IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Wesoło to nie będzie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
DEAN WINCHESTER

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 25
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 54
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Wesoło to nie będzie   22.10.14 12:37

Po krótkich wakacjach Dean ponownie wrócił do Mystic Falls.Nie miał ochoty dłużej siedzieć sam w pustym domu.Postanowił więc wybrać się do jego ulubionego miejsca którym był pobliski park. Spacerując alejkami spoglądał na zmieniający się krajobraz.Teraz dni będą krótsze a zarazem chłodniejsze. Dean nigdy nie przepadał za jesienią i zimą w tedy jest tak zimo i ponuro.Idąc tak przed siebie nie zważając na nic dostrzegł w oddali postać bardzo dobrze znanej mu kobiety.Nie to nie może być prawda wyjechałem z tond w nadziei że gdy tu wrócę jej już nie będzie.Jak widać na załączonym obrazku bardzo się pomyliłem.Winchesterowi już nie zależało na owej kobiecie planował więc zemstę bez względu na wszystko.
Po kilku minutach był już wystarczająco blisko Juliette spojrzał n a nią z uśmiechem na twarzy -Co za niespodzianka nawet nie wiesz jak bardzo się cieszę że cię tu spotkałem-powiedział Dean nie spuszczając z niej wzroku.




Dean Winchester
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   22.10.14 14:15

Ponowny powrót Juliette do Mystic Falls byś dość zaskakujący.A bynajmniej dlatego, że przecież zadarła sobie z Klausem, ale na szczęście źle to się nie skończyło. Musiała mieć "wielkie" wejście.
W sumie to tak naprawdę, nie wiedziała, czemu tutaj wróciła. Nic ją przecież nie trzymało. Dean pewnie i tak ją nienawidził, po tym co zobaczył na cmentarzu i co usłyszał. Ale z kolei Lorrain nie chciała też wracać do Paryża, gdzie wszystko jej tylko przypominało o 216 latach.
Blondynka wybrała się na spacer po parku. Musiał trochę odetchnąć po ostatnich wydarzeniach i przemyśleć sobie kilka sytuacji.
Siedziała sobie na ławce, trochę zamyślona i nagle poczuła zapach, którego nigdy by nie zapomniała. Był to Dean, który zaczął iść w jej kierunku. Odwróciła się do niego wtedy, kiedy do niej podszedł. Nie zrobiła tego wcześniej, bo wiedziała, że on nie przepada za jej nadnaturalna stroną.
- Poważnie? Ja akurat myślałam, że nie masz ochoty mnie widzieć - odparła, spoglądając na niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
DEAN WINCHESTER

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 25
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 54
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   23.10.14 12:58

Właściwie kobieta miała rację gdyż ostatnia osobą jaka chciała by teraz widzieć Dean jest własnie ona. On chciał o niej zapomnieć wymazać z pamięci wszystko to co ich kiedyś łączyło.Jakaś jego część przyrzekła sobie że gdy tylko nadarzy się taka okazja zemści się na niej.Długo nie musiał na to czekać teraz gdy ponownie ją spotkał zrobi wszystko by już raz na zawsze zniknęła z jego życia.
-Poważnie cieszę się choć muszę ci powiedzieć że myślałem że nie zobaczę cię już nigdy.Ale jak widać myliłem się.Lepiej opowiadaj co cię tu ponownie sprowadza?-powiedział siadając obok niej na ławce.Winchester zdawał sobie doskonale sprawę z tego iż musi bardzo uważać na to co mówi by Juliette nie z orientowała się że on chce się na niej zemścić i ją zabić.Mężczyzna jeszcze nigdy w życiu nie pragnął zabić tak jak teraz.To było silniejsze od niego nie liczyło się nawet dla niego to iż była ona kiedyś częścią jego życia.Nic się w tej chwili nie liczyło nawet to że gdzieś nie daleko jakiś wampir właśnie pożywiał się na jakiejś młodej dziewczynie.Tak więc Dean czekała w pełnej gotowości by wdrążyć swój plan i by kobieta straciła czujność.




Dean Winchester
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   23.10.14 13:03

Lorrain doskonale czuła świeżą krew, która należała do dziewczyny, która z kolei była posiłkiem jakiegoś wampira. Westchnęła na to uczucie. Normalnie pewnie by jakoś zareagowała, ale nie miała na to siły. Poza tym ona sama dawno nie piła jakiejś świeżej krwi.
- W sumie to nic. W Paryżu nic mnie tak naprawdę nie trzymało. Nie mogłam tam zostać, a dużo wspomnień. Wszystko kojarzyło mi się z rodziną - odparła, wzruszając ramionami. - Tutaj jest inaczej. Poza tym pełno tutaj nadprzyrodzonych. Jestem między swoimi - dodała, spoglądając na niego. Wciąż się dziwiła, że Dean chciał z nią gadać. Po tym wszystkim, co usłyszał o jej rodzie i po tym, jak go zostawiła bez słowa?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
DEAN WINCHESTER

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 25
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 54
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   23.10.14 13:42

No tak Winchester mógł się domyślić że właśnie do Paryża pojedzie Juliette.Z tego co on wiedział to mieszkała tak jeszcze za czasów gdy żyli jej rodzice. Zastanawiał jednak go fakt czemu tu wróciła bo w bajeczki że jest tu wielu nadprzyrodzonych i czuję się tu najlepiej to on nigdy nie uwierzy.Musi być coś innego co być może nie chce mi zdradzić.Z resztą teraz to nie istotne bo tak naprawdę nie interesuje mnie jej dotychczasowe życie.Po tym wszystkim czego dowiedziałem się tamtej nocy na cmentarzu i jak zostawiła go bez słowa wytłumaczenia miał dość wszystkiego.A teraz musiał udawać że cieszy się z ich spotkania choć prawda była całkiem inna.W pewnym momencie Dean wstał i spojrzał się przed siebie a po chwili na kobietę -Rozumiem cię wspomnienia czasem bolą.Co do nadprzyrodzonych to masz rację od jakiegoś czasu pełno się tu ich pałęta nie wiadomo czemu.-odparł bez jakiego kolwiek wyrazu na twarzy.




Dean Winchester
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   23.10.14 13:55

Gdyby tylko Dean uwierzył jej, że naprawdę wróciła do Mystic Falls bez celu. Bo co miałaby mieszkać w Paryżu? Teraz miała znajomych tutaj w tym mieście, a nie w innym kraju. Poza tym w MF było jej w miarę dobrze i nie odczuwała potrzeby, by się wynosić z tego miasta.
- To Mystic Falls, więc ogromna ilość nadprzyrodzonych to już normalka - skomentowała. Wiedziała, że to akurat Dean'owi się nie podoba. Bynajmniej obecność wampirów była dla niego nie do zniesienia.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
DEAN WINCHESTER

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 25
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 54
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   24.10.14 12:50

Tak nadprzyrodzeni w tym mieście to już normalka. Choć nadal było dziwne to iż nie wiadomo w jakim celu oni tu przybywają. Tak naprawdę nikt zapewne się nigdy nad tym nie zastanawiał bo i po co to komu wiedzieć. Każdy mieszkaniec żyje własnym życiem i nie interesuje go nikt iny. Zresztą są ważniejsze sprawy niż zastanawianie się nad takim bezsensownym pytaniem.
Dean miał już dość udawania miłego dla Juliette więc czas działać pomyślał.Przez kilka minut stał i uważnie się jej przyglądał bez żadnego słowa.Nagle poczuł że to jest ten moment by zacząć swoją zemstę. Bez żadnych zahamowań szybko wyjął swój nóż z tylniej kieszeni spodni i zbliżył się do kobiety.Przyłożył jej do gardła i spojrzał z pogardą głęboko w jej oczy -Teraz poznasz smak zemsty moja droga-powiedział podcinając jej krtań.




Dean Winchester
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   24.10.14 13:04

Lorrain nie spodziewała się tego, jak bardzo Dean jej nienawidził. Wiedziała, że raczej teraz za nią nie przepadał, ale wcześniej ja kochał, więc nawet do głowy jej nie wpadło, że chłopak będzie chciał ją zabić.
Nim się zorientowała co do niej powiedział, poczuła tylko jak coś przecina jej szyję. Krew trysnęła, a ona odruchowo złapała się za szyję, by ucisnąć ranę. Od razu też użyła wampirzej szybkości, by zniknąć z pola widzenia Dean'a. Nie była w stanie nic powiedzieć. Zatrzymała się kilkadziesiąt metrów dalej, by schować się za drzewem i spróbować się uspokoić. Wiedziała, że jest w kiepskiej sytuacji a nerwy i strach spowodują tylko większe ciśnienie, a to nie dużo, by się wykrwawiła. Musiała si uspokoić i poczekać, az rana zacznie się goić. W tym momencie cieszyła się, że z natury była wilkołakiem i wiedziała, że rana się zagoi. Umrzeć zaś by nie umarła, najwyżej straciła by przytomność, ale nie mogła sobie na to pozwolić.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
DEAN WINCHESTER

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 25
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 54
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   27.10.14 13:44

Dean czuł ogromną satysfakcję lecz nie na długo gdyż kobieta szybko uciekła i schowała się mu gdzieś. Czuł że jest gdzieś w pobliżu słyszał jak szybko oddycha.To tylko kwestia czasu kiedy ją odnajdzie i dokończy to co zaczął. Idąc przed siebie rozglądał się uważnie dookoła w poszukiwaniu Jilietta wiedział doskonale że ona jest tu gdzieś blisko.-Juliett gdzie jesteś nie bój sie nie zrobię ci krzywdy pokaż się porozmawiamy-krzyknął Dean śmkiejąc się pod nosem. W ręku trzymał cały czas nóż który był nadal pokryty krwią kobiety.Winchester domyślał się że tak szybko ona się mu nie pokarze więc on sam musi wyostrzyć swoje zmysły by ją szybko odszukać.Nagle zauważył za drzewami materiał ubrania i od razu wiedział że to ona.Szybko lecz bardzo cicho zakradł się tuż za nie i złapał całą swoją siłą za jej krwawiące gardło.-Mam cie teraz mi nie uciekniesz-powiedział mężczyzna dusząc ją.




Dean Winchester
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   27.10.14 14:31

Lorrain była zbyt skupiona na tym, żeby uspokoić nerwy i siebie, aby krew nie zaczęła tylko tryskać z rany. Jak nigdy była niecierpliwa pod względem gojenia się rany. Swoje zmysły na chwilę uśpiła i w ten sposób nie zauważyła jak Dean zakradł się i ją ponownie zaatakował. Chwycił ją za gardło, z którego i tak lała się krew, wprost po jego rękach. Juliette nie wierzyła w to, co właśnie się działo. Jej dawna miłość po prostu chciała ją zabić. Kto by pomyślał, że do tego dojdzie.
Blondynka nie była w stanie wydusić z siebie słowa. Jednak zauważyła, że strumień krwi zmniejszał się z każdą chwilą, więc wywnioskowała, że zaczęła się leczyć. No i coś się jej przypomniało.
Dziewczynie odruchowo zmienił się kolor oczu na ten hybrydzią zieleń. Prawą ręką sięgnęła za bluzkę, pod która zawsze nosiła swój rodowy sztylet. Nie miała wyboru i z całych sił wbiła ten sztylet w bark Dean'a, który od razu ją puścił i krzyknął z bólu. Juliette złapała kilka głębszych oddechów. Jej rana na szyi się zagoiła.
- Porąbało cię totalnie? Co ci odbiło?! - spytała, podchodząc do leżącego na ziemi chłopaka. Wyciągnęła sztylet z jego ramienia i złapała go za bolący bark, podnosząc go do góry i rzucając nim w pobliskie drzewo. Juliette wzięła głębszy oddech by się uspokoić, a jej oczy wróciły do normalnego koloru.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
DEAN WINCHESTER

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 25
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 54
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   28.10.14 13:20

Już myślałem że nic nie zdoła mnie zaskoczyć a tu proszę Juliette zapragnęła się bronić. Gdy trzymałem swoje dłonie na jej szyi i ją dusiłem ta nagle wyjęła sztylet i z całych sił wbiła mi go w ramię. Dean upadł na ziemię ramię bolało go jak cholera.Ból dodawał mu tylko więcej siły do tego by raz na zawszę zakończyć żywot Juliette choć wiedział że to nie jest takie proste jak sie wydaje. Nadprzyrodzonych jest trochę trudniej zabić niż normalnego człowieka więcej jest przy nich zachodu .
Po chwili kobieta wyjęła sztylet z krwawiącego ramienia Deana a ten krzyknął z bólu.-Mi odbiło żałosna jesteś wiesz dopiero teraz dotarło do mnie że nasz związek to totalne nie porozumienie.Nie wiem jak mogłem z tobą być ale teraz czuję do ciebie tylko wstręt i nie nawiść-odparł gdy ta rzuciła nim o stojące tuż obok drzewo.




Dean Winchester
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   28.10.14 13:39

Lorrain nie mogła uwierzyć w to, co właśnie usłyszała i po prostu ironicznie się zaśmiała.
- Ja jestem żałosna? Spójrz na siebie. Kochałeś mnie a teraz próbujesz mnie zabić? - spojrzała na niego z pogardą. - Od pierwszego spotkanie dokładnie wiedziałeś, czym jestem. A skoro wiedziałeś to po cholerę się ze mną wiązałeś? Miej pretensje do samego siebie - dodała.
- Jeśli tak bardzo Ci przeszkadzam, to nie widzę problemu. Wyjedź albo jeszcze lepiej: z przyjemnością wymażę Ci pamięć - odparła. Teraz to jej już było obojętnie, co się stanie. Od pewnego czasu i tak Dean miał pretensje o to, że Juliette jest tym, czym jest. Ale ona już nie miała na to wpływu.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
DEAN WINCHESTER

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 25
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 54
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   29.10.14 14:05

Tak kochałem ale teraz to bez znaczenia. Prawdę powiedziawszy w pewnym stopniu oszukiwałem sam siebie myśląc że będzie mi dobrze z kobietą wampirem pół hybrydą bo taka ona jest.Cóż może przez jakiś okres byłem z nią na prawdę szczęśliwy lecz czar prysł tamtej nocy na cmentarzu. Tamtej nocy wszystko się zmieniło i moje uczucia też sam nie wiem ale poczułem do niej nie miłość tylko nienawiść i chęć zabicia jej.Wiem dla kogoś innego może wydawać się to strasznie porąbane ale dla mnie nie.-Nie potrzebuję patrzeć na siebie wiem kim jestem i jakie są moje uczucia.Powiem ci tylko że już od jakiegoś czasu czułem że nie mogę już dłużej z tobą być a nie chciałem ci tego mówić by cię nie zranić.Możesz mi w to nie wierzyć mało mnie to interesuje-powiedział wstając z trawy. Przez chwilę panowała cisza patrzałem na nią i kompletnie nic nie czułem prócz tego że jej nienawidzę. Ten pomysł z wymazaniem pamięci jest całkiem dobry tylko co mi po tym skoro za każdym razem gdy ją spotkam będę czuł że ją znam tylko nie będę wiedział skąd.A opuszczenie miasta nie w chodzi w grę prędzej ją zabiję niż wyjadę.Podszedłem więc do niej i zerwałem z szyi swój wisiorek który nie pozwalał na zahipnotyzowanie mnie.-Dobra to wymarz mi z pamięci wszystko to co z tobą jest związane -odparł patrząc jej po raz ostatni w oczy.




Dean Winchester
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   29.10.14 21:50

Blondynka roześmiała się w niebogłosy.
- No tak, nie chciałeś mnie zranić, więc lepiej mnie zabić? Żałosny jesteś - skomentowała. Co jak co, ale wytłumaczenie Deana naprawdę było chore. Jakby próba zabicia jej nie była wcale formą zranienia. Chłopak chyba nie miał pojęcia, co mówił.
Raz do siebie już wrócili i wyglądało na to, że naprawdę ten związek nie był im pisany. Z jednej strony była to wina Juliette, bo jakby nie patrzeć, to nie była z nim szczera co do swojej osoby. Ale z drugiej strony - żyła z różnymi tajemnicami już przez 200 lat. W dodatku jedna z nich naprawdę nie była przyjemna, więc nie ma co się jej dziwić.
Odziwo chłopak chciał zapomnieć o niej. O wszystkim, co razem przeszli.
- Naprawdę tego chcesz? - spytała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
DEAN WINCHESTER

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 25
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 54
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   30.10.14 13:13

Roześmiałem się na wypowiedziane przed chwilą słowa Juliette -Wiesz ty i tak nie żyjesz więc co to za różnica czy umrzesz już na wieki nie spoglądając na świat stąd czy z drugiej strony-rzekłem śmiejąc się.
Tego wszystkiego było już za wiele Dean mógł wybaczyć i znieść wszystko ale jednego nie Kłamstwa.Kłamstwo działało na Winchestera jak płachta na rozwścieczonego byka.Tak też stało sie teraz skrywała przed nim  wiele tajemnic które zapewne nigdy nie ujrzały świata dziennego. Sam próbował dowiadywać się o niej czegoś więcej niż tylko to co ona mu mówiła.Gdy dowiedział się ich to od razu żałował że zaczął szperać w jej życiu nie miał prawa tego robić lecz było już za późno.
Gdy chwilę później usłyszał z jej ust czy on na pewno tego chce? wyczuł w jej głosie lekki smutek ale czy to możliwe że po tym wszystkim ona się smuci czy raczej jest strasznie zdziwiona tym że chce o niej zapomnieć raz na zawszę .Wymazać z pamięci wszystkie razem spędzone chwile naszą wielką miłość to jak było nam razem cudownie. Przez sekundę to wszystko do niego wróciło jak za machnięciem magicznej różdżki.I poczuł jakby coś ukuło go głęboko w serce nie wiedział co to takiego. Nie wiedział co ma jej odpowiedzieć oparł sie o stojące tuż obok drzewo i spoglądał w niebo potem spojrzał na nią-To chyba najlepszy sposób na to by zabomniec i nie czuć tego cholernego bólu tym bardziej że właśnie próbowałem cię zabić nie sądzisz?-powiedział bez żadnego wyrazu na twarzy.




Dean Winchester
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   30.10.14 20:59

Lorrain nie dała po sobie poznać zdziwienia. Najpierw Dean chciał ją zabić, a teraz najwyraźniej słychać było nutę zwątpienia w tym, co właśnie mówił. Juliette po prostu zgłupiała i nie wiedziała co zrobić.
- Jakbyś zapomniał, to tak łatwo nie da się mnie zabić - mruknęła, próbując wydłużyć chwilę zastanowienia. Z jednej strony on miał rację: lepiej byłoby o wszystkim zapomnieć, ale z drugiej strony: kiedyś się kochali. Może teraz ciężko to było nazwać miłością, ale z pewnością coś ich do siebie ciągnęło skoro Dean tyle razy próbował do niej wrócić i zapomnieć faktu, że jest istotą nieśmiertelną.
- W Paryżu byłam się upewnić, czy aby na pewno nikt z mojego rodu nie żyje. Cała ta sytuacja musi mieć jakieś wyjaśnienie, ale wygląda na to, że nie ma - westchnęła. Uznała, że skoro ma o niej zapomnieć, to chociaż przez chwilę może znać prawdę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
DEAN WINCHESTER

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 25
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 54
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   04.11.14 13:54

Dean nie wiedział co ma teraz zrobić zapewne wyjdzie lub już wyszedł nawet na totalnego palanta.Juliette zapewne śmieje się teraz z niego w duszy.Nie dziwię się jej bo robił bym dokładnie to samo.Może to wydawac się nie dorzeczne ale nawet w tej chwili sekundzie o niej myślę o tym jak było nam dobrze jak strasznie mocno ją kochałem.I co teraz mam tak po prostu o tym wszystkim zapomnieć. To wszystko nie ma sencu skoro i tak za każdym razem gdy ją spotkam będę miał uczucie że ją już kiedyś widziałem i znałem.Wiec do cholery po co ma mi wymazywać pamięć? Tylko że to jedyny sposób by zapomnieć że chciało sie zabić jedyną osobę którą kochało się ponad wszystko.Osobę która była dla niego wsparciem,podporą gdy miał gorsze dni po prostu wszystkim co go cieszyło.A przede wszystkim kobietą którą kochał.-Wiem nie musisz mi po tym przypominać zresztą jestem łowcą więc wiem o tym wszystko-odparł patrząc pustymi oczyma przed siebie. Po tym wszystkim nie potrafił spojrzeć jej teraz w oczy było mu strasznie wstyd.To co ona mu powiedziała przed chwilą sprawiło ze Dean spojrzał na nią i nie wierzył własnym uszom.Jak to czy ona właśnie powiedziała mi że z jej rodu już nikt n ie żyje czy się przesłyszałem? Musze przyznac że jestem w ogromnym szoku tylko czemu nie powiedziała mi tego wcześniej.Teraz to i tak bez znaczenia bo już nigdy nie będzie tak jak dawniej.-Powiedz mi dla czego ty mi to teraz mówisz?-zapytałem zaciekawiony jej odpowiedzią.




Dean Winchester
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   04.11.14 14:12

Lorrain uwielbiała swoją druga naturę - wilka. Bycie hybrydą tylko jej pomagało w tym fakcie, bowiem mogła się przemienić wtedy, kiedy tylko tego chciała. Dla niej nie było to bolesne. Dziewczyna nauczyła się odporności na ból. Lubiła bycie wilkiem, więc ból jej po prostu nie przeszkadzał.
Ich związek w ciągu kilku lat był cholernie skomplikowany. Tyle upadków, ile oni zaliczyli, chyba żaden inny związek nie miał. Nie raz do siebie przecież wracali, ale nie zawsze Dean potrafił poskromić swoją naturę łowcy. Przecież to nie był pierwszy raz, kiedy próbował zabić blondynkę. A ona w sumie przywykła, że się na nią poluje, więc to ją po prostu nie dziwiło.
Juliette wzięła głęboki wdech.
- Od 216 lat byłam przekonana, że jestem jedyną żyjącą istotą, która podtrzymuje istnienie swojego rodu. Do czasu kiedy nie znalazłam drugiego sztyletu z mojego rodu. Ale wygląda na to, że po prostu ktoś dostał go kiedyś na pamiątkę. Nikt nie żyje, dalej jestem jedyną - odparła. - Mówię Ci dlatego, że w sumie nie powiedziałam Ci, dlaczego wyjechałam - wyjaśniła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
DEAN WINCHESTER

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 25
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 54
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   05.11.14 13:57

W tej chwil Winchester zrobił by nie mal wszystko by móc usłyszec o czym teraz myśli jego ukochana.Tak ukochana bo mimo iż ją teraz znienawidził to równie mocno ją kocha.Tego uczucia nie potrafi się wyprzeć choćby nie wiem co.To było silniejsze od niego choć wydaje się to całkowicie porąbane ale takie są fakty.Nie raz się rozstawaliśmy i nie raz do siebie wracaliśmy lecz tak zle jak teraz to jeszcze nie było.
Deana zastanawiał jeden fakt po co ona mi to teraz wszystko mówi przecież i tak o tym zapomnę. Pamiętam tę noc na cmentarzu i nasza rozmowę oraz ten sztylet którzy zobaczyłem w trumnie.I Musze przyznać że w bajeczkę że ktoś dostał go w prezencie nie uwierzę. Przecież takich rzeczy nie daje się od tak bez powodu.Deana co raz bardziej interesował ten temat i dopiero teraz do niego dotarło że nie może pozwolić by Juliette wymazała mu pamięć.Musi poznać prawdę na temat tego sztyletu i kto go tam zostawił. Podszedł więc do niej bliżej -To miłe że zdobyłaś sie teraz na to by mi to wszystko opowiedzieć doceniam to na prawdę.Ale powiem ci że trudno mi uwierzyć w to że sztylet dostał ktoś na pamiątkę.Więc na razie nie wymażesz mi pamięci-powiedział stanowczym tonem.




Dean Winchester
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JULIETTE LORRAIN

avatar

Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/216
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Artefakty : amulet chroniący przed wpływem wszelkich złych mocy
Liczba postów : 80
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   05.11.14 15:05

Lorrain też było trudno uwierzyć w fakt, że ktoś go dostał w prezencie. Ale innego wytłumaczenia nie widziała. Pojechała do Paryża by się upewnić, że jest jedyną żyjącą z rodu Lorrain i tak faktycznie było. Była przecież hybrydą, więc wykorzystywała ten fakt, by dowiedzieć się od tamtejszych czarownic, wampirów, a tym bardziej wilkołaków, czy faktycznie jest jedyną z tego rodu. I tak było. Zastanawiał ją tylko fakt, dlaczego ktoś podarował sztylet rodu w prezencie. Jednak Juliette nie miała już na to po prostu siły i odpuściła. Chociaż bardziej zainteresował ją fakt, kto ją przemienił w hybrydę. Może ten ktoś wiedziałby coś na temat jej rodu.
Juliette spojrzała na Dean'a, który najwyraźniej zmienił zdanie. Jednak ona sama nie chciała, by się mieszał w jej sprawy. Dlatego po prostu się go nie posłuchała.
- Nie masz nic do gadania - odparła, spoglądając mu w oczy i używając hipnozy. Mimo tego, że on nie chciał. ona wolała to zrobić.
- Zapomnisz o tej całej sprawie związanej z moim rodem i sztyletem. Sztylet ten nigdy nie istniał. Nie słyszałeś także o rodzie wilkołaków Lorrain - powiedziała i wzięła głębszy wdech. - A co za tym idzie zapomnisz o mnie i o wszystkim, co było ze mną związane. Nigdy mnie nie kochałeś, nigdy nie próbowałeś mnie zabić. Poznaliśmy się niedawno, ale uznałeś mnie za nieszkodliwą hybrydę, która żyje sobie w spokoju. Nie będzie Cię ciekawiła moja osoba - odparła. Bolało ją serce z tego powodu, ale wiedziała, że to najlepsze rozwiązanie całej tej pokręconej sytuacji. Poza tym ten związek naprawdę nie miał już przyszłości. Juliette wzięła jeszcze od niego zerwany wisiorek.
- Nie wolno Ci zdejmować tego wisiorka. Nigdy. Kiedy stąd odejdę, zapomnisz, że w ogóle rozmawialiśmy - dodała i poszła za jego plecy. Zawiązała mu na szyi ponownie wisiorek i nim się zorientował, po prostu zniknęła. Zabezpieczyła siebie i jego w ten sposób. Skoro nie mógł zdjąć wisiorka, to nikt inny nie mógł go zahipnotyzować. A co za tym idzie, ona była bezpieczna.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t302-julka-zaprasza-d#2286 http://life-sucks.forumpolish.com/t118-telefon-juliette-lorrain#540
DEAN WINCHESTER

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 25
Sobowtór : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 54
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   07.11.14 13:21

Przez chwilę panowała nie zręczna cisza.Nagle podeszła do niego bliżej spojrzała głęboko w oczy i coś powiedziała.Dean nie miał pojęcia że właśnie teraz wymazuje mu z pamięci wiadomości o jej rodzie.A co najważniejsze zapomni o niej i ich miłości i po chwili odeszła.
Dean ocknął sie i poczuł jakoś dziwnie.Pamiętał że przyszedł tu na spacer ale nie miał zielnego pojęcia skąd u niego ta rana na lewym ramieniu.Nie przypomina sobie by z kimś walczył lub coś innego. Rozejrzał się po parku lecz nikogo nie zobaczył kto mógłby być świadkiem.Usiadł więc na ławkę rozerwał kawałek bluzy i owinął krwawiące ramię.Po chwili wstał i udał się do domu.
Z/K




Dean Winchester
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Wesoło to nie będzie   

Powrót do góry Go down
 

Wesoło to nie będzie

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Wesołe miasteczko - Lunapark
» Sonea Hastings
» Wesoła paczka Day'a
» Wesołe Miasteczko na obrzeżach Londynu
» Wesołe Miasteczko

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Na uboczu :: Park-