IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Cóż za spotkanie..

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : Previous  1, 2
AutorWiadomość
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   25.06.14 20:49

Był ciekawy, co tak naprawdę ukrywa przed nim Rose. Spojrzał na nią znacząco, gdy ta obiecała mu powiedzieć prawdę. Uśmiechnął się, kiedy ta wyznała, że lubi go. Co tu dużo mówić. On też ją lubił.
Zastanawiał się, o co tak naprawdę chodzi. Pierwszą myślą, jaka mu się nasunęła, było to, że ona też jest krwiopijcą. Jednak jakoś nie potrafił wyobrazić sobie jej z kłami, więc z ulgą przyjął informację, że jest ona łowcą. Trochę zaskoczyła go informacja, że jest czarownicą, ale nie widział w tym nic złego. Czekał na jakieś dalsze jej słowa, jednak nie nastąpiły one.
Dlatego zaczął zastanawiać się, czemu ona uważa to za problem. Rozmyślając o tym, nie usłyszał, kiedy dziewczyna poprosiła go, by coś powiedział. Nie zauważył nawet, gdy go wyminęła i przebrała się w sukienkę. W pewnej chwili zrozumiał, co miała na myśli, mówiąc, że nie zasługuje na taką kobietę jak ona. Otrząsnął się z zamyślenia i odwrócił się.
- Co Ty wyprawiasz - spytał, patrząc na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   26.06.14 20:23

Przejrzała się w niewielkim lusterku i spojrzała na niego.
- Powiedziałam, że pomogę wam, a ja zawsze dotrzymuję danego słowa -przygryzła wargę - tylko mam nadzieję, że później mnie z tego uwolnisz. Przynajmniej w tym stroju zdobędę wam pełno klientów -mruknęła. Chociaż tyle mogła zrobić. Po milczeniu blondyna uważała, że po dzisiejszym wieczorze nawet nie będzie chciał jej znać. I bała się tego..? Sama sobie nie potrafiła uwierzyć, że się tym przejmuje. Ale Matt był dla niej ważny jeszcze nie wiedziała w jaki sposób i co do niego tak serio czuje. Ale był ważny i chciała być dla niego też tym kimś. Przeczesała dłonią włosy.
- Idziemy czy chcesz zostawić mnie tylko dla siebie? - uśmiechnęła się leniwie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   26.06.14 21:01

- Nie musisz - odparł chłodno.
Naprawdę nie rozumiał, czemu Rose to robi. Gdyby jeszcze pracowała w swoim normalnym stroju, jakoś mógłby wytrzymać te kilka godzin. Ale w takim stroju? Był mężczyzną i choćby nie wiadomo jakby się starał, wciąż na nią by zerkał, a tego pragnął uniknąć. Szczególnie teraz, gdy ta mu powiedziała, że nie jest nim zainteresowana.
- Nie musisz sprowadzać nowych klientów, tyle, ile teraz mamy wystarczy nam - odpowiedział, ale wiedział, że to na nic.
Poznał już trochę Rose i wiedział, że jeśli sobie coś postanowi, będzie robiła wszystko, by tak się stało. No i miał rację. Dziewczyna naprawdę planowała w tym stroju wyjść na salę.
Nic nie mówiąc, ręką wskazał drzwi i ruszył w ich kierunku. Zanim je otworzył, odwrócił się.
- Naprawdę musisz mnie tam gnębić psychicznie? - spytał. - Nie wystarczy Ci, że powiedziałaś, że pomiędzy nami nic więcej nie zajdzie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   26.06.14 21:21

Stanęła tam wryta. Czuła się jakby dostała w policzek i to mocno... Chciała coś powiedzieć ale tak ją zamurowało, że nawet nie wiedziała co. W jej oczach pojawiły sie łzy ale wzięla się jakoś w garść. Miała nadzieję tylko, żeon tego nie widział. Już dawno nie płakała ale w tej chwili miała ochotę się rozpłakac.
- Matt - wykrztusiła - nie wiedziałam, że tak to odebrałeś. Ja przepraszam lepiej już pójdę.
Podeszła do drzwi i spojrzała na niego ze smutkiem. Nie dała mu nawet zareagować, a pocałowała go.
- przepraszam nie powinnam - po tych słowach wyszla z pomieszczenia. Szybkim krokiem podbiegła do drzwi. Czula tylko jak słone łzy płyną po policzkach. Miała gdzieś, żewszyscy sie na nią gapią, i to, że w tej sukience zamarzała. Rzuciła fartuszek w jakiś kąt i szła przed siebie. Była tak zdruzgotana, ze nie poczuła wampira za sobą. Dostała czymś twardym w głowę co ją zamroczyło i solidniego kopniaka w brzuch. Zgieła się w pół a jedyne co widziała to ciemność.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   27.06.14 12:00

Już sam nie wiedział, o co chodzi. Nie rozumiał, czemu płakała. Przecież sama powiedziała mu, że nie ma no co liczyć. Był wrażliwy na kobiece łzy. Chciał się jej zapytać, o co chodzi, kiedy zaczęła mówić. Sądził, że coś wyjaśni, ale ta tylko wprowadziła go w jeszcze większe zamieszanie. Chciał się odezwać, jednak znów mu przeskodziła, jednak tym razem z jej ust nie wyszło żadne słowo. Co takiego się stało? Pocałowała go. Ten czyn zadział na niego tak mocno, że nie odwzajemnił go. Ocknął się dopiero wtedy, gdy ta wyszła.
- Rose! - zawołał ją, wyglądając za drzwi ale ta nie odwróciła się. Cholera, Rose!
Widząc, jak opuszcza Mystic Grill, zrozumiał, że nie miało to najmniejszego sensu. Dlatego wrócił się po swoją kurtkę i wybiegł za nią. Gdy znalazł się na zewnątrz, rozejrzał się. Po prawej stronie dostrzegł tego faceta, który wcześniej gadał z Rose. Z przerażeniem zobaczył, jak kopie ją w brzuch i nachyla się w jej stronę.- Zostaw ją! - wykrzyknął, szukając kołka w kieszeni kurtki. Odkąd do Mystic Falls przybyło więcej istot nadprzyrodzonych, zawsze nosił go ze sobą, gdy wybierał się na wieczorną zmianę.
W każdym razie, gdy tylko go odnalazł, rzucił się na niego. Wampir był silniejszy niż on, więc z łatwością go odepchnął. Upadł na ziemię i przez chwilę leżał bez tchu. Nieznajomy zbliżył się, by go zabić i wtedy wykorzystał okazję. Sięgnął po kołek, który upadł mu podczas upadku i wymierył mu cios w serce. W ostatniej chwili przeturlał się, dzięki czemu uniknął przygniecenia.
- Rose! - Podbiegł do niej. Nie wyglądała za dobrze. - Co ja zrobiłem? - spytał sam siebie, biorąc ją na ręce.
Każdy krok stawiał ostrożnie, chcąc zagwaranować jej jak najwygodniejszą drogę. Kiedy dotarł do swojego samochodu, oparł ją ostrożnie o bok auta. Trzymając ją jedną ręką, wyciągnął z kieszeni kluczyki. Otworzył samochód, a następnie usadowił ją na przednim siedzeniu. Gdy to zrobił, przyjrzał się jej dokładnie. Widząc ranę na szyi, zaklął. Ten sukinsyn zdążył ją ugryźć. Nie była ona poważna, jednak Matt zdecydował się odszukać apteczkę w bagażniku.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   27.06.14 15:23

Rose zamrugała kilka razy powiekami dla ostrości. Głowa pulsowała jej jakby przebiegło po niej stado słoni. Jęknęła i rozejrzała się po samochodzie. Słysząc ruch z tyłu auta chyba przy bagażniku sięgnęła do drzwi. Wysiadła z auta po cichu nie zważając na ból. Mogła być to ostatnia szansa ucieczki. Kiedy stanęła na nogach poczuła mdłości i zawroty głowy. W jej ręce pojawił się kołek ale widząc Matta z tyłu upuściła go. Dotknęła szyj, a raczej dwóch małych ranek po kłach.
- Powiedz mi, że nie napił się mojej krwi i co z nim? - wykrztusiła w końcu z siebie. Byłą cholernie zła na siebie, że dała się tak łatwo podejść od tyłu. Nawet po takiej kłótni powinna być ostrożna... Podtrzymała się auta bo znów zakręciło jej się w głowie, a brakowałoby żeby jeszcze zemdlała i uderzyła głową o beton.
- Coś ci zrobił? - zadała kolejne pytanie. Nie widziałaby żeby coś mu było ale mogła czegoś nie zauważyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   27.06.14 22:15

Gdy usłyszał, że drzwi od samochodu otwierają się, zerknął w tamtym kierunku. Obawiał się, że jednak chybił i nie zabił tego wampira, a teraz on chce się zemścić, jednak była to tylko Rose. Ucieszył się, gdy zobaczył, że odzyskała już przytomność, jednak widząc, w jakim jest stanie zmartwił się. Dziewczyna z trudem stawiała kroki.
- Wsiadaj do samochodu, Rose - polecił jej.
Oczywiście, nie posłuchała go. Wywrócił oczami i zamknął bagażnik. Wrzucił apteczkę na półkę, a później pomógł Rose ponownie usiąść. Sięgnął po apteczkę, otworzył ją, a później zaczął zajmować się raną na szyi.
- Napił się, ale spokojnie już więcej Cię nie zrani - odpowiedział, wyciągając jałowy opatrunek. Zabiłem go. - A przynajmniej miał taką nadzieję. Nigdy nie polował na wampiry i tylko raz zabił wampira i to przy pomocy innych.
Nakleił opatrunek na jej szyję, a później odgarnął jej włosy z czoła.
- W porządku? - Po jego głosie można było poznać, że się martwił. W końcu czuł się odpowiedzialny za jej obecny stan.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   28.06.14 19:51

Widziała zrezygnowaną minę Matta i bez sprzeciwu dała posadzić się. Nawet dała mu opatrzyć ranę po ugryzieniu. Słysząc kolejne słowa zamurowało ją.
- Jeśli napił się mojej krwi to wróci. Jest teraz nieśmiertelny Matt -jęknęła. Przez jedną nieuwagę będzie płacić przez swoje życie wieczne.
- Tak znacznie lepiej dziękuję - nawet zdobyła się na uśmiech. Trudno było jej uwierzyć, że przed chwilą powiedział jej coś o znęcaniu się psychicznym. Rany.. ona nawet nigdy nie przeprosiła i podziękowała tyle razy żadnemu kolesiowi, a co dopiero mówić o jednym wieczorze.
- Matt twoja praca - to teraz czuła się winna. Jeśli go wywalą to będzie tylko jej wina..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
MATT DONOVAN

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 84
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   28.06.14 20:32

Spojrzał na nią z pytającym wyrazem twarzy. Nie rozumiał, o co chodzi. Po kilku sekundach uznał, że facet musiał ją mocno uderzyć w głowę.
- Może lepiej przyniosę Ci trochę lodu, w końcu ten koleś mocno Ci przywalił. - Miał nadzieję, że nie zabrzmiało to tak, jakby uważał, że zmyśla. - Nie darowałbym sobie, gdy coś Ci się stało.
Gdyby Rose dzisiaj zginęła, do końca życia przeklinałby siebie, że pozwolił jej tak wybiec. Że zamiast dogonić ją i zatrzymać, krzyczał za nią.
Machnął ręką, gdy ta zaczęła mówić o jego pracy.
- Moja praca nie jest teraz ważna - mruknął. - Odwiozę Cię do domu - powiedział, zamykając drzwi auta od jej strony.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t85-matthew-matt-donovan http://life-sucks.forumpolish.com/t154-matty http://life-sucks.forumpolish.com/t125-matt-s-phone
MISTRZ GRY

avatar

Liczba postów : 24
Liczba punktów : 17
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   28.06.14 20:32

The member 'MATT DONOVAN' has done the following action : Losowanie

'Grupa' :
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   28.06.14 20:41

Spojrzała na niego zrezygnowana. Nie wierzył jej!... Westchnęła i pozwoliła zamknąć mu drzwi. Już raz chciała postawić na swoim i skończyło się to kłótnią, której chciała teraz uniknąć. Jeszcze uznałby, że zwariowała i wysłałby ją do psychiatryka. Już chciała nawet powiedzieć, że mogą pojechać jej autem ale zważając, że dostała i wypiła co nieco nawet nie chciała wspominać o tym. Najwyżej wróci po nie jutro.. Nic innego jej nie pozostało jak tylko rozsiąść się wygodnie na siedzeniu. Spojrzała na blondyna.
- Dobrze pokieruję cię - dziwne, że powiedziała to uprzejmym tonem. Zawsze stawiała na swoim i robiła co chciała, a Matt działał na nią tak, że czuła się bezbronna? Bez sprzeciwu oddała swoje życie w jego ręcę.. co się z nią dzieje do cholery? Z jej rozmyślań wybudził ją dźwięk silnika.

/ Zt jak chcesz możemy zacząć u mnie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Cóż za spotkanie..   

Powrót do góry Go down
 

Cóż za spotkanie..

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 2 z 2Idź do strony : Previous  1, 2

 Similar topics

-
» Stare Opuszczone Mieszkanie
» Romantyczne (choć i nie) spotkanie przy pełni księżyca!

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Rozrywka :: Mystic Grill-