IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Kiepski żart

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Kiepski żart   24.10.14 19:11

Salvatore nie był już nawet wściekły. Zaczynała powoli przejmować nad nim władzę dziwna apatia. Za dużo tych wszystkich dziwnych przypadków na jednego człowieka - akurat w tym momencie mógł powiedzieć słowo "człowiek" bez wahania. Był w parku na obrzeżach miasta, kiedy zaatakowali go jacyś psychole. Z kołkiem, musieli tkwić w przekonaniu, że wciąż był wampirem. Z trudem udało mu się uniknąć ciosu w serce kawałkiem drewna i nadal nie wierzył w to, że mimo wszystko jest dalej człowiekiem, a nie kolejnym w łańcuchu klątwy - czarownikiem.
Wracał do domu przez Wickery Bridge. Był trochę poobijany, w walce wręcz jako człowiek stanowił słabą konkurencję dla kogokolwiek. A to chyba byli łowcy. Może ogarnęli, że nie może być wampirem, bo nie goi się wystarczająco szybko.
Idąc tak, zobaczył Rose, która nadchodziła z naprzeciwka. Zmarszczył brwi. Jeszcze tylko jej tu brakowało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   24.10.14 19:18

Hathaway jak to miała w zwyczaju szlajała się po mieście tak jakby patrolując je. Miała dziwny melancholijny dzień.. Tyle co się dziwić jak właśnie dowiedziała się, widziała na własne przebitą kołkiem jej przyjaciółkę. Straciła tyle bliskich osób i była jakby w żałobie. Miała nadzieję, że przynajmniej tego południa przypałęta się jakiś wampir może i kilku i wyżyję się na nich. Zatraci się by nie myśleć o śmierci i o tym pieprzonym mieście. Właśnie przechodziła przez most gdy zauważyła pana Salvatore.
Tego jeszcze tylko brakowała dziś. Gorzej być nie mogło. A raczej mogło jeszcze brakowało by nawiązała się między nimi jakaś konwersacja. Ble, nienawidziła tego typa. Z radością patrzyła jak marnuje się i pieprzy swoje życie. Pieprzony krwiopijca. Był inny niż jego brat- Stefan. Tego to by schrupała.
Właśnie szli dalej sobie gdy Rose zauważył liczne siniaki na odkrytych kawałkach jego ciała. Rozbawiło ją to i zachichotała pod nosem. W końcu ktoś spuścił mu wpierdol. O tak jednak może ten dzień nie jest najgorszy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   24.10.14 19:36

Rzucił szybkie, niechętne spojrzenie na Rose. Wydawało mu się, że mignął mu pewien symbol, na jakiejś metalowej powierzchni, wolał nie zastanawiać się na jakiej, chociaż nie było to trudne do wydedukowania. Ten symbol wydał mu się znajomy. Widział go już dzisiaj. Chwilę zajęło mu przypomnienie sobie, gdzie.
Ach, tak. Na kołku, którym ktoś miał zamiar go zapierdolić. Nie zamierzał dłużej dusić w sobie złości. Zatrzymał się. Był już pewien co do sprawczyni całego tego zamieszania. Nie rozumiał jej intencji, nie rozumiał już niczego. Dlaczego wszystkie sraki świata skupiały się zawsze na nim? Chyba jako pierwszy w mieście miał klątwę, obrywał średnio raz w tygodniu, albo nawet i częściej od ludzi, którym nic na chwilę obecną nie robił. Gdzie tu sprawiedliwość?
- Musi ci się naprawdę nudzić, skoro nasyłasz na mnie jakąś bandę chuja. - powiedział, krzyżując ręce na piersi. Oparł się nonszalancko o barierkę, nie zamierzając pokazywać goryczy, ani przesadnej złości. Jedynie chłodną pogardę.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   24.10.14 19:44

Jedyne co chciała to odejść w pokoju bez zbędnych docinek ale miej tu człowieku dobre intencje. Słysząc jego słowa bodajże skierowane do niej odwróciła się powoli. Nie wiem może gada do siebie bo przez te śmierci jest upośledzony psychicznie czy co?.
Podniosła brew w zapytaniu.
- Ze co kurwa? Słucham?Wiesz zajebiste przywitanie. Nie lepsze byłoby chodź na drinka chodź raz nie skaczmy sobie do gardeł i udawajmy, że idziemy w stronę przyjaźni - zakpiła z niego poprawiając swój kucyk.
- Nikogo na ciebie nie nasłałam - powiedziała to twardo nie okazując strachu. Bo nawet się nie bała go. Popatrzyła na niego i dotarło do niej, ze myślała, że ona wynajęła kogoś by spuścił mu manto.
- Słuchaj jakbym chciała ci obić ryj zrobiłabym to sama chociaż ciebie to szkoda nawet dotknąć 1 metrową gałązką.
Uśmiechnęłam się leniwie zakładając dłonie na biodra. Jednak ten dzień był do bani. Jeszcze oskarżają ją o pobicie kogoś. Boże czemu ona miałaby sie kimś wyręczać.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   24.10.14 19:56

No w sumie to akurat przez ustawiczne zgony Salvatore miał problemy, ale akurat nie z własną psychiką, ani niczym innym tylko z tym, że czasem bliżej nieznana mu i nieokreślona moc przejmowała nad nim kontrolę. No ale nie o tym, w tym momencie akurat mówił do niej.
- No tak, wybacz, o wiele lepszym przywitaniem jest przypierdolenie się do mnie z kołkiem. Nawet nie osobiście tylko wysługując się jakimiś pajacami. - odparł sarkastycznie. Zaśmiał się szyderczo, widząc jakie to wszystko jest żałosne. Gdzie się podziało poważanie, które miał kiedyś u nadprzyrodzonych? Wielu znało legendy o braciach Salvatore, a teraz to wszystko nagle zmieniło się w kompletny brak szacunku. Kiedy to się stało?
- Nic ci ostatnio nie zrobiłem, zrobiłaś to dla zwykłej rozrywki. - warknął. Gdyby był wampirem nie byłby taki zły - dałby sobie radę w trzy sekundy i wyszedłby ze wszystkiego bez szwanku. Po minucie nie czułby już niczego, co przypominałoby mu o spotkaniu z łowcami. A tak to co, dupa.
- No kurna tak, teraz się wymiguj. - łatwo tak po fakcie udawać, że się nie ma z tym nic wspólnego mimo oczywistych poszlak zaprzeczających temu. - Mogłabyś się chociaż przyznać normalnie, a nie kantować i robić ze mnie kretyna. - warknął.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   24.10.14 20:04

Ta sytuacja była śmiechu warta dlatego też się roześmiałam. Zrobiłam to dla czystej przyjemności? Zrobiłabym ale własnoręcznie czemu miałabym sie wyręczać kimś innym? Wolałam sama walczyć niż patrzyć jak ktoś robi to za mnie szczególnie jeśli chodziło o Damona.
- Nie wiem skąd twierdzisz, ze to ja ale szkoda moich kołków na ciebie krwiopijco. Jakbym chciała coś ci zrobić zamknęłabym cię w piwnicy i torturowała patrząc na każdą twoją śmierć z satysfakcją.
Coraz bardziej irytowała mnie ta sytuacja. Przyłożyłam mu sztylet do gardła nacinając jego skórę tak, ze popłynęła jego krew.
- Jestem zdruzgotana tym, ze oceniasz mnie tak nisko. Jak mówiłam własnoręcznie bym ci obiła pysk. Nie dałabym tej przyjemności innym. Sama umiem się bronić
Odsunęłam się. Miałam jeszcze trochę cierpliwości w zanadrzu zanim go zabiję. Boże czemu co złe spadało na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   25.10.14 9:21

No cóż, często ludzi i nadprzyrodzonych bawiło wyręczanie się innymi. Zwłaszcza, jeśli chodziło o czarną robotę. Zawsze lepiej zachować czyste ręce i w razie czego móc zwalić winę na kogoś innego. Tak, jak teraz robiła to Hathaway.
- Po takim wyznaniu na pewno łatwiej uwierzyć, że to nie ty za tym stoisz. Poza tym, niezbite dowody wskazują jednoznacznie. - powiedział, z pewną dozą ironii. Mogłaby darować sobie tę szopkę, zwłaszcza, że słabo ukrywała ten sztylet z symbolem. Teraz, kiedy zobaczył go po raz kolejny był już pewien, że taki sam znak widział na kołku, którym go zaatakowano. Poczuł odrobinę krwi, która pojawiła się na jego szyi, gdy tej chyba trochę puściły nerwy zrobiła użytek ze swojego sztyletu. Nieładnie kopać leżącego.
- To co robi ten symbol na twoim sztylecie, skoro dokładnie identyczny widziałem na kołku, którym ktoś chciał mnie zapierdolić? - zapytał głosem ociekającym jadem. Był już kurewsko zirytowany tym uporczywym wypieraniem się, choć wszystkie dowody mówiły jednoznacznie, że to Rose za tym wszystkim stała.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   25.10.14 12:10

Zmarszczyła nosek i mimowolnie spojrzała na sztylet, a raczej symbol.
- To symbol mojego rodu - odpowiedziałam zbita z tropu. Nikt inny nie używał go prócz mojego ojca i ludzi działających dla niego. Tak doznałam oświecenia. Spojrzałam ze strachem na kilka sekund w oczy Damona. Tak bałam się ojca... A ostatnio jak wykopywałam grób tam go nie było..
- Opisz mi tych ludzi dokładnie - mój ton był ostry. - Posiadasz coś cennego czy po prostu nawinąłeś się pod kołek mojego ojca?
Byłam wściekła, ze Damon ich nie zabił. Czy ten koleś nie może chodź raz coś porządnego zrobić? I tak wszystko zleci na nią.
- Gadaj! - nerwy mi puszczały. Musiałam tych idiotów znaleźć i wybić co do jednego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   25.10.14 12:40

Salvatore mógł dostrzec, że to, co powiedział Rose nieco wytrąciło ją z równowagi. Zmarszczył brwi. Wyglądało na to, że rzeczywiście nie miała z tym nic wspólnego. Ale czy to nie byłoby zbyt proste? Znając Hathaway Damon mógłby się założyć, że to była po prostu kolejna część przedstawienia. Specjalnie pozwoliła, by zobaczył sztylet, żeby móc z nim pogrywać - udawać zaskoczoną, że niby ktoś się pod nią podszywa, podczas gdy to wszystko było skrupulatnie przez nią ukartowane.
- No proszę, nagle okazuje się, że jednak masz z tym coś wspólnego. - uśmiechnął się z satysfakcją, zadowolony że przyłapał ją na kłamstwie. - Następnym razem możesz oszczędzić mi marnowania czasu i od razu się przyznać. - dodał, mrużąc oczy w zwycięskiej dumie, czy czymś na kształt tego. Szczerze mówiąc ciężko mu było myśleć przez tępy ból, który pulsował w miejscach, gdzie oberwał. Ale starał się wyciągać wnioski, takie jak w tej chwili umiał wyciągnąć.
- No kurwa jak ci ich dokładnie opiszę. Mieli głowy, ręce i nogi, wyglądali jak ty, czy ja. Może nie byli tylko tacy przystojni, jak ja. Jeśli chcesz jakichś odpowiedzi na pytania, naucz się zasad uprzejmości. - odparł. I teraz niby miał robić za informatora? Ani mu się śniło. Wciąż nie wiedział, czy Rose z nim tak perfidnie pogrywa, czy rzeczywiście mówi prawdę, ale to nie zmieniało faktu, że był wściekły. - Mam wiele cennych rzeczy. Na przykład majty z dedykacją dla mistrza seksu. - powiedział w końcu, poruszając sugestywnie brwiami i uśmiechając się kpiąco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   27.10.14 20:24

Nie miałam z tym nic wspólnego! To już bardziej jej ojciec. Boże czy ten facet nie umie tego zrozumieć. Czy co złe to jej wina? Boże, jest nasieniem jakiegoś szatana czy co.
- Następnym razem wyślę ci kartkę pocztą wiesz? - zakpiła. Skoro i tak będzie uważał, że to ona to niech se tak myśli.
Wybuchnęła śmiechem słysząc o tym, że niby takie przystojny jest i w ogóle. Według niej jesli tamci są brzydsi od niego zapewne łażą se z torbami na głowach. Boże jak ktoś się dowie, ze stoi tu z Damonem starci swoją reputacje. Jednak i tak mnie wkurzył. Te informacje uratowały by mu dupę i innym ale nie wielki Salvatore musi robić po swojemu. Chwyciłam go za jego szmatki podnosząc kilka centymetrów nad ziemią patrząc groźnie w jego oczy.
- Gadaj jak wyglądali?! Zauważyłeś czy byli nadnaturalni ?! - nie słysząc odpowiedzi cisnęła nim w barierkę która zachwiała się niebezpiecznie. A chuj może spadnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   27.10.14 20:44

No ej, Damon był bardzo przystojny i dobrze o tym wiedział. Nie bez powodu dostał kiedyś haftowane majty z dedykacją dla mistrza seksu. Jakby był brzydki, nikt nie dałby mu okazji wykazania się i tytułu takiego by nie otrzymał. Poza tym, Rose chyba sama siebie oszukiwała, nawet ona musiała widzieć, że Salvatore jest niczego sobie.
Ogarnął, że szykuje się chyba kolejny wpierdol, ale już mu było wszystko jedno. Nie zamierzał potulnie odpowiadać na pytania, zwłaszcza, że to dziewczę było mniej groźne niż ci, którzy go zaatakowali. Przynajmniej tak obstawiał. Jakby chciała mu coś zrobić, już by to zrobiła. Nawet fakt, że popchnęła go na chyboczącą się barierkę nie świadczył jeszcze, że była groźniejsza od tamtych łowców. W sumie przez chwilę naprawdę myślał, że spadnie i nie było to miłe uczucie.
- Normalnie! - odpowiedział opryskliwie. No bo jak niby mieli wyglądać. - Nie wiem, mogli być nadnaturalni, ale nie jestem pewien. Co cię to w ogóle obchodzi? Nie wiesz kogo najęłas na stanowisko "członek bandy chuja"? - warknął. Nie chciał mówić, że nie ma pojęcia, czy byli nadprzyrodzeni, czy nie bo i w jednym i w drugim przypadku byli najwyraźniej o wiele silniejsi od niego.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   29.10.14 18:22

Tak jak sądzili Salvatore nawet nie nadaje się na bycie informatorem. Typowe wszystko chrzanił czego się dotykał. Nie podobało się jej, że ten dureń tak się do niej odzywa. Już nikt w tym mieście nie ma szacunku dla łowców czy jak?
Puściła go czego się nie spodziewał i upadł na kolana przed nią co skwitowała leniwym uśmieszkiem.
- Nigdy nie sądziłam , że będziesz klęczał przede mną miły to widok - zaśmiała się. Gdy ten podniósł się zamachnęła się przywalając swoją niby drobną piąstką w jego szczękę. Coś pod jej palcami nieprzyjemnie pękło w szczęce Damona. Z kącika ust poleciała mu krew.
- Może trochę milej. Ktoś cię musi chyba nauczyć kultury - warknęła.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   29.10.14 18:37

A z jakiego niby względu miałby dostarczać Hathaway jakichkolwiek informacji? Zwłaszcza, że według niego istniały przesłanki jednoznacznie mówiące o jej udziale w całym tym zamieszaniu. Poza tym, Salvatore był starszy od niej o ponad 150 lat, to chyba jemu należał się jakiś szacunek. Szkoda, że nikt w tym mieście nie respektował potęgi rodu Salvatorów. Stefana to może jeszcze ktoś szanował, ale Damona? W sumie to było to smutne. Ciemnowłosy nie wiedział, czemu tak się sprawy potoczyły.
- Spierdalaj. - warknął na jej uwagę. Puszczały mu nerwy. Nie dość, że najpierw napatoczył się na tę bandę psycholi, to jeszcze ona. Jakby nie mogli dać mu spokoju. Po otrzymaniu ciosu, zatoczył się ponownie w tył, podświadomie wędrując dłonią do obolałej szczęki. Cóż, o ewentualne poważniejsze obrażenia będzie martwił się potem. Teraz musiał ogarnąć jakoś tę psychiczną dziewoję, coby odwaliła się od niego i dała mu spokój.
- Znam zasady kultury doskonale. To, że nie chcę stosować ich wobec ciebie świadczy o tobie, nie o mnie. - powiedział, złośliwie się uśmiechając. Miał wszystkiego dość.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   29.10.14 18:47

Pokręciła smutna głową. Niby miał te 175 lat ale nadal nie rozumiał o co się jej rozchodzi..
- Nie ładnie. - uśmiechnęłam się złośliwie. Wzrokiem łowcy obserwowała każdy jego ruch jakby był jej potencjalną ofiarą. Ona psychiczna? Dobre sobie jakby nie patrząc to nie ona przyszła do niego i jak pojebana oskarżała o coś czego nie zrobił.
- Skoro tak się bawimy ja też zrzucę tą maskę uprzejmej dziewczyny. - akurat chłopak był tak ustawiony, że z łatwością kopnęła go na tyle mocno, że uderzył o barierki plecami. Biedne barierki znowu zachwiały się niebezpiecznie. Ktoś tu chyba po tym spotkaniu będzie płacić za odbudowę mostu.
- Jezu ale z ciebie przeciwnik. Niby facet ale taki, że pożal się Boże... - odsunęła się by ten mógł chociaż wstać. Może stawi się jej i będzie walczył jak mężczyzna.
- Wiesz nigdy nie skrzywdziłabym tak człowieka jednak dziś twój szczęśliwy dzień zrobię dal Ciebie wyjątek. Jakieś specjalne życzenie?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   29.10.14 21:09

Salvatore był wściekły słysząc jak Rose mu ubliża. A co on miał niby zrobić? Był osłabiony, a poza tym jego stan psychiczny pozostawiał wiele do życzenia i może jakaś część jego myślała sobie, że jak już się spierdoli z tego mostu to utonie i będzie przynajmniej spokój. Wiedział, że jest masa ludzi, która podzielała jego zdanie w tym momencie.
- No proszę. Twoja uprzejmość zasługuje na nagrodę w plebiscycie na żal roku. - kolejny cios nawet go nie zaskoczył. Czując gwałtowny przypływ wściekłości rzucił się w końcu na nią, chwytając ją za nadgarstki, żeby nie mogła przypadkiem przyjebać mu w ryj pięścią z tej okazji. Przycisnął ją do barierek. Nie był wcale tak słaby jak sądziła. Myślał jednak, że Rose ogarnie dupę. W końcu może i on był w złej kondycji, ale ona była kobietą i była młodsza. Mógł dać się jej zaskoczyć parę razy jakimś ciosem, ale w momencie, gdy był przygotowany, mógł bez problemy zablokować jej ruch.
- Tak. Zamknij wreszcie ten ryj. I odpierdol się ode mnie. Nic ci nie zrobiłem. - warknął, nie przestając przyciskać jej do barierki. Po chwili odsunął się od niej, patrząc na nią z pogardą i czując, że czuje się coraz gorzej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   03.11.14 21:29

W sumie dla ludzkości byłoby lepiej jakby utonął tylko ta przeklęta klątwa i tak by go przywróciła. Chociaż te godziny, minuty spokoju było tego warte.
Cóż rzucenia się Dejma na nią rozbawiło ją i mile zaskoczyło. Już myślała, że do niego trzeba podchodzić i głaskać jak szczeniaczka by się nie rozpłakał, a tu proszę jednak coś potrafi. Czuła za sobą te niestabilne barierki ale nie przeszkadzało jej to. Może i Damon miał se tyle lat ale ona potrafiła się bronić szczególnie przed silniejszymi patrząc na swoją budowę ciała. Wystarczyło się odpowiednio wychylić i użyć jego siły i by se polatał.
Tyle, ze byłam ciekawa jak daleko się posunie bez szkód dla mnie rzecz jasna.
- Nic to ty się dopierdoliłeś do mnie że nasyłam kogoś na ciebie! - ku jej rozpaczy puścił ją o mogło być tak fajnie przecież chciała walki, a nie jakiegoś zamula który za chwile zacznie jej recytować wierszyki o samobójstwie.
- I pomyśleć, ze kiedyś coś twoje zdanie liczyło się.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   05.11.14 10:41

Damon był w rozterce. Nie zamierzał jej atakować, bo po co. Była silniejsza od niego i gdyby zaczęła się bronić, to jedynie kontynuowałaby się bezsensowna wymiana ciosów. A raczej ona zadawałaby ciosy, a on wypierdoliłby się do wody. Cóż, bycie człowiekiem było do dupy, zwłaszcza świeżo po ataku łowców. Rozterka była jednak wywołana jej ostatnimi słowami. Kiedy Damon był zły, ludzie go nienawidzili. Kiedy był względnie dobry, nienawidzili go jeszcze bardziej. Czy to nie bekowa ironia?
- No kurwa, bo przypadkiem przechodzisz 5 minut po tym wszystkim tędy? Poza tym widzę symbol - na twoim sztylecie i na ich kołkach. Jaki masz znowu problem! Teraz będziesz się obrażać za to, że odkryłem twój udział w tym? - w głowie mu się to już wszystko nie mieściło. Co to była za laska - fochy strzelała, że wszystkie poszlaki wskazują na nią.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   11.11.14 19:44

Prychnęłam na niego.
- Bo tylko ja mam prawo do tego symbolu. Wiesz co mam swoje życie jakbym chciała sobie poprawić humor sama bym ci wpierdoliła lepiej by to oddziałało na moje samopoczucie.
W sumie teraz miałam zły humor,a skoro i tak zostałam oskarżona o coś czego nie zrobiłam niech oskarżenia będą chodź w połowie prawdziwe.
- Wiesz teraz mam zły humor a skoro już tu jesteś i tak ładnie prosisz o manto zabawmy się. Uwielbiam gdy moje ofiary uciekają pościg nieźle rozwija umiejętności łowcy ale twój wybór masz minute.
Uśmiechnęłam się do niego jakby wygrał na loterii tą minute. No cóż taka prawda była patrząc na to jak mnie denerwował.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   11.11.14 20:02

Stwierdził, że da już spokój z tą jałową dyskusją. On wiedział swoje, a ona najwyraźniej nie rozumiała, że miał powody, by powiązać ją z tą całą sytuacją. Skoro była tak tępa, nie zamierzał wdawać się z nią w dłuższą pogawędkę na ten temat. Zresztą, w ogóle nie miał siły myśleć, a co dopiero toczyć konwersacje.
Uniósł lekko brew. Czy ona z niego kpiła? Chciała go upokorzyć, tego mógł się domyślić, ale naprawdę myślała, że będzie uciekał, jak ostatni tchórz? Może, gdyby był wampirem. Ale będąc człowiekiem, w dodatku w niezbyt dobrej formie, nie miał zamiaru marnować więcej sił.
- Naprawdę myślisz, że będę przed tobą uciekał? - ton jego głosu był teraz niebezpiecznie cichy i niski. Zmrużył oczy, zbliżając się do niej. - Jesteś tylko czarownicą, a ja może i jestem tylko człowiekiem, ale nigdy. Nie myśl. Że się ciebie boję. - syknął. - Chcesz mnie zabić? Proszę bardzo. Nie będę musiał tu z tobą stać i marnować swojego czasu z tym całym gównem, które znajduje się wokół. Ach, wybacz. Przecież mnie nie można się pozbyć. - odparł, wzruszając ramionami z aroganckim uśmiechem. Spodziewał się, że ją tym wkurwi jeszcze bardziej, ale było mu już wszystko jedno.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   12.11.14 9:09

W sumie miałam nadzieję na małą zabawę ale prosić się nie będę. Daj komuś szansę na ucieczkę z minutą przewagi to nie byle jaki prezent.
- Nie musisz się mnie bać Damon. Tylko myślałam, ze pan Salvatore dostarczy mi więcej rozrywki jak widać człowieczeństwo nie jest dla ciebie najlepsze.
Zaśmiałam się uroczo.
- Ja się ciebie nie pozbędę ty mnie nie. Ale tortury są całkiem fajne nieprawdaż. Z tego co wiem kiedyś je uwielbiałeś może nauczysz mnie czegoś?
Podeszłam do niego niebezpiecznie blisko. W dłoni trzymałam swój sztylet przyglądając mu się od czego zacząć. Oczywiście by pierw mi się nie wykrwawił an śmierć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   12.11.14 10:06

Może i Salvatore powinien skorzystać z okazji i zwiać, ale zwyczajnie nie był w stanie. Już w tym momencie czuł się źle, a poza tym - jako człowiek niespecjalnie lubił sporty. Zwłaszcza takie wyczynowe, biorące pod uwagę pościg przez niespełna rozumu czarownicę.
- Nie jestem tu po to, żeby zapewniać ci rozrywkę, wybacz. - odgryzł się, krzyżując ręce na piersi. Słysząc o torturach miał ochotę odruchowo się cofnąć, ale nie ugiął się pod presją i stał nieruchomo. Chociaż tyle wygranej.
- Moje nauki chyba nic tutaj nie pomogą. I tak nic nie umiesz. - zakpił z niej, zastanawiając się jak wybrnąć z tej sytuacji. Chociaż w sumie autentycznie było mu już wszystko jedno. Czuł, że niewiele mu potrzeba, by stracić przytomność, a to zawsze było wybawieniem w takich momentach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   12.11.14 20:57

Zrobiłam minkę zbitego psa. Ah ci faceci i ich duma.
- To się okaże - uśmiechnęłam się do niego jak to dentysta próbuję pocieszyć małe dziecko mówiąc, że to nie będzie bolało.
- Wiesz zawsze mnie ciekawiło jak się pozbyć klątwy może jak upuszczę krew z ciebie już nie wstaniesz? - zapytałam nawet nie czekając na odpowiedź.
Sztyletem przecięłam głęboko jego nadgarstek. Mogłabym się nim pobawić magicznie ale aż taka zła nie byłam i było to nie fair patrząc, ze on nie miał magicznych zdolności.
Krew wolno skapywała na beton z jego nadgarstka. Chwyciłam go boleśnie za gardło lekko przyduszając aż upadł na kolana. nachyliłam się nad nim uśmiechając się.
- Rzadko chodzisz do fryzjera hm? - z kieszeni wyjęłam zapalniczkę i skierowałam jej płomień ku włosom chłopaka.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   16.11.14 16:38

- Wątpię. Nie tylko ty tego próbowałaś. - skwitował, jednak zaraz poczuł jak Rose przecina jego nadgarstek. Zacisnął dłoń w pięść, drugą próbując zatamować krwawienie. Naturalny odruch, chciałoby się rzecz - ludzki. Ale Damon nie chciał myśleć o tym, że w tym momencie był człowiekiem. Zanim pogrążył się w nostalgii Hathaway częściowo odcięła dostęp tlenu do jego płuc. Upadł, myśląc, że sam się w to wpakował. Jednak, kiedy zobaczył zapędy fryzjerskie Rose stwierdził, że tego już za wiele. Odepchnął ją od siebie, wyrywając jej z rąk zapalniczkę i przygwoździł ją do ziemi, wyrzucając przedmiot do rzeki.
- Naprawdę musi ci się nudzić. - powiedział, nie schodząc z niej.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   26.11.14 20:35

Ah jednak zabawa w fryzjera rozzłościła go. No tak zapomniałam że w tych czasach istnieje zasada pod tytułem Nie dotykaj mojej grzywki.
Co jak co ale Damon siedział na mnie przygwożdżając mnie do zimnego betonu. Nie spodobało mi się to też tylko dlatego, że nie zamierzałam wracać brudna do domu. W normalnych warunkach mogłabym mieć większe trudności z wydostania się z tej pułapki ale Salvatore był osłabiony i był człowiekiem co działało na moją korzyść. Zauważyłam na jego udzie zaschniętą rankę zapewne co zrobili mu ci kolesie. Wierciłam się na tyle długo że w końcu otarłam o ranę paskiem i znów zaczęła krwawić. Dało mi to sekundę na zareagowanie. Przekręciłam się tak że leżał on tym razem pode mną. Sztylet wbiłam głęboko w jego nogę i wyrwałam go stamtąd również brutalnie. Bez zbędnych słów zrobiłam to z drugą nogą tylko, ze tym razem przecięłam dość głęboko jego mięśnie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Kiepski żart   30.11.14 19:49

A kogo by nie rozzłościła! Czarownicy ktoś powinien powiedzieć, że nieodpowiedzialni ludzie nie powinni bawić się ogniem. Rose nie zajęło wiele czasu wyswobodzenie się z jego uścisku. Nie był najtrudniejszym do pokonania przeciwnikiem, bo to była już druga jego potyczka tego dnia. Miał dość, powoli opadając z sił. Obrażenia, o których prawie zdołał zapomnieć znowu dały o sobie znać, gdy znalazł się pod dziewczyną. Ból spotęgował się, gdy otrzymał dwa ciosy sztyletem. Towarzyszył im jego krzyk, który próbował w sobie zdusić. Nie chciał dawać jej satysfakcji. Dziewczyna milczała, napawając się triumfem w ciszy. Mogło to oznaczać, że weszła w to stadium gniewu, w którym nie marnowało się czasu na słowne potyczki, a skupiało się jedynie na fizycznej walce. Wolał się nie odzywać, by jej nie drażnić. Miał nadzieję, że jeśli nie będzie jej prowokować, zostawi go w spokoju. Nie miał zresztą wyjścia, bo z zakrwawionymi nogami, na których widniały ślady po ciosach sztyletu daleko nie miał szans uciec. Zamknął oczy, udając, że traci przytomność, by zyskać chwilę przerwy, może też jakiś efekt zaskoczenia. Przynajmniej takie było założenie, bo nie znajdował się wcale daleko od stanu nieświadomości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Kiepski żart   

Powrót do góry Go down
 

Kiepski żart

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Na uboczu :: Wickery Bridge-