IndeksIndeks  FAQFAQ  SzukajSzukaj  UżytkownicyUżytkownicy  GrupyGrupy  RejestracjaRejestracja  Zaloguj  

Share | 
 

 EVENT: Halloween

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Go down 
AutorWiadomość
MISTRZ GRY

avatar

Liczba postów : 24
Liczba punktów : 17
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: EVENT: Halloween   31.10.14 18:00

Krążyły plotki, że ta jedna noc w roku jest naszpikowana grozą, strachem i problemami. Nikt w to nie wierzył. Ludzie robili sobie kpiny z tych pogłosek, przebierając się za czarownice i psychopatycznych morderców. Ludzie próbowali zagłuszyć intuicję, która podpowiadała im, że szykuje się coś strasznego.
Tym razem jednak sprawy miały przybrać inny obrót, choć nikt o tym nie wiedział. W Mystic Grillu zorganizowano imprezę z okazji Halloween i każdy miał świadomość faktu, że pojawią się na niej tłumy. Czy w przebraniach, czy nie - każdy liczył na dobrą zabawę i takowej na pewno nie miało zabraknąć. Głośna muzyka, darmowe jedzenie, alkohol, soczki i coca-cola - menu marzeń.
Nikt jednak nie sądził, że szykuje się coś naprawdę dziwnego. Że niektórzy mieszkańcy Mystic Falls poczynili kroki, które właśnie dzisiaj miały przynieść opłakane skutki. Że maski na twarzach i przebrania sprzyjają swawoli i rozpuście. Zbrodniom i przestępczości.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DIANA MELSONE

avatar

Cytat : Siła człowieka polega na tym, że potrafi się podnosić.
Rasa : HYBRYDA
Wiek : 21/1500
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : BEZ PRZESADY
Liczba postów : 47
Liczba punktów : 88
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   31.10.14 18:16

Cóż, Diana nie przepuściłaby żadnej imprezy w Mystic Falls. Było tutaj nudno i trudno o dobre zajęcie, a impreza na chwilę potrafiła spowodować, że odrywała się od tej wiecznie panującej nudy. Dobrze, że chociaż coś takiego dawało jakiś efekt, bo gdyby nie to, pewnie wszyscy skisnęli by tutaj z nudów.
Uwielbiała halloween. Naprawdę. Przynajmniej mogła paradować po ulicy ze swoimi kłami i nie ukrywać się. Ale i tak zresztą zawsze je chowała, więc mniejsza. Zawsze lubiła też wykonywać różne odpowiednie obiekty stosowne do święta takie jak jakieś dyniowe lampki albo coś w tym stylu. No i najbardziej uwielbiała przebieranie się za potwory! Chociaż miała tyle lat na karku, często się przebierała właśnie w to święto. Ostatnio jednak nie miała okazji, ograniczała się tylko do imprez. Tak więc było również i dzisiaj.
Przebrała się więc za damską wersję Jigsawa. Odpowiednio się umalowała i przygotowała, a do torebki wrzuciła parę najpotrzebniejszych rzeczy. Kiedy była już gotowa, udała się do Grilla, gdzie odbywała się impreza.
Na miejsce dostała się dosyć prędko. Od razu weszła do środka i rozejrzawszy się przez chwilę, podeszła do stołu z trunkami i od razu nalała sobie whiskey z lodem. I tak sobie stała popijając napój, zupełnie nieświadoma, że coś dzisiaj może się wydarzyć.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t39-diana-melsone#461 http://life-sucks.forumpolish.com/t158-dianowe-relki-xd#584 http://life-sucks.forumpolish.com/t100-telefon-diany#522
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   31.10.14 18:47

Nie rozumiałam tego całego Halloween. Może dlatego, że było to pogańskie święto. Jednak czasy są jakie są. Blondynka uznała, ze jednak powinna wyjść w końcu z ukrycia i zaznajomić się z kimś. Impreza była do tego idealna.
Ailla idąc z duchem czasu długo rozmyślała nad odpowiednim strojem w końcu zdecydowała się przebrać za damską wersję Assassina. Strój może nie był w 100% w jej guście ale dziewczęta teraz tak się ubierały. Chyba jednak jest za stara na takie zabawy.
W dobrym humorze wkroczyła do lokalu obserwując wszystkie dodatki i wystrój sali. Robiło to wrażenie. Jako, że większości nie znała dziewczyna skierowała się od razu do stoiska z wszelakimi trunkami. Nalała sobie whisky z lodem obserwując otoczenie. Kto wie może jej się poszczęści i pozna kogoś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   01.11.14 12:16

Pytanie dnia brzmiało - co odbiło Damonowi Salvatore, że z własnej woli udał się na imprezę Halloweenową? Czyżby aż tak nie miał co robić? Czyżby aż tak przytłoczyły go problemy, że musiał o nich zapominać w tak prymitywny sposób? Lepiej w sumie nie odpowiadać na takie pytania, bo można dojść do dziwnych wniosków.
Ciemnowłosy nie przebrał się, bo nie widział takiej potrzeby. Nie było to wymagane, tak jak na tamtej imprezie, na której przebrał się za pingwina. Był więc ubrany na czarno, tak jak lubił. W razie czego mógł udawać, że jego przebranie przedstawia członka pochodu pogrzebowego, albo grabarza, albo kogoś takiego. Liczy się pomysłowość.
Podszedł do miejsca, w którym można było uraczyć się trunkiem i zobaczył tam blondynkę, której wcześniej w mieście chyba nie widział. Obok niej stała Diana. Dawno jej w sumie nie widział, więc ucieszył się. Jako, że miał pozbywać się swojej zwyczajowej depresji, postanowił udawać, że jest cały w skowronkach. Często tak robił.
- Jak się pięknym paniom podoba ten nadzwyczaj atrakcyjny barek? - nie ma to jak chałowe rozpoczęcie rozmowy. Nie jego wina jednak, że w MF rzadko kiedy dawali za darmo dobre alkohole.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NATALIE DIVINE

avatar

Cytat : Zabijanie dla pokoju jest jak pieprzenie się dla cnoty.
Rasa : WAMPIR
Wiek : 19/76
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 79
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 02/09/2014

PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   03.11.14 16:09

Natalie ostatnio czuła się osamotniona, ponieważ nikt z jej przyjaciół się z nią nie kontaktował ani nie spotykał. Chciała wolny czas poświęcić na coś, co pomogłoby jej się odprężyć i odizolować od świata. Niestety ona taka nie była i naprawdę nie potrafiła być sama przez cały czas.
Jej wampirzy słuch sprawił, że usłyszała jednego dnia na mieście o imprezie halloweenowej. Co prawda nie miała żadnego pomysłu na strój, ani pojęcia kto może się tam zjawić. No ale jednak udało jej się wybrać odpowiedni strój na tą okazję i czekała tylko na dzień, w którym go ubierze. Strój nie był wymyślny, bo miała w szafie jeszcze sukienki z okresu swojego człowieczego życia, które wtedy były naprawdę modne. Znalazła jednak żółtą, długą spódnicę, do której dobrała jakąś niebieską bluzkę, i czuła, że z rozpuszczonymi włosami świetnie prezentowałaby się jako śnieżka. Tak też zrobiła. Rozpuściła i ułożyła włosy, ubrała się, po czym wyszła na tą imprezę. Czuła, że to będzie coś wspaniałego.
Na sali nie było zbyt wiele osób, ale Natalie usiadła wygodnie na jednym z krzeseł i zamówiła coś do picia.



Natalie Divine
 
Zabijanie dla pokoju jest jak
pieprzenie się dla cnoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t284-natalie-divine http://life-sucks.forumpolish.com/t285-come-to-me http://life-sucks.forumpolish.com/t286-nat-s-phone
MISTRZ GRY

avatar

Liczba postów : 24
Liczba punktów : 17
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   04.11.14 19:02

Na sali był obecny również pewien mężczyzna. Miał on ze sobą swego rodzaju problemy, ale o tym później. Grunt, że jego plan na ten wieczór był dość osobliwy i interesujący, choć z realizacją go musiał poczekać, aż zgromadzi się na miejscu więcej osób. To był czarownik - jeden z tych, co to wiedzą wszystko o wszystkich. I tym razem, wiedział doskonale co się święci. Bawiło go, że nikt prócz niego nie zna sekretów przyszłości, ale postanowił być dobrodziejem ludzkości - dobra, nadprzyrodzonych, jak zwykle - i wyjawić tajemnice komuś, kto powinien posłużyć za rozgłośnię, czy coś w tym wypadku. Później natomiast miał zamiar robić coś zupełnie innego, ale to na razie nieistotne.
Widząc samotnie siedzącą przy stoliku dziewczynę, która - jak za pomocą swoich mocy zdołał sprawdzić, bo moce miał w doskonałym stanie - była wampirzycą. Uśmiechnął się z rozbawieniem. Przedstawienie czas zacząć.
- Mogę się dosiąść? - zapytał szarmanckim głosem. Nie zaczekał jednak na pozwolenie i bezceremonialnie zajął krzesło przy stoliku. - Jak mija wieczór? Nie znudziło ci się wypatrywanie kolejnej ofiary wśród tych wszystkich bladych szyj? - dodał po chwili, ciekaw jak dziewczyna zareaguje na tę uwagę. Milczał przez dłuższy moment, kontemplując wiadomości, które miał do przekazania.
- Wy, nadprzyrodzeni, wszyscy jesteście tacy sami. Niby przejmujecie się kłopotami, w które wpadacie, ale nigdy nie robicie nic, żeby temu zapobiec. Nawet nie staracie się dowiedzieć, co w trawie piszczy. Z każdą minutą spokoju Wasza czujność maleje, łudzicie się, że to koniec zamieszania, podczas gdy ono tylko czeka, aż przestaniecie go oczekiwać i powraca, niszcząc wszystko, mieszając, wprowadzając zamęt. A wy znowu lamentujecie i tak w kółko. - powiedział. Ton jego głosu był wyniosły, jakby miał się za lepszego od nich wszystkich. Tak w istocie było.
- Być może zastanawiasz się, co ja pierdolę. O co mi chodzi. Gdyby nie ja, nie dowiedziałabyś się dziś tego, czego się dowiesz. Tylko dzięki mojej wspaniałomyślności będziesz mieć świadomość tego, że dziś świat nadprzyrodzony zmieni się na zawsze.
- Tydzień temu, w deszcz meteorytów, zebrało się trochę potężnych czarownic i czarowników. Rzucili zaklęcie, mniejsza o to, co było ich głównym celem, ale dodatkowym miała być zemsta na nadprzyrodzonych. Nie pytaj za co, bo nie o to tu chodzi. Grunt, że dziś zaklęcie zaczyna działać. Myślałaś kiedyś o tym, jak to się dzieje, że wilkołak przemienia się podczas pełni? Został w taki sposób ukarany. Teraz każdy gatunek będzie cierpiał, niósł własny krzyż w momencie, w którym księżyc ukazywać się będzie w całej swojej krasie. - uśmiechnął się. - Dziś jest pełnia. Symbol utraty kontroli. Wbrew swojej woli, wilkołaki przybierają postać wilków. Lisołaki staną się lisami. Wampiry poczują trudną do zwalczenia, bardziej natarczywą żądzę krwi. Hybryda może na tę noc posiąść nowe cechy ze swoich cząstkowych gatunków, bądź na ten sam okres stracić te, które już ma. Czarownicom trudniej kontrolować swe moce, które wymykają się spod kontroli. Ludzie odczują pociąg do magii - najlepszym przykładem jest ta impreza. Sukkubom i inkubom jeszcze trudniej przyjdzie opanowanie swojego popędu. Cienie i chimery napotkają problemy przy zmiennokształtności. Widmom moce panowania nad żywiołami mogą się wymykać spod kontroli. Mutantom mogą chrzanić się ich geny, a duchy będą mieć znaczne problemy z oddziaływaniem na świat żywych. - wyrecytował z pamięci. To wszystko było dla niego farsą. - Jesteś szczęściarą. Nikt z nich - wskazał na pozostałych imprezowiczów - nie ma jeszcze o tym pojęcia. - dokończył. Patrzył wyczekująco na dziewczynę, próbując się nie roześmiać z jej miny.

/uwaga, mimo że rozmowa jest z Natalie - wszyscy to przeczytajcie! to, co zostało tu powiedziane, zostaje wprowadzone na stałe do fabuły forum! jak ktoś ma problem z ogarnięciem tego - za chwilę napiszę ogłoszenie i uzupełnię opisy ras, żeby każdy mógł zrozumieć o co chodzi! trolololo.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   04.11.14 19:20

Blondynka stała jakąś chwilę przy stoisku z trunkami popijając swój alkohol. Do niej i innej kobiety stojącej przy niej podszedł jakiś mężczyzna. Ailla nie zamierzała stać tam jak jakieś widmo. Musiała wyjść trochę do ludzi. Na jej twarzyczce zasłoniętej częściowo kapturem stroju pojawił się uprzejmy uśmiech.
- Mogło być lepiej jednak jak na darmowy jest całkiem wyśmienity - powiedziała głośniej spoglądając na stolik przy którym siedziała jakaś dziewczyna i tajemniczy ktoś.
Mniejsza z tym wróciła myślami do mężczyzny.
- My się chyba nie znamy. Ailla - przedstawiła się. Na przywitanie podała mu dłoń którą on uścisnął. Wtedy to poczuła jej krew w jego żyłach. Nosił jej klątwę...
Zrobiło się jej delikatnie słabo ale opanowała swoje emocje.
Przecież to normalne że spotyka takie osoby po 2000 latach.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
ROSE HATHAWAY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 19
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : klucz otwierający wszystkie zamki, kompas wskazujący istoty nadprzyrodzone, nóż odbierający tymczasowo moc
Liczba postów : 298
Liczba punktów : 143
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   04.11.14 19:49

Dziewczyna jak to miała w zwyczaju nie przepuszczała żadnej okazji na dobrą zabawę. Młody wiek jej w tym nie pomagał. Chciała szaleć i robić głupoty. Była z tych osób które nigdy nie chciały dorosnąć.
Już od tygodnia przeglądała swoją szafę i tworzyła strój który pomoże jej w razie czego zabrać ze sobą broń. Głupie człowieczki będą myśleć, że to atrapa.
W pięknym humorze tego wyjątkowego dnia wieczorem założyła na siebie strój złodzieja. Bez problemy założyła w tym komplecie jakąś tam broń.
Już w drodze do lokalu czułą się dziwnie. Tak jakby miała złe przeczucia pod tytułem wracaj do domu i schowaj się pod kołdrą. Ba Hathaway wiedziała, że ta okazja będzie popchnięciem ku krwawym bijatykom i nie tylko ale raz się żyje. Teoretycznie. Byłam młoda i głupia chciałam się bawić nie myśląc co będzie jutro. najwyżej umrę nie? Byłam nieśmiertelna więc pieprzyć konsekwencje!.
Po wejściu już czułam pot innych i alkohol. Ba nawet widziałam kilka znajomych twarzy nawet Damona... Wszyscy byli soba zajęci. Błagam czy choć raz na evencie nie może poznać jakiegoś blondyna czy coś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
JEREMY GILBERT

avatar

Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 17
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : NIE
Liczba postów : 33
Liczba punktów : 79
Jest z nami od : 16/09/2014

PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   05.11.14 0:39

/ Po spotkaniu z Annabell

Ledwo skończyła się jedna impreza w Mystic Falls mająca na celu uczczenie zakończenie lata, a tu już kolejna się pojawiła. Jejku jak ten czas leci. Na poprzedniej, która miała miejsce w lesie nie obeszło się bez kilku incydentów. Miejmy jednak nadzieję, że na obecnej będzie spokojnie, a jak będzie na prawdę to już się okaże wkrótce.
Jako że obecna impreza miała się odbyć w Mystic Grill Jeremy również o niej wiedział. Tak samo też nie mogło go się tu nie pojawić, skoro obsługa mogła się także zabawić nieco w trakcie owej imprezy. Swój strój miał chwilowo na zapleczu, w który lada chwila miał się przebrać. Jaki to był pozostanie na razie niespodzianką. Jeremy robił mały obchód sprawdzając czy uczestnicy nie rozrabiają za bardzo. Właśnie wtedy natknął się ponownie na Damona. Gilbert miał ostatnio szczęście trafiając na niego ostatnio. Nie mógł sobie odmówić tego, by przeszkodzić mu w podrywaniu dziewczyn. - No proszę, proszę. Kogo my tu mamy? Ale przepraszam panie za nie swoją uwagę. Mogę w czymś pomóc, albo podać drinka? Oczywiście też darmowego. - Zapytał puszczając złośliwie oczko do Salvatora.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t327-jeremy-gilbert http://life-sucks.forumpolish.com/t331-dzerowe http://life-sucks.forumpolish.com/t332-dzerowy
DAMON SALVATORE

avatar

Cytat : JUST LAUGH AND LET IT GO
Rasa : CZŁOWIEK
Wiek : 22/175
Sobowtór : TAK, JEDEN
Fantom : TAK
MG : TAK
Liczba postów : 145
Liczba punktów : 77
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   05.11.14 10:30

Diana była chyba chwilowo myślami gdzieś indziej, bo nie zareagowała na pojawienie się Damona, jednak ta druga dziewczyna, której jeszcze nie znał, postanowiła mu się przedstawić.
- Damon. Miło mi. - och, dlaczego on w ogóle silił się na grzeczność. Mniejsza o to. Uścisnął jej dłoń, a ona zrobiła dziwną minę. Jakby zrobiło się jej słabo. Cóż, Salvatore tak właśnie działał na kobiety - nogi się pod nimi uginały i w głowie szumiało od tego wdzięku i klasy. Tak, właśnie tak. Jednak może to było coś innego i Damon postanowił zapytać.
- Wszystko w porządku? - uniósł brwi. W międzyczasie dostrzegł w tłumie Rose i skrzywił się mimowolnie. Po chwili do niego, Ailli i Diany dołączył Jeremy. Właściwie, Damon mógł się założyć, że Gilbert uznał tę sytuację za jakiś podryw na jedną noc, a tymczasem był to niewinny flirt. Mógł też się założyć, że Jer z rozmysłem przybył, by teoretycznie zrujnować podboje ciemnowłosego.
- Gilbert, czy ty mnie śledzisz? - zapytał, uśmiechając się kpiąco.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
AILLA CARLLEY

avatar

Rasa : CZAROWNICA
Wiek : 23/2000
Sobowtór : NIE
Fantom : TAK
MG : TAK
Artefakty : medalion pozwalający zmienić się w dowolny obiekt
Liczba postów : 50
Liczba punktów : 69
Jest z nami od : 14/10/2014

PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   05.11.14 20:04

Uśmiechnęłam się do mężczyzny uspokajająco.
- Wszystko w porządku - z tego co zauważyłam podczas tej minuty spotkania Damon widział już sporo swoich wrogów. Dla nowej osoby w Mystic były wzajemne relacje ważne postanowiła zapamiętać co nieco.
Po chwili podszedł do nich kolejny mężczyzna z tego co zauważyła był młodszy od jej towarzysza. Miała wrażenie jakby mężczyźni walczyli o swoją uwagę nie rozumiałam tej gry ale podobało mi się. na pytanie chłopaka dziewczyna po jej lewej stronie coś odpowiedziała a sama blondynka pokiwała przecząco głowa.
- Nie trzeba jednak towarzystwo mile widziane - a co tam skoro ci nie pałają do siebie miłością może być ciekawie.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
NATALIE DIVINE

avatar

Cytat : Zabijanie dla pokoju jest jak pieprzenie się dla cnoty.
Rasa : WAMPIR
Wiek : 19/76
Sobowtór : NIE
Fantom : NIE
MG : TAK
Liczba postów : 79
Liczba punktów : 93
Jest z nami od : 02/09/2014

PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   06.11.14 21:03

Owy mężczyzna dosiadł się do Natalie zanim jeszcze zapytał, czy może faktycznie to zrobić. Nie była zła z tego powodu, ale była zdziwiona. Co prawda był naprawdę czarujący i zwrócił jej uwagę. Bo gdyby nie to, całkowicie by go zignorowała. Uśmiechnęła się lekko do niego i czekała tylko na coś z jego strony.
- Jakiej ofiary? - o co mu mogło chodzić? Naprawdę dziewczyna nie rozumiała go. Uśmiechnęła się, żeby po chwili przybrać zmartwioną, zdziwioną nieco minę. Słysząc dalszą część jego wypowiedzi zmartwiła się tym, co usłyszała. Najwidoczniej był wtajemniczonym człowiekiem, albo zwyczajnie pogrywał z wszystkimi tutaj zebranymi. Nic, ale to nic nie wskazywało na to, że za chwilę cokolwiek mogłoby się stać.
- O czym ty w ogóle mówisz? - podniosła nieco ton swojego głosu. Słuchając dalej, naprawdę nie wiedziała już, co o tym wszystkim myśleć. Spiski, wszędzie spiski. Nadprzyrodzeni kontra nadprzyrodzeni. Już nie wliczając w to niczego nieświadomych ludzi. Była kompletnie zdezorientowana...
W dodatku była w tej wypowiedzi wzmianka o niej... Przecież była wampirem, który łakną krwi... Kiedy to do niej dotarło, spojrzała na niego z przerażeniem w oczach i rozejrzała się pośpiesznie po sali...



Natalie Divine
 
Zabijanie dla pokoju jest jak
pieprzenie się dla cnoty.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora http://life-sucks.forumpolish.com/t284-natalie-divine http://life-sucks.forumpolish.com/t285-come-to-me http://life-sucks.forumpolish.com/t286-nat-s-phone
SIMON BLACK

avatar

Rasa : CIEŃ
Wiek : 27/3000
Sobowtór : TAK, JEDEN
MG : TAK
Liczba postów : 36
Liczba punktów : 51
Jest z nami od : 19/06/2014

PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   07.11.14 9:08

Do Simona dotarły słuchy że w mieście odbywa się impreza Halloweenowa. Cóż za szkoda by było się na niej nie pojawić pomyślał. Nie miał zamiaru się jakoś przebierać samo to iż on się tam pojawi sprawi że inni się przestraszą zaśmiał sie. Teleportował się i po kilku minutach był już na miejscu .Otworzył drzwi do Grilla i wszedł do środka szeroko się uśmiechając. Rozejrzał sie po sali i nie mal że od razu spostrzegł jego serdecznego wroga jaką była Diana która obiecała mu zemstę.Prócz niej było też parę innych osób którym zapewne nie spodobał się jego widok tutaj. Mają pecha gdyż Black ma zamiar bardzo dobrze sie bawić bez względu na wszystko.
Podszedł do baru i nalał sobie wódkę wypijając ją od razu. Pomyślał sobie że fajnie by było się kimś tu pobawić zrobić trochę chaosu.Impreza była ciut marna więc Black poczeka jeszcze trochę i pokaże tym wszystkim durniom co to prawdziwa zabawa w tak piękny i nie zapomniany dzień jak i jest dziś.
Powrót do góry Go down
Zobacz profil autora
Sponsored content




PisanieTemat: Re: EVENT: Halloween   

Powrót do góry Go down
 

EVENT: Halloween

Zobacz poprzedni temat Zobacz następny temat Powrót do góry 
Strona 1 z 1

 Similar topics

-
» Event #9 | Ślub w Lucky Coin | Zapowiedź {odroczona w czasie}
» Event #4 - Letni Festiwal PokeLazure!
» Event fantastyczny - Temat do kart postaci
» Event #11 Święty Patryk!
» Więzienie (Event wakacyjny 2015)

Permissions in this forum:Nie możesz odpowiadać w tematach
Life Sucks When You Are Ordinary :: Rozrywka :: Mystic Grill-