IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 Dobro kontra zło.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
Idź do strony : 1, 2  Next
AutorWiadomość
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Dobro kontra zło.   29.10.14 14:11

Blondynka wstała dziś w dobrym nastroju. Miała się z czego cieszyć Bonnie zaakceptowała ją. Nie miała żadnych pretensji co do niej. Rodzina dla Ailli była ważna można rzec, że najważniejsza.
Spojrzała dziś na kartkę kalendarza. Dziś miała urodziny. Swoje 2000 urodziny. Tyle razy je już miała, że nie było w tym nic wyjątkowego. Nawet nie miała z kim je spędzić. Przez te wieki odpychała ludzi od siebie ze względu na klątwę. No i przez to, że była potężną czarownicą co równało się z kłopotami. Każdy chciał tylko czegoś od niej.
W swej skromnej garderobie wynalazła jakąś białą suknię do ziemi. Uwielbiała takie. Przypominały jej czasy gdy była taka młoda...
Przez godziny myślała by gdzie tu pójść przecież urodzin nie spędzi w domu. Byłam czarownicą.. Miałam duży kontakt z naturą. Tak dzień w lesie dobrze jej zrobi. Jak pomyślała też tak uczyniła. Po chwili szła przez las już wcześniej udeptaną ścieżką. Podziwiała naturę i nawet uzdrowiła jakieś zeschnięte roślinki.
Usiadła w zamyśleniu na jednym konarze drzewa. Jakiś ptaszek usiadł na jej ramieniu na co się uśmiechnęła. Pomimo, że była takim potworem przez swoją krew zwierzęta garnęły się do niej. Melodyjnie zaczęła śpiewać starą balladę w swoim języku którym posługiwała się gdy jeszcze nie miała klątwy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   29.10.14 14:26

Black miał ochotę trochę odpocząć od swego królestwa czym był mroczny wymiar.Postanowił więc wybrać się do miasta i zobaczyć co się tam dzieje.Teleportował się do lasu tak by nikt go nie zauważył bo w przeciwnym razie musiał by go zabić pomyślał uśmiechając się pod nosem. Gdy był już na miejscu naszła go ochota pospacerować trochę po lesie i zebrać myśli.Na pozór las wydawał sie być przyjazny dla otoczenia jednak skrywał swoje mroczne oblicze.Nie każdy może się o tym przekonać na własnej skórze.Nagle Simon poczuł że nie jest w lesie całkiem sam poczuł zapach kobiety.Dziwne myślałem że żadna kobieta nie odważyłaby sie spacerować po zmroku pośród ciemnego lasu a tu proszę niespodzianka. Black przez jakiś czas obserwował ją gdy usiadła na starym konarze drzewa do jego uszu dotarła jak śpiewa jakąś balladę.Miała ona tak piękny głos że Simon nawet nie spostrzegł gdy stał juz za jej plecami.Kurde jak to możliwe przecież stałem w oddali a tu co jestem tuż za nią.Black nie wiedział co ma zrobić po chwili ciszy dał dwa kroki by ujrzec jej twarz spojrzał głęboko w jej oczy-Witam pięknie śpiewasz o czym jest ta ballada?-zapytał bardzo zaciekawiony. Pan piekieł chciał dowiedzieć się więcej o tajemniczej kobiecie była bardzo piękna a jednocześnie wyglała jak by skrywała jakiś bardzo ważny dla niej sekret o który m nikt nie może się dowiedzieć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   29.10.14 14:35

Byłam tak pochłonięta śpiewaniem, że nawet nie spostrzegłam, że ktoś patrzy na mnie. Otwarła swoje oczy by świat ujrzał jej niesamowicie niebieskie oczy. Słysząc męski głos za sobą spanikowana wstała odwracając się w stronę nieznajomego. Serce waliło jej jak oszalałe. Naprawdę się przeraziłam. Myślałam, że jestem tu sama.
Uspokoiłam swoje tętno i spojrzałam nieśmiało w jego oczy. Było coś w nim innego tylko nie wiedziała co.
- O niespełnionej miłości. Dziękuję za komplement - mówiąc to skromnie spuściła swój wzrok na ziemię. Wtedy spostrzegła, że ptak który siedział jej na ramieniu teraz patrzył na nich teraz z gałęzi drzewa. Zachowywałam dystans od nieznajomego. Byłam zbyt nie ufna. Po świecie przecież chodziło tylu ludzi którzy mogli mnie skrzywdzić.
Zarazem mnie onieśmielał jego ciekawski wzrok jak i troszkę intrygował. Niestety byłam również ciekawska..
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   30.10.14 9:38

Było widać na twarzy kobiety lekki strach i panikę.Jednak to normalnie i wcale się jej nie dziwie siedziała sama pośród łona natury a tu z nagle pojawia się tajemniczy mężczyzna.Każdy na jej miejscu czuł by lekką obawę przede mną przywykłem do tego.Simon jednak nie zamierzał zdradzać nie znajomej o kim tak naprawdę jest.Gdyby ona wiedziała uciekła by gdzie pieprz rośnie pomyślał spoglądając w jej niebieskie i nieskazitelne,tak nie winne oczy.Było w nich coś co sprawiało iż mógłbym patrzeć się w nie godzinami i nic ani nikt nie zdołałby mnie od nich odczepić.-Przepraszam nie chciałem pan i przestraszyć. Usłyszałem jak pani śpiewa i jakoś tak nogi same mnie tu przyprowadziły.[/b-powiedział Black z lekkim uśmiechem na twarzy. Trudno było Simonowi pokazywać ludzkie emocje a zwłaszcza te dobre w tym zawsze był kiepski i zdarzało mu się że zdradzał tym swoje prawdziwe oblicze.Teraz jednak postanowił zrobić wszystko by tajemnicza nie znajoma nie dowiedziała sie kim on na prawdę jest.-[b]Przepraszam gdzie moje maniery nazywam się Simon Black -przedstawiłem się podając dłoń na przywitanie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   30.10.14 16:29

Jego słowa trochę mnie uspokoiły. Troszkę panikowałam, że mógł mnie śledzić i teraz chciał wykorzystać moją moc. Miałam takie dziwne myśli odkąd znowu zaczęłam używać mojego prawdziwego imienia. Wiedziałam jakie niesie to ryzyko ale skoro tak postanowiłam głupio by było nagle używać innego. Szczególnie, ze niektórzy w mieście znali mnie jako Ailla.
Uśmiechnęłam się uroczo by nie pomyślał, że jest na niego zła czy coś. Nie chciała sprawiać mylnego wrażenia.
- Nie szkodzi. Po prostu nie spodziewałam się kogokolwiek tu ujrzeć - no bo las był wielki to cud, że ktoś ją znalazł. Było to dziwne ale przecież nie będzie wszystkich podejrzewać o niegodne czyny.
Spojrzałam na początku niepewnie na jego dłoń. Simon Black... Powtórzyłam sobie to nazwisko w umyśle ze dwa razy. Mogłabym przyrzec, że gdzieś słyszałam to imię i nazwisko. Nie byłam pewna gdzie i w jakich okolicznościach. Może mężczyzna należał do świata nadprzyrodzonych? Mogło mi się obić o uszy to nazwisko. Tyle, że nie interesowałam się ich sprawami.
- Ailla Carlley - przedstawiłam się delikatnie podając swoją dłoń. Spojrzała rozbawiona w jego oczy. Już od dawna nikt się jej nie przedstawiał podając dłoń.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   04.11.14 13:33

Po dłuższej chwili dotarło do Simona że niewiasta może wiedzieć kim on jest i że być może popełnił ogromny błąd mówiąc jej swe prawdziwe imię i nazwisko. Cóż jak widać każdemu zdarza się mała wpadka tak jak mi teraz. Simon zaczął się zastanawiać czy Ailla zna go z opowieści czy może nie ma o jego osobie i o tym co robi na co dzień bladego pojęcia. Lepiej by było gdyby nic o mnie nie wiedziała chcę ją najpierw dobrze poznać a potem powiedzieć jej prawdę o mnie. Gdy ona się uśmiechnęła Black dostrzegł jej białe niczym śnieg zęby.-Jak widać los czasami potrafi płatać nam figle.Po za tym nie zawsze jest tak jak byśmy tego chcieli pamiętaj o tym moja droga. -odpowiedział siadając na konarze starego drzewa. Gdy podała mu dłoń cień poczuł coś dziwnego co trudno było mu teraz wytłumaczyć.Jedno było pewne kobieta nie jest zwykłym człowiekiem to wyczuł nie mal że od razu gdy tylko podała mu dłoń. Spojrzał głęboko w jej oczy z nadzieją że może w nich coś odczyta jednak nic takiego nie było co by go zainteresowało lub zaskoczyło. A jednak coś mu nie dawało spokoju mianowicie kim ona jest? Nie zapyta sie jej tak prosto z mostu kim ona do cholery jest nie wypada.Postanowił więc z tym poczekać i zobaczyć co się dalej wydarzy.-Miło mi cie poznać.Wybacz ale nigdy wcześniej cię tu nie widziałem przyjechałaś nie dawno?-zapytał patrząc przed siebie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   04.11.14 13:56

Kiedy tylko dotknęłam jego dłoni poczułam coś dziwnego. Mój instynkt kazał mi go powalić magicznie na ziemie i uciekać. Jednak nie ruszyłam się nie wiem czego oczekiwałam ale ...
Moja droga? Tak staro to brzmiało. Teraz już wiedziałam że na pewno nie jest zwyczajny i nie pochodzi stad. W ogóle ta cała niby rada była dziwna. Może to mylne wrażenie i dostaje na starość jakąś paranoje czy coś.
- dziękuje za radę. Dopiero co tu przyjechałam mam tu rodzinę. W sumie przyjechałam tu na urodziny nie wiem ile tu zabawię - powiedziałam to lekko. Nie chciałam wyjawiać zbyt wiele ale nie wiedziałam co mówię. Jego obecność mnie rozproszyła. Nawet nie pomyślałam o tym jak mogę zaszkodzić tym Bonnie.
- długo tu mieszkasz? Może mnie oprowadzisz?
Nie wiedziałam na ile tu zostaje ale lepiej znać okolice. Szczególnie, że coś mnie ciągnęło do niego chociaż przeczuwałam, że to niebezpieczne. Chciałam bliżej go poznać co było same w sobie dziwne. Nie miałam nawet takich znajomych od wieków ciągłe ukrywanie się przeszkadzało m iw tym. Jednak może to dobry początek by zacząć żyć od nowa? Nie przejmując się swoją magią i klatwą. O tak sobie żyć jak zawsze pragnęłam tego. Kto wie może to ten mężczyzna który mi w tym pomoże?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   05.11.14 9:08

I oczywiście Simon sie nie mylił że kobieta jest nowa w mieście.On zawsze wie czy ktoś nowy się tu pojawia. Ailla była wyjątkowa biło od niej coś niesamowicie przyjaznego a jednocześnie tajemniczego. To właśnie sprawiało że Black czuł że powoli traci zmysły obawiał sie tylko by nie powiedzieć lub zrobić czegoś co by ją przestraszyło.Ma tu rodzinę no prosze tego bym się nie spodziewał cóż jak widac nie wiem tu wszystkiego o wszystkim co mnie strasznie irytuje.-Rodzinę powiadasz a można wiedzieć kogo?-zapytał wstając z konara.
Po chwili niewiasta zapytała Simona czy oprowadził by ją po okolicy.To pytanie bardzo go ucieszyło gdyż będzie miał okazję poznac ją bliżej i dowiedzieć się o niej jak najwięcej.A przede wszystkim co ją tu sprowadza prócz rodziny.Podszedł więc do niej bliżej Podał swoje ramie by ta go chwyciła.-Tak mieszkam tu od bardzo dawna.Chętnie cię oprowadzę po okolicy pokażę ci najpiękniejsze moim zdaniem miejsca w lesie -odparł uśmiechając sie lekko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   05.11.14 9:19

Przez chwilę zawahałam się. Nie chciałam by dziewczyna z mojego powodu miała problemy ale już wcześniej jej powiedziałam jaka jest historyjka naszego niby spotkania i kim jestem. Lepiej się tego trzymać.
- Bonnie Bennet jest moją kuzynką - wymówiłam to lekko. Źle się czułam z kłamstwem ale jak nie poradzę sobie z okłamaniem go jak poradzę sobie z innymi?.
Już trochę pewniej siebie chwyciłam delikatnie jego ramię które nawiasem było twarde zapewne dużo ćwiczył. Przy każdym kroku moja suknia delikatnie szeleściła. Nie było to irytujące.
- To miło z twojej strony. Często tu przebywasz? Większość znanych mi ludzi woli się zamknąć w czterech ścianach przy komputerze - spojrzała delikatnie na niego by nie uznał, że jest jakaś namolna. Przynajmniej nie wyczuła u niego klątwy to już jakiś plus.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   05.11.14 9:39

Bonnie Benet no proszę ta osoba jest mi bardzo znana choć nie miałem okazji z nią rozmawiać to wiele o niej słyszałem.Jednak że wolę powiedzieć że nie znam jej tak będzie dla niej lepiej.Gdy tylko w Mystic Faals powstanie moja filia wszystko się zmieni i już nic nie będzie takie jak dawniej a byc może Bonnie będzie musiała mi się poddać lub pożałuję że mi przeszkadza.Zobaczymy jak to będzie w najbliższym czasie. Wracając do tematu Simon wyczuł że kobieta kłamie jak z nut i wychodzi jej to całkiem dobrze pomijając fakt że jestem cieniem i mogę wszystko.-Nie znam takiej osoby-odparł, Udam że wierze we wszystko co mi powie by zobaczyć na ile jest mi wstanie zaufac a potem kto wie. Simonowi bardzo się podobała Ailla pytanie jednak czy on jej też?
Gdy złapała go pod ramię ruszyli przed siebie mężczyzna postanowił że pokaż jej wyjątkowe drzewo z którego podczas pełni księżyca spływa świecąca cieć podobna do łez.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   05.11.14 10:17

Odetchnęłam z ulgą nie znał jej więc nie wie wszystkiego o miasteczku. Szliśmy tak przez jakiś czas w sumie byłam ciekawa co może być w tym lesie niezwykłego prócz tego, że nawet sam las jest napakowany mocą czarownic.
Jak tylko doszliśmy do celu spojrzałam na drzewo które było nieziemsko piękne. Zdziwiłam się widząc je tu. Czyli jednak mieszkałam na terenie Mystic Falls przy tym drzewie czarownice nadały mi klątwę. Co gorsza wokół drzewa rosły te małe roślinki. Ziele świętego Jana. Nie wiedziałam jakim cudem one tu rosną. Nawet stojąc kilka kroków od nich czuła jak pomału wysysają te roślinki z niej moce ale nie na tyle by zemdlała czy coś.
Nawet przez myśli mi przeszło, że wie kim jestem i zaraz mnie nafaszeruje zielem ale opanowałam się i zgrabnie ich unikałam. Wokół czułam jak energia czarownic zabrania mi zbliżania się do ich świętego miejsca. Przy nim... Nie wiedziałam przed czym chciały mnie uchronić przecież on jest miły.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   05.11.14 14:25

Po jakimś czasie dotarliśmy wreszcie do miejsca o którym wcześniej wspomniałem. Nigdy jeszcze nie zdarzyło mi się podejść do tego drzewa na tyle blisko by móc zobaczyć czemu tu rośnie. Wiedziałem że drzewo należy do zmarłych czarownic które go teraz bronią właśnie przed nim i innymi złymi mocami. Jednak gdy tu przychodzę drzewo wydaję się byc inne. Trudno to wytłumaczyć być może czarownice robią wszystko by nikt nie mógł poznać ich tajemnicy?
W pewnym momencie Simon usłyszał jak czarownice o nim mówią i próbują ostrzec przed nim Carlley. To mu się strasznie nie spodobało więc postanowił że odejdą stąd.Jeszcze tego brakował by dowiedziała się ona kim jestem.Czarownice tak zdenerwowały Simona że zaczął podejrzewać że niewiasta jest jedną z nich. Postanowił więc że zajrzy w jej głowę i poczyta w jej myślach oraz kim jest.Doskonale zdawał sobie sprawę że ukrywa coś przed nim a on musi dowiedzieć się co.-Może pójdziemy nad staw? Księżyc odbijający się o taflę jeziora jest ładny. -zaproponował. Miał nadzieję że dziewczyna sie zgodzi i odejdą stąd bo tu nie mógł użyć swojej mocy.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   05.11.14 19:57

Miło było się dowiedzieć o swoim pochodzeniu wcześniej mogłam tylko gdybać gdzie i jak byłam. Byłam ciekawa dlaczego duchy czarownic mi uciekać od tego mężczyzny musiałyby mieć ważny powód. Po jego minie stwierdziłam, że też słyszy czarownice.
Jak gdyby nigdy nic uśmiechnęłam się do niego.
- Wieczór jest długi. Dopiero tu przyszliśmy. To drzewo jest niezwykłe tak jakby żyło.
Puściłam delikatnie jego ramię i podeszłam do drzewa unikając zioła. Jeszcze by tego brakowało bym straciła na moment moce. Skoro czarownice mnie ostrzegały musiało być coś nie tak. czułam wsparcie magiczne z ich strony. Postanowiłam wyłożyć kawę na ławę. Przestróg czarownic nie wolno lekceważyć.
Chciałam chodź raz nie uciekać a stawić problemowi czoła. Przybrałam pewną siebie postawę by nie myślał, ze jest bezbronną dziewczyną na łonie natury chociaż tak się czuła. Pomimo wielkiej mocy i doświadczenia czułam się nijako na pewno nie lepsza od innych nie wykorzystywałam ich i wolałam uciekać i się ukrywać. Bałam się konfrontacji raczej byłam ugodową dziewczyną. Jednak bronić się też umiałam a ujawniając się mówiłam sobie, że koniec z tą potulną dziewczyną.
- Kim ty jesteś? - zapytałam stojąc blisko drzewa które mnie by ochroniło. W moim głosie zabrzmiała lekka nuta przestrachu i zwątpienia ale miałam nadzieję, ze tego nie zauważył. Robiło mi sie słabo przez zioła miałam nadzieję, ze nie zemdleje.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   06.11.14 9:32

Black odsuwał się co raz to dalej od drzewa czarownic nie mógł już znieść ich głupiego gadania.Jeszcze nigdy tak na niego nie gadały jak teraz może dla tego że przychodził tu sam. Gdy dziewczyna posłała mu uśmiech nie potrafił go odwzajemnić. Chciał jak najszybciej opuścić to miejsce.Dziewczyn a miała jednak inne plany co go rozzłościło nie chciał dać po sobie poznać że nie ma ochoty dłużej tu być. Aż tu nagle oznajmiła mu że wieczór jest długi i chciałaby jeszcze trochę tu zostać.Black zdawał sobie sprawę z tego że to to tylko kwestia czasu gdy czarownice powiedzą jej kim on jest.
Gdy cień zajrzał do głowy Carlley wiedział już że jest ona czarownicą i słyszy wszystko to co one mówią do niej jak i do niego.Tym razem gdy czarownice kazały mu opuścić to miejsce i nie wracać już nigdy Black sie rozzłościł. Podszedł bliżej drzewa złapał je dłońmi i zamknął powieki by dziewczyna nie ujrzała jego czerwonych jak ogień oczu. Wypowiedział kilka słów po łacinie i drzewo od środka zaczęło się palić.Jeżeli nie przestaniecie zniszczę to wasze święte miejsce rozkazał i się odsunął. Po chwili Simon nie usłyszał już żadnego gadania czarownic jak widać posłuchały go.Zerknął na niewiastę by się upewnić że nie widziała co teraz zrobił.
Nagle stało się to czego się obawiał wredne czarownice powiedziały jej coś o nim gdyż zadała pytanie kim jestem. Jak tak bardzo jej na tym zależy to prosze bardzo powiem jej a co z tym zrobi to już jej sprawa.-Jeżeli ci tak zależy to prosze bardzo mam nadzieję że po tym co usłyszysz nie uciekniesz gdzie pieprz rośnie.-powiedział podchodząc do niej bliżej.-Jestem tym który niesie śmierć,cierpienie,chaos i bezwzględne zło.Jestem Simon Black pan i władca mrocznego wymiaru.-oznajmił smiejąc się szeroko.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   06.11.14 18:16

Z przestrachem poczuła jak chce zniszczyć drzewo ale nie zareagowałam. Sama się prosiłam o odpowiedzieć. Naszą dwójkę odłączyłam magicznie od rozmów czarownic. Zioła wystarczająco mi mąciły w głowie więc nie chciałam jeszcze słyszeć tych głosów.
Gdy ten podszedł do niej zadrżała delikatnie. Zawsze mogłam zwalić to na zimne podmuchy wiatru byłam przecież tylko w sukience.
Słysząc jego słowa otworzyła szeroko oczy ale po chwili było w nich współczucie. Nie wierzyłam w te bezwzględne zło.
- Nie wierze ci - mówiąc to spojrzała w jego oczach w których pojawiła się złość i zdziwienie. Chyba nie był przyzwyczajony do sprzeciwu. Podeszłam bliżej.
- Skoro jesteś taki zły czemu mnie nie zabiłeś od razu nie chciałeś bym wiedziała kim jesteś? Czemu masz nadzieję, że nie ucieknę?
Zasypałam go pytaniami nie ruszając się z miejsca.
- Zła osoba nie potraktowała by mnie tak jak wcześniej w każdym jest dobro nawet w największym draniu.
Mówiąc to przytrzymałam jego twarz ręką na wysokości swojej.
- Ty nie jesteś zły tak jak uważasz. Ty chcesz żeby inni cię tak widzieli.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   07.11.14 8:53

Gdy Simon powiedział jej wreszcie kim jest ta spojrzała na niego tak jak by z współczuciem. Nie mógł uwierzyć że nie uciekła tylko została z nim.Po chwili zasypała go masą pytań lecz najśmieszniejsze było to że nie uwierzyła mu w to kim on jest.Być może nie znała go nie słyszała o nic nic lub po prostu wywnioskowała to z mojego wcześniejszego zachowania.Gdy podeszła do niego bliżej jego oczy zrobiły sie czerwone jak ogień był tak wściekły że w okół nich zaczęło palić się drzewo.-A czemu mi niby nie wierzysz?-powiedział.Black nie lubił gdy ktoś mu się sprzeciwia zazwyczaj taka osoba była torturowana tak długo aż była mu ła mu posłuszna. Teraz tego jednak nie zrobi bo ona mu się bardzo podobała. Sam nie wiedział skąd to się u niego wzięło. Po prostu to jest silniejsze od niego i trudno mu to teraz wytłumaczyć.-Czemu cię nie zabiłem tak bardzo cię to interesuje a więc dobrze powiem ci. Podobasz mi się a to jaka jesteś skromna,delikatna,wrażliwa sprawia że nie potrafię być przy tobie zły.Wiem że nie uciekniesz więc nie mam powodów do obaw. -odpowiedział na pytania niewiasty. Black roześmiał sie na wieść iz w każdym draniu jest odrobina dobra.W nim nie było tego ani krzty tego czegoś.On był tylko dobry dla tych którzy mają z nim sojusz ,mało kiedy się zdarza że jest dobry dla zwykłej osoby.Złapał ją za głowę i pokazał jej to co robi na co dzień to jak torturuje niewinnych ludzi,Jak ich zabija,Jak posługuje się nimi do swych niecnych planów dosłownie wszystko.-Uwierz mi nie jestem dobry potrafię manipulować ludzmi robię różne strasznie rzeczy więc prosze nie wmawiaj mi czegoś czego we mnie nie ma..-dodał po chwili opuszczając dłonie
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   07.11.14 19:07

Zmarszczyłam delikatnie brwi i uniosłam kącik ust ku górze. Obrazy które mi przesłał były tragiczne. Aż niedobrze mi się zrobiło. Osobiści jeszcze nigdy nie zabiłam ani nadprzyrodzonego jak i zwykłego człowieka jeśli nie licząc mojej klątwy nieśmiertelności. Bałam się go po części ale nie na tyle by mógł mnie zastraszyć.
Spojrzałam hardo w jego oczy. Byłam taka jaką mnie opisywał ale nie znaczy, ze nie znałam swojej wartości.
Podeszłam bliżej niego tak, że stykaliśmy się ciałami. Swoją dłonią dotknęłam miejsce gdzie biło jego serce.
- Możesz się uważać za kogo chcesz ale dla mnie jesteś słaby. Jesteś przegrany. Poddałeś się mroku bo to twoja natura poszedłeś na łatwiznę. Gdybyś był taki silny za jakiego się uważasz nie wykorzystywałbyś siły. Tylko swojej inteligencji. Po co ci lud skoro się ciebie boi jest lojalny ze strachu.
Odsunęłam się delikatnie nie spuszczając z niego wzroku.
- Ja się ciebie nie boję. Nie jestem ci posłuszna i nie będę. Skąd wiesz mogę uciec ale co wtedy zrobisz? Zabijesz mnie? Nie boję się śmierci powinnam zginąc lata temu ale ja i tak obudzę się. Nawet się nie będę bronić w sposób o jakim ty byś myślał. Gdzie ty nosisz śmierć ja życie
Odwróciłam się delikatnie do drzewa. Na jego oczach uzdrowiłam je całkowicie na tyle by nie wyglądało nawet na takie stare. Nie wiedziałam czy czarownice pozwalały ujrzeć mu prawdziwe oblicze drzewa teraz mógł je ujrzeć.
- Nie niszcz wszystkiego na swojej drodze nawet takie drzewo ma uczucia. Tyle widziało nawet nadanie mojej klątwy - uśmiechnęłam się słabo. Byłam ciekawa co uczyni ze mną.
- Jesteś władcą co niszczy piękno czy je zachowuje tylko dla siebie? - może mu się podobałam ale na ile? Eh i tak zaraz zrezygnuje i mnie zabije.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   12.11.14 14:08

Black ujrzał w jej oczach nutkę strach lecz nie na tyle silną by dawała to po sobie poznać mimo to on to zauważył. W pewnym momencie dotknęła swoja dłonią mojej klatki piersiowej w miejscu gdzie biło moje serce.Nie miałem pojęcia do czego ona zmierza czyżby próbowała mi dać do zrozumienia że nie jestem taki zły na jakiego wyglądam? I stało się wypowiedziane przez nią słowa wprawiły Simona w osłupienie.Jeszcze nikt nie zdał sie na odwagę by powiedzieć mu takie słowa jakie powiedziała właśnie Ailla.-Jak śmiesz mnie oceniać i mówić mi że jestem słaby? Nie powinno cię interesować to iż mój lub jak ty to nazwałaś sie mnie boi.Boją się bo musza skoro chcą żyć -odpowiedział.W tym momencie władca mrocznego wymiaru wkurzył sie do granic wytrzymałości lecz musiał sie wstrzymywać by nie zrobić jej krzywdy.Musiał przyznać że dziewczyna jest bardzo odważna skoro postanowiła powiedzieć mu co o nim myśli i jakie wyciągnęła w nioski z ich dotychczasowej rozmowy.
Przez cały ten czas spoglądali sobie w oczy ktoś mógłby sobie pomyśleć że stoją jak zahipnotyzowani.Odsunęli się od siebie na kilka centymetrów.-To dobrze że się mnie nie boisz i cenię twoją szczerość wobec mnie.Możesz robić co ci się żywnie podoba każde z nas jest inne i możesz być pewna że nie mam wobec ciebie złych intencji a zapewne tak myślisz. -powiedział.Gdy nagle ta odeszła od niego i podeszła do drzewa i nie wierzył w to co robiła.Ona uzdrawiała te drzewo czy one jest tak ważne by to robić?Czy może chce dać mi do zrozumienia że na to nie zasłużyło?Black był nie co zmieszany całą ta sytuacją.Przez chwilę nie wiedziałem co mam jej odpowiedzieć -Niszczę tylko to co staje mi na przeszkodzie.A jak wiesz to przez te czarownice musiałem top uczynić-odparł.-[b] Niszcze je i nie zachowuje tego dla siebie bo mi nie potrzebne[/b-dodał po chwili. Podchodząc do niej Black dotknął dłonią jej policzek i pocałował ją w usta. Był ciekaw jej reakcji i czy ona również poczuła to coś co w tym wypadku go do niej przyciąga jak magnez.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   12.11.14 18:35

Wybuch jego złości lekko mnie zaniepokoił ale dosłownie po chwili na nowo stał spokojnie przede mną. Kolejne jego słowa wywołały na mojej twarzy tajemniczy uśmiech.
- Cóż za zaszczyt mnie spotkał. Nie codziennie dostaje się pozwolenie na to by robić co się chce.
Odparłam rozbawiona. Jakoś nawet po tych obrazach które mi przesłał nie umiałam wyobrazić sobie jak morduje z zimną krwią. Może nie chciałam? W jego obecności czułam się całkiem bezpiecznie więc to chyba dobrze nie?
- Każdy w życiu potrzebuje czegoś pięknego w swoim życiu. Dla innych to pieniądze, sława a dla innych przyjaźń czy miłość. Więc do czego ty dążysz hm? Sława- jako tako ją posiadasz, władzę masz. Każdy ma jakiś cel w życiu.
Spojrzałam po raz ostatni w jego stronę by skupić się na drzewie. Czułam jak energia życiowa w nim płynie i zadowoliło mnie to, że zdołałam mu pomóc. Poczułam jak się do mnie zbliża na co chciałam się odwrócić ale prędzej jego dłoń znalazła się na moim policzku. Zdziwiona jego zamiarami spojrzałam mu w oczy i zdziwienie przeszło w szok. Nie mogłam w to uwierzyć, że mnie pocałował!. Serce jakoś tak dziwnie zaczęło mocniej mi bić i to nie ze strachu. Ostatnio jak się tak czułam było wieki temu. Przymknęłam delikatnie powieki oddając jego pocałunek. Nie mogłam tego ukryć, nie był mi obojętny. Byłam nawet ciekawa czy kiedyś jakąś kobietę kochał. Co było dziwne.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   13.11.14 13:36

Słowa dziewczyny bardzo rozśmieszyły Simona o jakim pozwoleniu ona mówi? Przecież ja nic takiego nie powiedziałem aczkolwiek moja wypowiedz mogła tak zabrzmieć. Bardziej chodziło mi o to że ma prawo mówić co jej się żywnie podoba. No ba ona chyba jako jedna z nielicznych osób ma do tego prawo.Zazwyczaj nie daje takiej szansy no może tylko tym którzy coś dla mnie znaczą. Ale mniejsza o to pomyślałem.
-Wiesz nie to miałem na myśli mówiąc że masz prawo robić i mówić co chcesz.Po prostu chciałem usłyszeć co tak na prawdę o mnie myślisz i dla tego ci na to pozwoliłem.Zazwyczaj inni nie mają takiego szczęścia -odparł spoglądając na uleczone drzewo. Teraz dopiero powoli dostrzegałem ile w nim życia,emocji,współczucia a nawet miłości. Tylko dlaczego dopiero teraz to dostrzegłem czy to może być zasługa tej że dziewczyny?Black nie wiedział co ma o tym myśleć co raz bardziej zaczynał sie zastanawiać po co to wszystko i czy ma jakiś sens by on ujrzał jakie to drzewo jest na prawdę.
Kiedy znienacka zadała mi pytanie do czego w życiu dążę oniemiałem ze zdziwienia. -Jest tylko jedna rzecz do której dążę to zagłada-odpowiedział nie pokazując żadnych emocji.-To co ty nazywasz pięknem nie ma dla mnie żadnego znaczenia.Miłość już przeżyłem była piękna taka jak bym chciał lecz nie trwała ona długo nie pytaj dla czego. Przyjaciół mam kilku ale mam a teraz nic więcej mi nie trzeba prócz ciebie moja droga -dodał po chwili spoglądając na nią.
Cień był coraz to bardziej zafascynowany Aillą czuł się tak jak kiedyś gdy pokochał inną.Jednak czy to jest możliwe że ponownie go to spotkało? Objął ją swymi ramionami by czuła że nic jej nie zrobi że może czuć się przy nim bezpiecznie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   13.11.14 17:01

Przekręciłam oczami teatralnie. Jak dla mnie nie dawało mi to zbytnio różnicy czy mam pozwolenie czy nie. Byłam szczerą osobą pomijając kilka kłamstewek które musiałam powiedzieć w swoim życiu.
Na pewien sposób to co mówił było straszne. Jednak należałam do osób które uważają, ze złe uczynki mają swoje korzenie np w złym traktowaniu przez kogoś i tak dalej.
Nawet nie chciała myśleć o tym wcześniejszym pocałunku. Był przyjemny ale nic nie znaczył. Nie chciała nawet robić sobie nadziei. Już po tylu romansach słyszałam te słowa; To nic nie znaczyło. Że wykute te słowa miałam na pamięć. Takie układy jej często pasowały żyjąc tyle lat miała swoje potrzeby jak i mężczyźni.
Wyswobodziłam się z jego ramion czując jak moc czarownic napiera na moją.
- Mówiłeś coś o jeziorze bodajże. Więc chodźmy nie chcę urodzin spędzić przy drzewie. Chcę zwiedzić wszystkie najlepsze miejsca zanim wyjadę.
Uśmiechnęłam sie i ruszyłam w głąb lasu wiedząc, ze mnie dogoni. Nie chciałam wyjeżdżać ale w sumie nie wiele mnie tu trzymało.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   14.11.14 9:48

Black pozwoliła sobie zajrzeć do jej myśli gdyż ona nic nie powiedziała o pocałunku.Może już kogoś ma lub została zraniona a teraz nie ma ochoty na kolejny romans. Tylko jak ja mam do niej dotrzeć by zrozumiała że ja traktuje to bardzo poważnie.W tej sytuacji to chyba nie możliwe bo jak przekonać kobietę bo swoich uczuć? Tym bardziej że jestem cieniem i pokazałem jej co robię.Nikt normalny o zdrowych zmysłach nie zgodził by się na taki związek nie ze mną.
Po krótkich chwili stojąc w objęciach nagle dziewczyna odeszła dalej. Miałem już dość tego miejsca i wiecznych lamentów czarownic.Chciałem już iść i nagle Ailla wspomniała że mówiłem coś o jeziorku. Jak by czytała mi w myślach pomyślałem śmiejąc się tajemniczo.-Tak to jezioro jest kilka minut drogi stąd. Nie wiedziałem że masz dziś urodziny więc wszystkiego co najlepsze moja droga. I mam rozumieć że chcesz opuścić miasto tak szybko? Dlaczego?-i nim zdążył jej powiedzieć dziewczyna zniknęła między drzewami.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   14.11.14 18:17

Oczywiście dotarły do mnie jego słowa. Odwróciłam się za siebie patrząc czy idzie. Nie szedł odwróciłam się do przodu i ujrzałam go kilka centymetrów przede mną. I te oczy wpatrzone na mnie. Wystraszona cofnęłam się o krok.
- Nie rób tak nigdy więcej. To było nie sprawiedliwe - zaśmiałam się i poszliśmy w stronę jeziora.
- Dlaczego? - powtórzyłam jego pytanie głęboko się nad nim zastanawiając.
- Tak jak mówiłam, przyjechałam do rodziny ale ona radzi sobie równie dobrze jak beze mnie, a zawsze mogę wrócić jakby co. Są miejsca gdzie inni potrzebują mnie bardziej. Za wiele to mnie tu nie trzyma.
Do tego groziło mi tu większe niebezpieczeństwo.
- Ale będę nie daleko ktoś w końcu musi powstrzymać tą twoją zagładę - uśmiechnęłam się uroczo. Nigdy nie wyobrażałam sobie siebie jako wojowniczkę. Nie umiałam krzywdzić... A bałam się, zę jak zacznę nie powstrzymam tego mroku. 2000 lat walczyłam z nim by nie wpaść w jego ręcę. Czarownica o moim wieku z taką mocą i po złej stronie mogła wywołać nie mały chaos.
- A ty często przebywasz w mieście?
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   18.11.14 13:49

Po kilku sekundach Simon był już przed panienką Carlley. To było z jego strony trochę nie ładnie zaskakiwać tak urocza osobę.Cóż ma swoje moce i może je teraz używać bez większego problemu. Teraz nie obawiał sie że ona odkryje kim on jest bo zna już prawdę.-Nie obiecuje zle postaram się tego nie robić -odparł i ruszyli w stronę jeziora.
Po kilkunastu minutach dotarli już na miejsce.To miejsce jest jedyne w swoim rodzaju Simon zawszę kiedy ma ochotę pobyć sam i porozmyślać to właśnie tu przychodzi.Kiedyś dawno temu całkiem przypadkowo odkrył to miejsce. Gdy on był małym chłopcem często przebywał tu nawet została po nim bujaczka na drzewie. Ale dość o tym co było kiedyś teraz to nie istotne wszystko wtedy było łatwiejsze niż teraz. Jezioro o tej porze wygląda zjawiskowo odbijające się gwiazdy o taflę wody coś pięknego. Wszystko pięknie lecz wygląda na to że Simo po raz kolejny będzie musiał uporać a raczej stłumić swoje uczucie do kobiety do której coś poczuł. Szkoda że wyjeżdża akurat teraz ale  rozumie ją i nie będzie powstrzymywał. Podszedł bliżej jeziora -Rozumiem twoją decyzję choć niezmiernie mi przykro że opuszczasz to miasto.Nie będę ukrywał że bardzo mi się podobasz i nie chciałbym byś odjeżdżała ale siłą cię tu nie zatrzymam prawda? -powiedział wpatrując się w taflę jeziora.
Nagle powiedziała coś co mną wstrząsnęło i mogę się założyć że wie o moich planach od swojej kuzyneczki czarownicy. Najwidoczniej wieści w tym mieście bardzo szybko się roznoszą. Black zbytnio się tym nie przejmował z jednej strony dobrze że ludzie i nadprzyrodzeni wiedzą. Będą mogli się przygotować na to co ich nie długo czeka. Odwróciłem się w jej stronę -A wiesz że nie łatwo mnie powstrzymać i jeżeli będę musiał zabić to to zrobię ez względu na to czy coś do ciebie czuję.Nikt mnie nie powstrzyma nawet ty. -powiedział bardzo stanowczym tonem. Być może kobieta odczyta moje słowa w pewnej formie grozby ale i tak w tej sprawie zrobi wszystko.
Pan mrocznego wymiaru mało kiedy przybywał na ziemię zazwyczaj tylko wtedy by sprawdzić co się tu dzieje. Są czasami sprawy kiedy jego posłańcy nie mogą tego załatwić w tedy on się zjawia.Teraz gdy ma powstać w mieście jego filia stara się być tu tak często jak to tylko jest możliwe.Mimo tego iż jego prawa ręka Lillie zdaje mu sprawozdania z wszystkiego co się dowiedziała. Tak więc nie długo będzie bardzo gorąco w mieście więc lepiej dla niej by Ailla stąd wyjechała.-To zależy ale przeważnie jestem tu raz może dwa razy w tygodniu a czemu pytasz?-zapytał Black.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   18.11.14 16:21

W końcu dotarliśmy do jeziora. Tafla wody można rzec magicznie odbijała gwiazdy. Patrzyłam jak zahipnotyzowana w ten obrazek.
- Wiele spraw może wpłynąć na moją decyzję o zostaniu tutaj.
Tak na prawdę blondynka jeszcze nie wiedziała, ze ta zagłada ma tak szybko nastąpić. Wywnioskowała to z jego wcześniejszych słów. Westchnęłam na jego słowa. Był taki pewny siebie. Tego mi brakowało. W dodatku mógł mnie zabić... I tak bym wstała jako ktoś inny z tego co kiedyś wywnioskowałam obudziłabym się jako człowiek.
- Ciekawość - uśmiechnęłam się podchodząc do jeziora.
Sięgnęłam po biały kamyczek który był na dnie. Był on gładki o zaokrąglonych bokach. Spojrzałam na Simona i wpadłam na pomysł. Paznokciem zrobiłam sobie rankę na dłoni. Z ranki wypłynęła krew do której przyłożyłam kamień i zamknęłam go w dłoniach. Wypowiedziałam zaklęcie po czym spojrzałam na kamień. W kamyczku była tylko jedna różnica. W jego środku była jej krew, która mieszała się z bielą kamyczka. Wyciągnęłam kamyk w jego stronę.
- Dzięki temu kamyczkowi jeśli dotykał by twojej skóry mógłbyś przesyłać mi wiadomości, wspomnienia lub uczucia. Działą też to w drugą stronę jak będę w zagrożeniu lub umierająca stanie się czarny, a po mojej śmierci rozpadnie się.
Patrzyłam na niego ciekawa czy go weźmie. Nic by to mu nie zaszkodziło przecież. Jeśli nie będzie miał go przy skórze nie dowiem się o niczym, a nawet jak będzie go miał nie dowiem się nic czego sam mi nie powie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: Dobro kontra zło.   

Powrót do góry Go down
 

Dobro kontra zło.

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 2Idź do strony : 1, 2  Next

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Na uboczu :: Las-