczęła podrażniać jego nerwy. Może i miała nierówno pod sufitem, ale nie chodziło tylko o parę słów. Zresztą, Salvatore wiedział, że była cieniem, a cienie są cholernie złe i najchętniej tylko by dawały komuś w mordę. Gdyby Lillie była chimerą, być może nie traktowała by tego tak na serio, ale owszem, na samym początku z pewnością by dostał. No ale nie była dobrą, była tą złą i nie zamierzała wyrzucić z pamięci tej "drobnej sprzeczki". Była pamiętliwa i nie mogła przełknąć takiego czynu.
Przestała na chwilę drażnić nerwy w ręce, a przeniosła się do nóg. Prawą rozcięła i zaczęła łamać każdą kostkę, nawet najmniejszą. W przerwach również "bawiła się" nerwami kończyny.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   05.07.14 11:57

Owszem, z pewnością miała nierówno pod sufitem i w sumie to wcale nie było śmieszne, że takie osoby znajdowały się w Mystic Falls. Sądząc po tajemniczych zgonach, nie jedna Lillie była psychopatką. A to wcale nie wróżyło dobrze miasteczku.
Wyrwał rękę z jej uścisku, kiedy tylko odwróciła swoją uwagę od jego dłoni. Widząc jednak jej kolejne poczynania, i czując je zresztą jeszcze lepiej, zebrał wszystkie siły jakie mu pozostały i z okrzykiem bólu na ustach odepchnął ją od siebie. Cóż, wiedział że to żenada, bo był w takim stanie na chwilę obecną, że nie powinien nawet próbować stawiać oporu, a pozwolić jej robić z nim co chce. Jednak nie zamierzał siedzieć i wyć z bólu, kiedy ona robiła sobie z niego osobistą zabawkę. Spróbował się ruszyć, oddalić się od niej chociaż o nędzne kilkanaście centymetrów, jednak niedopełnienie przemiany i obrażenia nie pozwoliły mu na to. Usiadł na zdrowej nodze, żeby ta nie stała się kolejnym łatwym celem. Nie miał siły już nawet siedzieć, oparł się ciężko plecami o ścianę przystanku, próbując zachować resztki równowagi.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LILLIE WILHOITE

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 20/556
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 35
Liczba punktów : 49
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   06.07.14 10:28

Psychopatką by nie była, gdyby nie została sprowokowana. No cóż, nawet Lillie potrafiła się zachować, jeśli osoba będzie w stosunku do niej w porządku, ale jak Damon miałby mieć o tym pojęcie? Gdyby potrafił wtedy chociaż na chwilę opanować język, byłoby wszystko okej.
Jak mógł wyrwać rękę z jej uścisku, skoro ją wypuściła? Przeszła do nóg i nimi się zajęła. Po chwili jednak czynność jej przerwano - Salvatore wydał okrzyk bólu i odepchnął Lil. Było to tak słabe odepchnięcie, że kobieta wybuchnęła śmiechem.
- Doprawdy, żałosne. - skomentowała ten czyn, wciąż się śmiejąc. Kiedy mężczyzna się poprawił, brązowowłosa na powrót przy nim kucnęła. - Cóż, trzeba będzie coś z tą ręką zrobić. - westchnęła ciężko, po czym wyjęła nóż z nogi, oczywiście nie dbając o to, czy podrażnia nerwy. Unieruchomiła ją, po czym złapała siłą za ranną rękę Salvatore'a i z ogromną siłą przecięła w niej nerwy, żeby nie mógł nią poruszać. Ból był oszałamiający przy tym i utrzymywał się jeszcze chwilę po tym, jak czucie w ręce kompletnie zanikło. Ze złośliwym uśmieszkiem na ustach wróciła do "gmerania" w nodze i ją też po kilku minutach "odcięła".



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   11.07.14 17:14

Salvatore nie zamierzał odpowiadać. Zresztą chyba lepiej było nic nie mówić, niż wywoływać znowu ten paskudny śmiech, który przyprawiał go o ciarki. Postanowił zamknąć oczy, w nadziei że straci przytomność, albo przynajmniej częściowo zapadnie się w coś, co pozwoli mu przestać czuć ból. I w sumie nie tak bardzo nawet się pomylił, bo po kolejnym bodźcu, który sprawił, że zatrząsł się konwulsyjnie, przestał czuć ból. O to, że przestał czuć dwie kończyny zacznie martwić się, jak się zorientuje.
Nie minęło wiele czasu jak się zorientował i to było straszne. Salvatore nigdy nie lubił takich wątków, a sama myśl o odcinaniu, przecinaniu, czy grzebaniu w czyimś ciele go przerażała. Z pewnością nie nadawał się na chirurga. Powstrzymywał sie, by nie zwymiotować i miał nadzieję, że mimo braku przemiany chociaż odrobinę się zregeneruje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
LILLIE WILHOITE

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 20/556
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 35
Liczba punktów : 49
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   21.08.14 19:35

O nie, nawet jeśli byłby bliski stracenia przytomności, z pewnością Lillie dalej utrzymywałaby go przytomnego, żeby doświadczył w pełni tego, co dla niego przygotowała i nie miałaby niestety z tego takiej frajdy. No i chyba raczej nie stracił wtedy przytomności, tylko po prostu stracił czucie w miejscach, gdzie "bawiła się" Lil.
A za to ona mogłaby być świetnym chirurgiem, ale po co? Była cieniem i raczej specjalnie by się nie zgodziła na taką pracę, chociaż miała w tym już niezłe doświadczenie - w końcu Damon nie był pierwszym "królikiem doświadczalnym" takich eksperymentów.
Wracając do tego, czym zajmowała się dziewczyna, czyli tortur, tym razem zajęła się drugą ręką Salvatore'a. Na sam początek zaczęła wręcz miażdżyć mu kości, a następnie podrażniać i w końcu przecinać nerwy. Miała z tego niezłą satysfakcję.



Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   28.08.14 13:11

Co za niedobra kobieta z tej Wilhoite była. Salvatore nigdy nie mógł zrozumieć o co chodziło takim ludziom, bo nawet on, który za wzór do naśladowania się nie uważał, nigdy do tak niskiego poziomu nie doszedł. On zawsze miał jakiś cel w swych działaniach, albo przynajmniej prawie zawsze. Zazwyczaj nie zabijał ot tak, dla samego zabijania, dla sportu. Nie przypierdalał się do ludzi dla rozrywki. A nawet jeśli to robił, to nigdy nie w tak podły sposób. No ale w końcu kogo obchodziły rozmyślania Salvatore'a. Jedyne co mógł zrobić, to czekać aż lasce się znudzi, co nadeszło jakiś czas później. Potem musiał czekać, aż chociaż częściowo odzyska sprawność i kiedy był w minimalnym stanie cokolwiek zrobić, wypierdolił z felernego przystanku.

/zt
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Żul Dejm na przystanku   

Powrót do góry Go down
 

Żul Dejm na przystanku

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Na uboczu :: Ulice-